16/10/2021
🌊Nie zatrzymasz fal, ale możesz nauczyć się surfować, jednak, gdy nie ma fal, surferzy muszą znaleźć inne zajęcie. Geoff wraz ze znajomymi postanowili na chwilę rozstać się z plażą i ruszyć w głąb lądu. Kręta droga biegnąca wzdłuż pasma gór doprowadziła grupę ziomków do wioski Tamzargot. Nie był to cel ich podróży, lecz nie sposób minąć to miejsce obojętnie.
Do tej pory krajobraz pomarańczowych skał porośnięty był kępkami traw i sporadycznymi krzakami. Natomiast w dolinie wioski, królowały korony palm daktylowych, pod którymi zieleniły się drzewka oliwek i innych owoców. Geoff wkroczył w gąszcz oazy odkrył liczne ogródki warzywne, plantacje bananowców i systemy kanałów wodnych. Czuł otaczającą florę jako jeden wielki organizm.
Po latach Geoff Lawton, nauczyciel permakultury, znalazł się w Jordanie, gdzie stoi przed trudnym zadaniem przemienienia kawałka pustyni w zielony raj. Palmiarnia w Tamzargot służy mu jako inspiracja, ponieważ w obu tych miejscach panuje ten sam klimat. Raz jeszcze odwiedza marokańską oazę by dokładnie zbadać roślinność i system upraw. Dowiaduje się, że ten ogród leśny liczy sobie 2000 lat współpracy pomiędzy ludźmi a naturą.
Nic więc dziwnego, że po 46 latach od pierwszej wizyty Geoff’a, napotykamy wciąż tętniącą życiem oazę podczas naszej marokańskiej podróży. Spokojna aura i cień drzew pozwalają na pełen relaks. Pozdrawiają nas ludzie wracający z meczetu. Ktoś wręcza nam świeże granaty, kto inny przynosi wielką michę kuskusu z warzywami i kurczakiem- piątkowy specjał. Dowiadujemy się, że palmiarnia jest podzielona na części, każda przydzielona innemu ogrodnikowi – takie rodzinne ogrody działkowe. To co ich łączy to woda płynąca z gór. Dzięki systemowi kanałowemu, trafia do każdego ogródka. Doświadczamy kolejnego przykładu, gdzie ingerencja człowieka ma pozytywny wpływ na lokalny ekosystem, wzbogacając bioróżnorodność.
A gdyby w Polsce powstały rodzinne ogrody leśne, które ktoś odwiedzi za 2000 lat? 🌳🌿🥦🍏🫒