01/02/2026
Czy w dzisiejszym świecie, w którym wszyscy chcemy „naprawiać” innych, da się stworzyć właśnie taką relację?
„Chcę Cię kochać bez przywierania,
doceniać bez osądzania,
dołączać do Ciebie bez narzucania się,
zapraszać bez żądań,
zostawiać Cię bez poczucia winy,
wyrażać ocenę bez potępiania
i pomagać bez obrażania.
Jeśli mogę mieć to samo od Ciebie,
wtedy możemy prawdziwie się spotkać
i wzbogacać siebie nawzajem.”
Ten fragment najlepiej oddaje myślenie Virginii Satir, amerykańskiej psychoterapeutki i jednej z matek terapii rodzinnej. Dużo mówiła o miłości bez kontroli, akceptacji bez oceniania i o tym, że prawdziwa bliskość nie polega na „naprawianiu” drugiej osoby, tylko na byciu z nią w autentycznym kontakcie.
Satir wierzyła, że:
• każdy człowiek jest z natury wartościowy,
• problemy nie biorą się z „zepsutych ludzi”, lecz z bolesnych sposobów komunikacji,
• ludzie ranią innych najczęściej wtedy, gdy stracili kontakt ze sobą.
Kiedy czujemy się widziani i akceptowani, naturalnie rośniemy — nie dlatego, że ktoś nas popycha, lecz dlatego, że mamy do tego bezpieczną przestrzeń.
Ten fragment idealnie pokazuje jej podejście do relacji:
• kochać bez uciskania,
• doceniać bez osądzania,
• pozwalać być sobą bez strachu przed odrzuceniem.
Wyobraź sobie teraz, że jesteś w takiej bezpiecznej przestrzeni — widziany, akceptowany, bez potrzeby udowadniania czegokolwiek, bez poczucia winy czy osądu. Co wtedy czujesz? Jak wyglądałaby Twoja relacja ze sobą i z innymi, gdyby to było możliwe każdego dnia?
Pomyśl, co możesz zrobić dla siebie i innych, aby Twoje relacje stały się mniej polem walki, a bardziej przestrzenią spotkań, odkryć i wzajemnego współistnienia.
-------------------------------
Śladami Duszy 👣
Ewelina