17/09/2015
Berberowie, Maroko, Pustynia.
Pustynia zmienia człowieka- tak się mówi. Brzmi jak banał, jednak podróżując z Berberami przez południowe Maroko, można się przekonać ze to prawda.
Maroko to kraj śródziemnomorski, który Arabowie z trudem podbijali. Tu na Południu nie ma jednak atmosfery typowo arabskiej, jeśli już, to jest raczej afrykańska. Ludzie są spokojni, nikt nie mówi głośniej i szybciej, niż to absolutnie nie zbędne. Architektura często przypomina plemienne domy z gliny. To ziemia Berberów, jak kiedyś nazwali ich Rzymianie, albo Imazighenow- "ludzi wolnych", jak sami się nazywają. Są rożne plemiona. Kabylowie i Tuaregowie mieszkali tu chyba od zawsze. Pisał już o nich Herodot, znali ich starożytni E Egipcjanie.
Berberowie od tysiącleci zajmowali się hodowla kóz i wielbłądów. czasem budowali osiedla. Jedno z najstarszych berberyjskich miast to Ajt Bin Haddu, stojące u stop Atlasu Wysokiego, około 30 kilometrów od Warzazatu, przy starym szlaku karawan do Marrakeszu. Miasta, które zaczynają się od "Ajt", zostały założone przez Berberów, opowiada Husajn. Gdzieś miedzy XII a XVI wiekiem powstał tu kubistyczny konglomerat z domów mieszkalnych, pałaców, stajni i uliczek z gliny, nad którym króluje kasba, czyli forteca. Kręcono tu wiele filmów, których akcja dzieje sie na pustyni- od "Lowrenc'a z Arabii", przez "Gladiatora", po "Gre o Tron". Ajt Bin Haddu jest jedna z największych atrakcji Maroka.
Berberowie są znani z wielkiej gościnności. Zawsze każdego przyjmują swierzo parzona herbata. Jeżeli zostajesz chodź na chwile dłużej spodziewaj się po herbacie, zupy, do tego grillowane mięso i marokańskie chlebki. Każdy kto jest pierwszy raz wśród Berberów, nie może się nadziwić, czegoż to nie da sie przygotować w tej malej przenośnej pustynnej kuchni, mając do dyspozycji tylko blaszany Tadzin i kuchenka gazowa.
Przebywając wśród ludzi pustyni nauczymy się cenić herbatę, którą każdy mistrz herbaciany zaparza trzykrotnie. To czarna herbata z przyprawami, rzadziej tak popularna w innych
Berberowie maja zadziwiające umiejętności logistyczne. Codziennie trzeba wszystko, aż po ostatni kubek od herbaty, spakować i załadować na wielbłądy. Jeden wielbłąd może unieść 200 do 300 kilogramów, czyli trochę rzeczy ze sobą zabrać. Pakowanie to u Berberów sztuka wysoka.
Zas co do wielbłądów. Po pierwsze bardzo wygodnie się na nich siedzi. wielbłąd jest przywiązany do przewodnika stada i idzie jako element karawany. Nie trzeba się o nic martwic. Mozna sobie siedzieć i się rozglądać.
Nie wierzcie, ze na pustyni nie ma na co patrzeć. widoki są tu bardziej urozmaicone niż można sobie wyobrazić. A nie ma ma nic piękniejszego niż noce na pustyni z niebem usianym tysiącami gwiazd.