29/10/2025
🇵🇱 Kiedy suplementacja nie ma sensu.
Większość osób nie potrzebuje większej ilości tabletek - potrzebuje lepszej funkcji organizmu i mocniejszych fundamentów. Im dłużej pracuję z pacjentami, tym bardziej minimalistyczne podejście stosuję w suplementacji - analizując, co faktycznie jest potrzebne biochemii organizmu. Oto dlaczego suplementacja „w ciemno” może przynieść więcej szkody niż pożytku.
Przyswajalność i trawienie. Nawet najlepszy suplement nie zadziała, jeśli organizm nie potrafi go wchłonąć. Niski poziom kwasu żołądkowego, zaburzony odpływ żółci czy stany zapalne jelit blokują wchłanianie składników odżywczych. Jeśli Twój układ pokarmowy nie działa prawidłowo, kapsułki nie osiągną biodostępności ani skutecznego wchłaniania.
Dawkowanie, jakość i obciążenie wątroby. Standardowe dawki z etykiet suplementów często nie odpowiadają indywidualnym potrzebom Twojej biochemii. W medycynie funkcjonalnej i mitochondrialnej korzystamy z badań krwi, moczu czy kału, by dopasować poziomy mikroelementów do rzeczywistych potrzeb organizmu. Suplementy niskiej jakości, a nawet spleśniałe kapsułki (tak, zdarza się!) mogą przeciążać wątrobę. W efekcie prowadzi to do pogorszenia jej funkcji lub nasilonego zmęczenia.
Multiwitaminy i błędne kombinacje. Rzadko stosuję multiwitaminy w praktyce klinicznej, a jeśli już (np. w suplementach prenatalnych) - to i tak modyfikuję dawkowanie poszczególnych składników w oparciu o wyniki badań laboratoryjnych. Multiwitaminy często łączą mikroelementy, które konkurują ze sobą o wchłanianie, lub są podane w zbyt niskich dawkach, by dać jakikolwiek efekt kliniczny.
Czy jesteś minimalistą czy maksymalistą w kwestii suplementacji?
Więcej na temat tego jak mądrze podejść do suplementacji znajdziesz w moim kursie “Fundamenty Długowieczności” dostępnym na mojej Platformie Edukacyjnej - link w bio.