27/09/2025
Pamiętam jak parę lat temu spędziłem miesiąc w klinice dla osób z nazwijmy to nienormatywnym układem nerwowym. Pomimo tego co się działo u mnie w życiu w tamtym okresie, wspominam ten czas bardzo ciepło. Znalazłem się w jednym domu z osobami takimi jak ja. Osobami, którym nikt nie poświęcił wystarczająco dużo czasu i uwagi, aby ich w pełni poznać, zrozumieć.
Wiesz, jeżeli człowiek ma pewne fizyczne cechy, które są widoczne na pierwszy rzut oka, to łatwiej jest zbudować w głowie pewne, nazwijmy to, oczekiwania wobec takiej osoby. Osoby, które mają niewładne nogi i poruszają się na wózkach raczej nie są osądzane po tym, że nie biorą udziału w zawodach biegackich. Z układem nerwowym jest taka sytuacja, że nie jest widoczny na pierwszy rzut oka. Znaczy, jeżeli Twój jest widoczny, to tak nie powinno być. Zadzwoń po karetkę, jeśli tak jest.
Także ogromna trudność w odnalezieniu się w grupie dużej ilości osób i bodźców często było zlewane/wyśmiewane/osądzane. Brak umiejętności uśmiechania się na zawołanie, czy wysoka wrażliwość na bodźce/ból/emocje często bywało powodem do umniejszania i odrzucenia. Nikt nie zastanawiał się nad tym jakie inne mocne strony posiadało się z związku z takim a nie innym układem nerwowym. Zawsze się było tym nadmiernym puzzlem w pudełku, który nie pasował na obrazka. Czy tym obrazkiem, była szkoła, relacje, praca czy spędzenie wolnego czasu. Zawsze się słyszało, że coś jest nie tak, że gdzieś jest niedopasowanie.
I tak oto po kilkunastu latach ciągłego osądu i separacji znaleźliśmy się w jednym domu. Kilkanaście osób, którym pewne objawy zaczęły może nie ustępować, ale się zmniejszać w momencie, kiedy trafiły na inne osoby takie jak one, które się wzajemnie wspierały i akceptowały. Chciałem tylko zaznaczyć, że nie umniejszam innym formom pomocy, w postaci farmakologii czy terapii, które też miały miejsce. Z doświadczenia mojego i bliskich mi osób wiem, że i na to jest miejsce. Jednakże środowisko ma niewymierny wpływ na nasze zdrowie psychiczne i samopoczucie. Wsparcie, akceptacja, a czasem zwykłe wysłuchanie bez oceny, albo nawet zwykłe poklepanie po plecach w świecie, w którym króluje osąd, wytykanie błędów i poniżanie, to jest Bare minimum, a jednak doświadczamy go tak rzadko.
Tak powstało SenZen. Przestrzeń do bycia sobą. Do otwarcia się na siebie samą. Na pozwolenie sobie być w pełni sobą. Nie tylko dla osób, które do mnie przychodzą, ale też dla mnie. Gdyż w SenZen wybrzmiewają wiele z tych rzeczy, za które byłem osądzany tj.: szczerość, wrażliwość, empatia, spokój. Także czasem należy sobie zadać sobie pytanie czy to za co jestem osądzany to nie jest tak naprawdę nasza mocna strona. Do czego możemy ją wykorzystać? Gdybyś tego nie osądzała, co by to wykreowało? Gdybyś to uznał, jaką siłę by Ci to dało?
Pamiętam ostatnią sesję psychologiczną w tej klinice. W gabinecie wisiały obrazy. Tryptyk, w kolorach czerwono-czarnych. Po długim wpatrywaniu się w to dzieło. Pani Psycholog zapytała co mi się w tym obrazie najbardziej podoba.
Odpowiedziałem – Że nie ma ramy.
Pamiętaj, że zmiana może być prosta. I niezależnie od tego za co ludzie Cię osądzają – jesteś super 💛💚🙌
Jeżeli chcesz doświadczyć tej przestrzeni, to zapraszam 😊
Certyfikowany Facylitator Access Bars
Praktyk Access Facelift i Body process,
Praktyk Reiki 1 i 2 stopień
https://7777now.org/sen-zen
Tel. 694 216 926