SenZen Mistrz i Nauczyciel Reiki stopnie 1-3💚
Access Bars Facilitator🩵
Access Facelift Praktyk❤️
Body Process Praktyk🧡
(1)

Procesy Reiki, Access bars, Access facelift w przytulnej, cichej atmosferze.  💛💚🙏            #7777
30/12/2025

Procesy Reiki, Access bars, Access facelift w przytulnej, cichej atmosferze. 💛💚🙏 #7777

Winston Churchil powiedział kiedyś: „Kiedy idziesz przez piekło, nie zatrzymuj się”Niki Lauda wziął sobie te słowa głębo...
03/12/2025

Winston Churchil powiedział kiedyś: „Kiedy idziesz przez piekło, nie zatrzymuj się”

Niki Lauda wziął sobie te słowa głęboko do serca, bo nawet kiedy dosłownie płonął na torze Nurburgring, zwanym potoczenie ‘Zielonym piekłem’, nie zatrzymał się nawet na chwilę.

1 Sierpnia 1976 roku świat zamarł patrząc na płonącego kierowcę. W tym tragicznym momencie przypomniano sobie zarówno o tym jak kruche może być życie, ale także jak ważna dla społeczeństwa jest instytucja Mitu. Historia bohatera, który trochę mimo swojej woli stawia czoła wyzwaniu, które wydaje się być nierealne do spełnienia. Wyzwaniu, którego sprostanie sprawi, że jego imię już na zawsze zapisze w ludzkiej świadomości.

Niki spędził 45 sekund w płonącym bolidzie Ferrari. Powiedziałbym, że w bolidzie F1 łatwiej uciec śmierci, ale niestety historia królowej motosportu wykuta jest w kamieniach nagrobków tych, którzy zginęli robiąc to co kochają. Na szczęście od ponad 30 lat liczba kierowców tragicznie zmarłych podczas wyścigu mieści się na jednym palcu jednej ręki.

Kiedy okazało się, że Niki Lauda wrócił z piekła żywy, świat odetchnął z ulgą. Jednakże zaczęto zadawać pytania. Pytania, nie kiedy Lauda wróci do ścigania, tylko czy w ogóle to się wydarzy. Płomień mocno poparzył ciało austriackiego kierowcy. Na jego twarzy do końca życia była widoczna ‘pamiątka’ po tym wydarzeniu. Dym palącej się benzyny wypełnił jego płuca, parząc je od środka. Ale przeżył. Przeżył ogień zielonego piekła.

Będąc w szpitalu oglądał jak pod jego nieobecność główny rywal do tytułu Mistrza – James Hunt zabiera mu punkty i pewnie zmierza po mistrzostwo. Chyba determinacja, to słowo idealnie odzwierciedlało to co się działo wtedy w jego głowie. Determinacja by jak najszybciej wrócić i znów wygrywać. Rekonwalescencja była bolesna i …. No właśnie… Nie była długa. Już 12 września Niki pojawił się na Gridzie do wyścigu. Nieco ponad miesiąc. Absencja tylko w dwóch wyścigach, kiedy wydawało się, że jego cała kariera spłonęła w ten deszczowy dzień na niemieckim torze.

Lauda do końca sezonu zachował szanse na tytuł mistrza. Przegrał go tylko o 1 punkt. A może żeby być bardziej precyzyjnym wybrał aby nie kusić ponownie losu. Panujące warunki pogodowe na torze japońskim Fuiji były dużo gorsze niż te podczas feralnego GP Niemiec. Formuła już znała historię, nomen omen Austriackiego kierowcy, któremu pośmiertnie przyznano mistrzowski tytuł. Niki Lauda nie chciał się wpisywać na tę listę.

Wpisał się za to na listę wielokrotnych Mistrzów F1. Rok później zdobył swój drugi tytuł, a w ’84 trzeci. Śmierć dogoniła go dopiero w 2019 roku, kiedy Niki miał 70 lat. Lauda w międzyczasie dołożył cegiełkę do sukcesów zespołu Mercedes, które ciągnęły się od roku 2014. Jeżeli chcesz lepiej poznać sylwetką Mistrza polecam zapoznać się z filmem Rush („Wyścig z Chrisem Hemsworthem i Danielem Bruhl).

Historia Nikiego Lauda jest jednym z tych mitów do których wracam, kiedy czuję, że nie dam rady. Kiedy decyzja o poddaniu jest na wyciągniecie ręki. Kiedy trudne emocje palą mnie w płuca, kiedy mięśnie bolą od napięcia. Jedna z tych historii, która oświetla zimowy mrok skłaniający do zmierzenia się z tym mrokiem wewnątrz mnie. I tak, pomimo drogi którą obrałem, on wciąż tam jest i czasem przygniata. W takich momentach mity wydają się plastrem na ranę. Skoro im się udało, to dlaczego nie mi? Tylko dlaczego z taką trudnością przychodzi nam dostrzeżenie, że my sami jesteśmy bohaterami naszego własnego mitu? Od kogo nauczyliśmy się umniejszać swoje własne dokonania? Komu uwierzyliśmy, że skromność jest cnotą? Kto nas zapomniał nauczyć doceniania siebie? A wystarczyło by obrócić się i spojrzeć wstecz. Zobaczyć ile razy osiągnęliśmy coś, co wydawało się nieosiągalne. Ile razy życie rzuciło nam pod nogi kłodę, ale się zebraliśmy i usunęliśmy ją z naszej drogi? Nie musisz płonąć w samochodzie wyścigowy, aby stać się bohaterem. To, że wciąż jesteś czyni Cię bohaterem swojego własnego mitu. Mit jest symboliczną uniwersalną historią. Historią każdego z nas. Zacznijmy dostrzegać w tym wartość. Wartość zmiany, którą możemy dzięki temu otrzymać.

A zmiana może być prosta 🙌
I niezależnie, która mitologia jest Twoją ulubioną
Jeżeli chcesz doświadczyć przestrzeni, w której możesz bezpiecznie spojrzeć głęboko w siebie bez strachu to zapraszam💛💚🙏
💙 Certyfikowany Facylitator Access Bars
❤️Praktyk Access Facelift
💛 Praktyk Body process,
💚Praktyk Reiki 1 i 2 stopień
https://7777now.org/sen-zen
Tel. 694 216 926

Nauczono nas tak wiele kłamstw na nasz temat. Nauczono nas pragnąć. Nauczono nas nie chcieć. Nauczono ciągle coś zmienia...
15/11/2025

Nauczono nas tak wiele kłamstw na nasz temat. Nauczono nas pragnąć. Nauczono nas nie chcieć. Nauczono ciągle coś zmieniać. Nie nauczono jedynie patrzeć na to co jest teraz. Bo kiedyś to przecież było. Kiedyś, bo przecież nie teraz. Lepsze jutro kiedyś nadejdzie. Może. Jutro. No bo przecież nie teraz. Odbicie w witrynach sklepów, niczym Alicja zerkająca z nadzieją na to co jest po drugiej stronie. Kraina czarów, która da nam wytchnienie od tego co jest teraz. Piękne obrazki. Sprzedawcy marzeń. Iluzje, że ta jedna rzecz, usługa jest wszystkim czego nam trzeba. "To jest coś co wszystko zmienia". Na chwilę. Na krótką chwilę jesteśmy odrobinę bliżej nieba. I tak jak Hugh Grant, żyjemy od wesela do wesela. Licząc, że czas jest najlepszym lekarstwem, że czas leczy rany. Tylko, że nic się nie zmienia. Każda kolejna ran przykrywa poprzednią. Coraz więcej jest do gojenia. A jakby raz zrobić coś inaczej? Przestać uciekać? Obrócić się i spojrzeć głęboko oczy w temu co ciągle nas goni. A gonić przestać, bo nie jest to za nami. Jest głęboko w nas. Poczuć tę ulgę, kiedy uświadamiasz sobie, że jedyne czego tak na prawdę przez cale życie się bałeś był sam strach. Strach, który ma tylko wielkie oczy, kiedy kryje się w ciemności. Strach, który nie jest wiele większy od chomika, kiedy oświetlisz go światem świadomości. Nie jesteś strachem, po prostu masz świadomość istnienia strachu.

A zmiana może być prosta🙌
I niezależnie co ukrywasz w cieniu – jesteś super 💚💛
Jeżeli chcesz doświadczyć przestrzeni, w której możesz bezpiecznie spojrzeć głęboko w siebie to zapraszam 👐

💙Certyfikowany Facylitator Access Bars
❤️Praktyk Access Facelift
💛Praktyk Body process,
💚Praktyk Reiki 1 i 2 stopień
https://7777now.org/sen-zen
Tel. 694 216 926

                           🌕    #7777
05/11/2025

🌕 #7777

Kupujesz nowy komputer. Taki nowoczesny, z górnej półki. Według wszelkich dostępnych recenzji – „prawdziwy demon szybkoś...
24/10/2025

Kupujesz nowy komputer. Taki nowoczesny, z górnej półki. Według wszelkich dostępnych recenzji – „prawdziwy demon szybkości”. Włącza się zaraz po naciśnięciu przycisku „power”. Każdy program i gra włącza się szybciej niż płynie myśl o tym, że chcesz to zrobić. Jednakże czas płynie i demon prędkości powoli zmienia się w niedołężnego leniwego diabołka.
Naciskasz więc świętą trójcę przycisków na klawiaturze – CTRL+ALT+DELETE. Odpala się „Menadżer zadań” i widzisz działające procesy, a tam:
-Pogramy, które producent zainstalował z automatu.
-Programy, które zainstalowałeś tylko na chwilę by zobaczyć jak działają i szybko o nich zapomniałeś.
-Procesy wynikające z nieuważnego przyznania zbyt wielu dostępów innym programom.
-Pozostałości programów, o których już dawno zapomniałeś.
- Czy moja ulubiona sprzeczność programów między aplikacją, która ma Ci dać dostęp do pewnych treści i tą, która ma Cię przed nimi chronić.

Zapewne już wiesz do czego zmierzam. Tak, nasz mózg jest takim komputerem, którego plastyczność i łatwość uczenia się we wczesnym dzieciństwie jest zarówno naszym błogosławieństwem jak i przekleństwem. Równie szybko jak literek i słówek uczymy się na blachę przekonań, które niekoniecznie będą nam pomocne, a nawet mocno przeszkadzające. Z racji tego, że szybko zostają zepchnięte do ukrytego menadżera zadań w postaci podświadomości, to często nie rozumiemy dlaczego pewne rzeczy nam się przytrafiają obwiniając całe otoczenie, a tymczasem…

Tymczasem często przyczyna jest w nas samych. I nie obwiniaj się o to. Niektóre z tych przyczyn po prostu przyjąłeś i uznałeś za prawdę wierząc, że przecież dorośli ludzie są mądrzy i nie mogą się mylić. Tymczasem byli tak samo zagubieni jak Ty. Powiedziane setki razy „Chłopaki nie płaczą”, skończyło się plagą mężczyzn wykastrowanych z odczuwania emocji, którzy potrafią skomunikować się ze swoim wnętrzem tylko w asyście używek, które przebijają się przez systemy obronne ego. Innym razem zadziałał mechanizm ewolucyjny. System obronny przed tym co uznał za niebezpieczeństwo. Bliska relacja zakończyła się ogromnym bólem i cierpieniem? To unikajmy tego za wszelką cenę. Ale z drugiej strony jesteśmy ludźmi, pragniemy tej bliskości. I tak pozostajemy z dwoma wilkami w sercu i każdy z nich ciągnie w swoją stronę.

Idąc za Jungiem, naszym największym problemem, grzechem pierworodnym, który prowadzi do pozostałych grzechów jest nieświadomość. Tak długo jak nie uświadomimy sobie tych wszystkich programów stajemy się ich więźniami skazanymi na przerabiani tych samych historii nie wiedząc właściwie czemu. Już samo uświadomienie sobie ich istnienia może zmienić ścieżki Twojego życia. A już na pewno będzie to pierwszy, ogromny krok w dobrą stronę.

Głęboki relaks i przyjemne rozluźnienie sprzyjają komfortowemu spojrzeniu w głąb siebie. A jeśli doprawimy to narzędziami Access Consciousness takimi jak Access Bars, to mamy życzliwą przestrzeń do zmiany.

A zmiana może być prosta🙌
I niezależnie czy lubisz cynamon – jesteś super 💚💛

Jeżeli chcesz doświadczyć tej przestrzeni, to zapraszam
Certyfikowany Facylitator Access Bars
Praktyk Access Facelift i Body process,
Praktyk Reiki 1 i 2 stopień
https://7777now.org/sen-zen
Tel. 694 216 926

Pewnie wielokrotnie zastanawiałeś się czy rozwój duchowy (sacrum) da się połączyć ze sferą profanum w postaci gier kompu...
18/10/2025

Pewnie wielokrotnie zastanawiałeś się czy rozwój duchowy (sacrum) da się połączyć ze sferą profanum w postaci gier komputerowych. Jeśli nie, to po pierwszym zdaniu zapewne tak myśl wykiełkowała Ci w głowie, a skoro tak to już spieszę z odpowiedzią na tę nurtującą kwestię.

Parę lat domu do mainstreamu growego weszła japońska gra Dark Souls. Gra, która zapoczątkowała nową (chociaż nie do końca) gałąź gier zwanych „Souls’likeami” albo jak kto woli "gier typu Dark Souls". Poza enigmatyczną fabułą, którą można rozkładać na czynniki pierwsze i analizować niczym prace Junga czy filmografię Lyncha, istotny jest mityczny wręcz poziom trudności, (co prawda niektórzy giereczkowi ludolodzy twierdzą, że nie są specjalnie trudniejsze niż gry z lat 80 i 90. Nie wiem, nie znam się, nie orientuje się, zarobiony jestem).

Gra już na początku bawi się z graczem wytrącając go ze swojej strefy komfortu i utartych ścieżek gdyż pierwszą rzeczą, która spotyka gracza jest śmierć. Gracz jest niejako skazany na tę porażkę już na samym początku gry. Gra Cię ostrzega - nie będzie łatwo i będziesz ginął. Wielokrotnie.
I tu jest pierwsza duchowa lekcja:

„Niektórych porażek w życiu nie unikniesz. Jesteś na nie skazany byś dowiedział się czegoś na swój temat. Byś rozpoznał czego jeszcze nie wiesz, czego potrzebujesz się nauczyć. Jakie umiejętności musisz opanować”.

Po odrodzeniu postaci z gry, kiedy ponownie dochodzimy do tego przeciwnika, możemy dostrzec, że z areny walki odchodzi korytarz i szybko biegnąc możemy ominąć bossa i iść dalej unikając walki. To jest bardzo ciekawy zabieg, gdyż w grze jest wielu przeciwników z którymi nie musimy walczyć, możemy ich całkowicie pominąć i nie będzie to miało wpływu na zakończenie gry.
To nas uczy, że:

„Nie wszystkie walki należy podejmować. Niektóre z nich dzieją się tylko w naszej głowie i czasem wystarczy się zatrzymać, spojrzeć na sytuację z innej perspektywy by się zorientować, że w tym przypadku może nie ma o co kruszyć kopii. Czasem rozwiązaniem konfliktu jest po prostu odpuszczenie i nie branie w nim udziału”.

Jednakże, w którymś momencie gra ponownie skieruje nasze ścieżki do przeciwnika, który na początku wytarł nami podłogę. Tym razem pokonujemy go. Nadwyraz łatwo. Bez wysiłku. Co się zmieniło? Postać w grze się zmieniła. Zmieniły się jej statystyki, tzw skille, bronie. Ale postać przed monitorem też się zmieniła. Strach, paraliż i stres z pierwszego spotkania minął. Gracz wyrobił odruchy, które pozwoliły jej na bezwysiłkowe wręcz intuicyjne przejście oponenta traktując go jako coś normalnego. Coś co musimy odhaczyć by iść dalej. Może nie do końca coś przyjemnego, ale nie budzącego już takiego oporu. Tylko, że zanim ponownie stanęliśmy do walki, zginęliśmy w tej grze wiele razy.
Lekcja stąd wynikająca przynosi na myśl słowa Edisona:

„Nie poniosłem 1000 porażek. Żarówka była wynalazkiem składającym się z 1000 etapów.”

Wielu znanych mi ludzi zostało wychowanych w poczucie wstydu do popełniania błędów, zmuszanych do czucia poczucia winy w związku z nimi. Ale, kiedy czegoś nie potrafimy to jak mamy się uczyć, jak nie przez błędy i wyciąganie z nich wniosków? Także pomyłka, błąd, to tylko krok w stronę sukcesu. Zaakceptuj, że być może będziesz popełniał ich wiele, ale nie osądzaj się za nie. Czasem nie na wszystkie masz wpływ. Niektóre rzeczy po prostu się dzieją. A niektóre dzieją się po coś.

Dokładnie 9 lat temu byłem w sytuacji, która zmiotła mnie z planszy niczym ten pierwszy przeciwnik z Dark Soulsów. Od tego czasu nieustannie szukałem metod, wiedzy i umiejętności na wypadek gdyby moja droga zaprowadziła mnie do tego bossa ponownie.
I tak się stało czuję się jakbym znalazł się w tym samym miejscu ponownie twarzą w twarz z cieniem. Ale już nie jestem tym samym, kim byłem 9 lat temu. Teraz mam moc, świadomość i umiejętności, dzięki którym przechodzi się ten etap w życiu znacznie lżej. Nauczyłem się z tym walczyć. Ale również nauczyłem się, że może wcale nie trzeba walczyć.
Tylko potrzebna jest odpowiednia przestrzeń.

Pamiętaj, że zmiana może być prosta. I niezależnie od tego w czy i jakie gry grasz – jesteś super 💛💚🙌
Jeżeli chcesz doświadczyć tej przestrzeni, to zapraszam 😊
Certyfikowany Facylitator Access Bars
Praktyk Access Facelift i Body process,
Praktyk Reiki 1 i 2 stopień
https://7777now.org/sen-zen
Tel. 694 216 926

Matt Kahn - autor który działa na mnie jak bioenergoterapeuta, tylko, że samymi słowami.  Tymi słowami otwiera jeszcze n...
29/09/2025

Matt Kahn - autor który działa na mnie jak bioenergoterapeuta, tylko, że samymi słowami. Tymi słowami otwiera jeszcze nie w pełni rozpoznane przestrzenie.

Pamiętam jak parę lat temu spędziłem miesiąc w klinice dla osób z nazwijmy to nienormatywnym układem nerwowym. Pomimo te...
27/09/2025

Pamiętam jak parę lat temu spędziłem miesiąc w klinice dla osób z nazwijmy to nienormatywnym układem nerwowym. Pomimo tego co się działo u mnie w życiu w tamtym okresie, wspominam ten czas bardzo ciepło. Znalazłem się w jednym domu z osobami takimi jak ja. Osobami, którym nikt nie poświęcił wystarczająco dużo czasu i uwagi, aby ich w pełni poznać, zrozumieć.

Wiesz, jeżeli człowiek ma pewne fizyczne cechy, które są widoczne na pierwszy rzut oka, to łatwiej jest zbudować w głowie pewne, nazwijmy to, oczekiwania wobec takiej osoby. Osoby, które mają niewładne nogi i poruszają się na wózkach raczej nie są osądzane po tym, że nie biorą udziału w zawodach biegackich. Z układem nerwowym jest taka sytuacja, że nie jest widoczny na pierwszy rzut oka. Znaczy, jeżeli Twój jest widoczny, to tak nie powinno być. Zadzwoń po karetkę, jeśli tak jest.

Także ogromna trudność w odnalezieniu się w grupie dużej ilości osób i bodźców często było zlewane/wyśmiewane/osądzane. Brak umiejętności uśmiechania się na zawołanie, czy wysoka wrażliwość na bodźce/ból/emocje często bywało powodem do umniejszania i odrzucenia. Nikt nie zastanawiał się nad tym jakie inne mocne strony posiadało się z związku z takim a nie innym układem nerwowym. Zawsze się było tym nadmiernym puzzlem w pudełku, który nie pasował na obrazka. Czy tym obrazkiem, była szkoła, relacje, praca czy spędzenie wolnego czasu. Zawsze się słyszało, że coś jest nie tak, że gdzieś jest niedopasowanie.

I tak oto po kilkunastu latach ciągłego osądu i separacji znaleźliśmy się w jednym domu. Kilkanaście osób, którym pewne objawy zaczęły może nie ustępować, ale się zmniejszać w momencie, kiedy trafiły na inne osoby takie jak one, które się wzajemnie wspierały i akceptowały. Chciałem tylko zaznaczyć, że nie umniejszam innym formom pomocy, w postaci farmakologii czy terapii, które też miały miejsce. Z doświadczenia mojego i bliskich mi osób wiem, że i na to jest miejsce. Jednakże środowisko ma niewymierny wpływ na nasze zdrowie psychiczne i samopoczucie. Wsparcie, akceptacja, a czasem zwykłe wysłuchanie bez oceny, albo nawet zwykłe poklepanie po plecach w świecie, w którym króluje osąd, wytykanie błędów i poniżanie, to jest Bare minimum, a jednak doświadczamy go tak rzadko.

Tak powstało SenZen. Przestrzeń do bycia sobą. Do otwarcia się na siebie samą. Na pozwolenie sobie być w pełni sobą. Nie tylko dla osób, które do mnie przychodzą, ale też dla mnie. Gdyż w SenZen wybrzmiewają wiele z tych rzeczy, za które byłem osądzany tj.: szczerość, wrażliwość, empatia, spokój. Także czasem należy sobie zadać sobie pytanie czy to za co jestem osądzany to nie jest tak naprawdę nasza mocna strona. Do czego możemy ją wykorzystać? Gdybyś tego nie osądzała, co by to wykreowało? Gdybyś to uznał, jaką siłę by Ci to dało?

Pamiętam ostatnią sesję psychologiczną w tej klinice. W gabinecie wisiały obrazy. Tryptyk, w kolorach czerwono-czarnych. Po długim wpatrywaniu się w to dzieło. Pani Psycholog zapytała co mi się w tym obrazie najbardziej podoba.
Odpowiedziałem – Że nie ma ramy.

Pamiętaj, że zmiana może być prosta. I niezależnie od tego za co ludzie Cię osądzają – jesteś super 💛💚🙌

Jeżeli chcesz doświadczyć tej przestrzeni, to zapraszam 😊
Certyfikowany Facylitator Access Bars
Praktyk Access Facelift i Body process,
Praktyk Reiki 1 i 2 stopień
https://7777now.org/sen-zen
Tel. 694 216 926

Jeżeli potrzebujesz odrobinę ciszy, spokoju i relaksu to zapraszam 🤗 Jeżeli chcesz doświadczyc czegoś nowego, to też daj...
22/09/2025

Jeżeli potrzebujesz odrobinę ciszy, spokoju i relaksu to zapraszam 🤗 Jeżeli chcesz doświadczyc czegoś nowego, to też daje na to przestrzeń 🙌 przyjmuje w mieszkaniu w Łodzi na ulicy Wróblewskiego. Istnieje też możliwość dojazdu do klienta 🚗

#7777

Wbrew obiegowej opinii na początku była emocja, dopiero potem pojawiło się słowo. Emocje są pierwotną formą komunikacji....
19/09/2025

Wbrew obiegowej opinii na początku była emocja, dopiero potem pojawiło się słowo. Emocje są pierwotną formą komunikacji. Jako niemowlak tylko poprzez wyrażenie emocji np. w formie płaczu, może przekazać komunikat naszym opiekunom. Potem uczymy się słów. Słów, którymi możemy dane emocje nazwać. I to jest dobre, bo jedną z wielu metod uwolnienia emocji jest ich nazywanie. Gorzej zaczyna się robić w momencie ich osądzania. Złe emocje, niskie emocje, negatywne emocje. Niczym dzieci gorszych sąsiadów, z którymi nie wolno się zadawać. Tymczasem strach czy złość nie są negatywnymi emocjami. Są informacjami. Złość jest informacją, że jakaś twoja granica została przekroczona. Strach, żebyś był uważny, bo to gdzie teraz jesteś może nie być dla Ciebie bezpieczne. Tymczasem zdarza się usłyszeć, że nie wolno się bać. Osądzono, że strach jest powodem do wstydu. Nikt nie lubi się wstydzić, więc ze strachu przed wstydem unikasz miejsc, w których możesz odczuć strach. Zostajesz w domu. Kiedy jednak zbierzesz się na odwagę i postanowisz stawić czoła strachowi. To często okazuje się, że jedyne czego się bałeś to sam strach.

Poczuj emocje. Jak odbierasz emocje? Często są to pewne uczucia. Mniej lub bardziej intensywne, mniej lub bardziej przyjemne. Rozpalające ciepło, albo nawet przejmujące zimno. Ucisk w sercu, albo napięcie w szyi. Różne emocje lubią się gnieździć w różnych częściach ciała i wołają do Ciebie o uwagę w różny sposób. Gorsze od fizycznych doznań wydają się myśli, które pojawiają się podczas ich odczuwania. I to jest jeden z takich sygnałów, na który warto zwrócić uwagę. Jeżeli w Twojej głowie powtarzają się pewne myśli. Są natrętne, intensywne. Warto się wtedy zatrzymać i spróbować poczuć jaka emocja za nimi stoi i ku niej zwrócić swoją uwagę. Może to nie być łatwe, przyjemne i komfortowe. Może okazać się bolesne, ale jeśli pozwolisz sobie aby ta fala, albo nawet te fale przepłynęły przez Ciebie, to któregoś dnia może się okazać, że te myśli odpłyną. Niczym te fale. A wraz z nimi napięcia, bóle, niepokoje, natrętne myśli.

W mojej ukochanej Diunie autorstwa Franka Herberta pada taka modlitwa:

„Nie wolno się bać, strach zabija duszę*.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic.
Jestem tylko ja.”
*autorowi chodziło o strach przeciwko emocjom, a nie o samo odczuwanie strachu

Nawołuje ona do po prostu poczucia tego co przychodzi. Uznać, że te emocje się pojawiają i są częścią naszego życia. Opieranie się im, może być dużo bardziej bolesne niż pozwolenie sobie na pełne ich odczucie. To jest forma inwestycji na przyszłość. Nie naprawi tego co było, ale może znacząco wpłynąć na to co będzie. I jest za darmo. Wystarczy chwilę uważności.

Oczywiście różne są metody uwalniania emocji. Możesz spróbować EFT, czyli opukiwania. Możesz spróbować różnych metod oddechu. Masaży. Warto poszukać swojej drogi. Ja mogę Ci jedynie opowiedzieć o tym jaką ja przechodzę. A także mogę Ci zaproponować przestrzeń do odnalezienia swojej. Podczas na przykład procesu Access Bars podczas, którego w łagodny i życzliwy sposób możesz spojrzeć głębiej w siebie. Albo po prostu się rozluźnić i zrelaksować. Czego akurat w danym momencie Ci potrzeba.

Pamiętaj, że zmiana może być prosta. I niezależnie od tego co czujesz albo nie chcesz czuć – jesteś super 💛💚🙌

Otsochodzi z Taco Hemingwayem, nagrali kiedyś utwór "Nowy kolor". Prowadzony ciekowością i chęcią zabawy formą,  wprowad...
08/09/2025

Otsochodzi z Taco Hemingwayem, nagrali kiedyś utwór "Nowy kolor". Prowadzony ciekowością i chęcią zabawy formą, wprowadzam do menu nowe danie. Takie trochę na ostro. Co teraz jest możliwe? Co jeszcze jest możliwe? Dokąd poprowadzi mnie ta droga? Tak wiele pytań.
A tymczasem - Smacznego❗️🤗

💛💚🙌

ps. Kto zgłodnieje po tym filmiku zostawia łapkę w górę 😅

Ten o tym jak porównuje emocje do jedzenia i dlaczego niektóre potrawy mogą nam nie smakować.

05/09/2025

Ile razy osądzono Twoje emocje? Ile razy usłyszałeś, że Twoim smutkiem psujesz nastrój innym ? Ile razy zmuszano Cię do zmiany nastroju, bo przecież inni mają gorzej? Ile łez stłumiłeś w sobie, bo przecież chłopaki nie płaczą. Ile razy ugryzłaś się w język, bo przecież kobietom nie wypada okazywać złości. A poza tym gniew, to grzech. Tymczasem każda emocja jest ważna dla zdrowego życia. Każda emocja to moc, ale też informacja dla Ciebie. Nie ma co się wstydzić, że odczuwasz wstyd. Nie ma co się na siebie złościć, że odczuwasz złość. Każdej emocji należy się przestrzeń i uznanie. Akceptacja i przyzwolenie. Warto dać im więcej czasu. Zapoznać się z nimi, by świadomie żyć i wybierać. I najważniejsze by nie osądzać siebie, kiedy je poczujesz. Zmiana może być prosta. A Ty cokolwiek czujesz jesteś super 💛💚🙌

Adres

Łódź

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy SenZen umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do SenZen:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram