Moja droga do harmonii

Moja droga do harmonii Mam na imię Dorota. Towarzyszę w drodze do siebie. Pomagam zintegrować ciało, umysł i ducha.

26/02/2026

Wdzięczność od A do Z - D jak Dzieci, Determinacja i Dyscyplina 🤍

D jak dzieci.
Moje pierwsze i moje drugie. Dzieci najwięcej nauczyły mnie o rozwoju i są najmocniejszym impulsem do transformacji świadomości. Jak już myślę, że z tym rozwojem poszłam daleko, wysoko czy w ogóle gdziekolwiek, to dokładnie pokazują mi gdzie mogę sobie wsadzić 15 lat pracy nad sobą.🍑 Jednak bardzo doceniam te lekcje, bo umysł ma tendencję wpadania w samozadowolenia. Gdy nie ma bodźców można sobie pomyśleć „ już wszystko przerobiłam, to już za mną”, a potem konus udowadnia , że te najbardziej wypierane cechy nadal tam są. I oczywiście, że tego niecierpie, ale jednocześnie pozwala mi to pozostać szczerą wobec siebie i moich uczniów. Bo nie udaję kogoś ponad, bo mam takie same problemy, bo nauczyciel jogi to przede wszystkim człowiek. Historia zna takich co wydawali się bardziej rozwinięci od innych , a potem czytamy o aferach, nadużyciach itd.

Dzieci pokazują mi każdego dnia prawdę o mnie. Pokazują też, że mogę więcej, niż mi się wydaje. Nawet wtedy, gdy jestem zmęczona i myślę, że już nie dam rady, nagle okazuje się, że jednak potrafię. Że gdzieś głęboko jest siła, której wcześniej nie widziałam.

To właśnie dzięki nim mam jeszcze większą determinację iść w stronę tego, co ważne. Nie tylko dla siebie. Także dla nich.

D jak determinacja.
Bo czasem to właśnie ona niesie mnie dalej. Już nie pamiętam co to motywacja, za to determinacja prowadzi mnie cały czas tam, gdzie kiedyś nawet nie marzyłam być.

D jak dyscyplina.
Kiedyś ktoś zapytał mnie, jaka cecha najbardziej kojarzy mi się z moim imieniem.
Od razu pomyślałam: D jak Dorota i D jak dyscyplina.

Dyscyplina jest dla mnie wyrazem miłości do samej siebie. To troska o swoje życie, zdrowie i marzenia.

Dziś jest jej trochę mniej niż kiedyś. Ten czas z maluchem jest inny, wolniejszy, mniej uporządkowany. Ale wiem, że to tylko etap.

Wiem, że wrócę do swoich rytuałów i dobrych nawyków.
A może nawet wrócę silniejsza.

Dziś jestem wdzięczna za to wszystko razem.
Za dzieci, które mnie zmieniają.
Za determinację, która mnie prowadzi.
I za dyscyplinę, która zawsze czeka, aż znów po nią sięgnę 🤍

21/02/2026

Wdzięczność od a do z

Na B jestem wdzięczna za bycie mamą, budzenie się bez pośpiechu i biznes, który tworzę.

To ostatnie muszę muszę sobie ostatnio mocno przypominać. Trudno mi pogodzić bycie mamą dwójki i żoną z prowadzeniem własnej działalności. No i chcąc mieć własną szkołę jogi nie pisałam się na bycie też social media managerem, grafikiem, specjalistą od reklam i sprzedaży. Chciałam uczyć jogi , a tego obecnie robię najmniej spośród rzeczy związanych z posiadanie studia jogi.🥲
Jednak stawiam się do tego wszystkiego, co potrzebne, choć mniej przyjemne. 🤷🏼‍♀️

Miewam ostatnio myśli, żeby wrócić do mojego wyuczonego zawodu geodety. Żeby joga była znów odskocznią od szarej rzeczywistości, a nie szarą rzeczywistością.

Jednak powstrzymuje mnie od tego mi.in. budzenie bez pośpiechu. To jest dla mnie prawdziwy luksus w życiu. Te slow poranki. Możliwość zjedzenia śniadania na mieście. Wypicie kawy z mężem , gdy dzieci są w placówkach.✨
O tak za to jestem bardzo Wdzięczna ❤️

Wdzięczność od A do ZA jak autentyczność.W pierwszej chwili pomyślałam o asertywności. Jestem coraz lepsza w stawianiu g...
19/02/2026

Wdzięczność od A do Z
A jak autentyczność.

W pierwszej chwili pomyślałam o asertywności. Jestem coraz lepsza w stawianiu granic. Kiedyś mówiłam TAK tylko dlatego, że czułam się zauważona. Teraz mówię TAK, gdy rzeczywiście płynie. Gdy pierwszy raz robiłam ten cykl, wtedy padło właśnie na asertywność.

Jednak dziś wybrałam być wdzięczna za autentyczność.

Mam wrażenie jednak, że autentyczność jest teraz odmieniana przez wszystkie przypadki. Szczególnie w social mediach. Każdy jest autentyczny, ma swój styl, a mimo wszystko wciąż widzę w swoim otoczeniu przytłaczająco dużo ludzi działających interesownie i kreujących jakiś wizerunek.

Ja choć nie wiem jak bym bardzo chciała , to nie umiem w manipulacje. Nie umiem udawać relacji . Nie umiem udawać, że jest mi dobrze jak nie jest. Nie potrafię się sztucznie ekscytować, żeby lepiej sprzedawać. Nie bardzo umiem się też dopasowywać do cudzych oczekiwań i norm. Umiem za to w prawdę.

Czasem jak ktoś z moich uczniów mnie pyta o zdanie na jakiś temat , odpowiadam pytaniem: „mam być miła czy szczera?” 😝

Oczywiście jeśli chodzi o coś na czym się znam, bo nie mam problemu z przyznaniem się, że nie wiem czegoś .
Na przykład nie wiem jak to się stało, że wzięłam ślub z chłopakiem, który 18 lat temu zagadał do mnie w pubie i mamy 2 dzieci.😂🙈 Nie wiem też jakim cudem co roku zapominamy o naszej rocznicy i to oboje.🙈 Nie mam też pojęcia jak ta dziewczyna , która kiedyś upijała się, jarała, jeździła na festiwale i ciągle chodziła na imprezy, teraz najchętniej spędza wolny czas w domu, albo praktykując jogę.🤷🏼‍♀️ W dodatku jest abstynentką. O to też ma A. Za Abstynencję, też jestem wdzięczna. ✨

18/02/2026

To wiadomość dla mnie samej, a może dla Ciebie też?

Prawie rok temu zaczęłam rozpadać się po troszku. Tak nie widocznie , bo przecież ja zawsze dowożę i stawiam się do życia. Chociaż wszystko idzie do przodu, z zewnątrz wygląda pięknie, to jednak nie cieszy mnie to, co cieszyło wcześniej. Umysł nie dostrzega sukcesów, tylko raczej skupia się na tych mniej przyjemnych rzeczach. Wyczekuje jak kolejna osoba, której ufam mnie zawiedzie, albo dotrą do mnie jakieś zarzuty, obgadywanie, przyjdzie sms z pretensjami czy coś w tym stylu.

To też minie. Tak, jak minął stan ananda (błogości), który towarzyszył mi od kilku lat. Nie piszę tego ze smutkiem. Może lekkim strachem, że błogość już nie wróci? A może będzie zupełnie inaczej smakować po opadnięciu kilku iluzji?

Ale po co o tym piszę? Bo wracam do podstaw. Jakieś 8, może 9 lat temu robiłam taki cykl „wdzięczność od a do z”. Może jest tu ktoś, kto to jeszcze pamięta ?

Każdego dnia dzieliłam się za co jestem wdzięczna na daną literę alfabetu zaczynając oczywiście na A, a kończąc na Z.

Postanowiłam wrócić do tego cyklu. Dlatego w najbliższym czasie (codziennie lub co kilka dni) będę pisać za co jestem wdzięczna, żeby przypomnieć mojemu mózgowi i sercu czym jest wdzięczność, że życie to nie tylko ciosy.
Dołączysz do mnie?

Pavamana Mantra pochodzi z jednego z najstarszych indyjskich tekstów, czyli Upaniṣad.pavamāna znaczy „oczyszczający się”...
16/02/2026

Pavamana Mantra pochodzi z jednego z najstarszych indyjskich tekstów, czyli Upaniṣad.
pavamāna znaczy „oczyszczający się”.

Słowa tej mantry są piękną intencją dla praktyki jogi. Często własną praktykę zaczynam od tej mantry.

Sanskryt jest językiem bardzo wieloznacznym, dlatego też jedno słowo można tłumaczyć na wiele sposobów.

Pierwsza linijka mantry może być przetłumaczona na kilka sposobów:
👉🏼prowadź mnie od zła do dobra
👉🏼prowadź mnie od nierealnego do realnego
👉🏼prowadź mnie od fałszu do prawdy

Wspólny sens to powrót do autentyczności.

A kolejny wers mantry:
👉🏼prowadź mnie od ciemności do światła
👉🏼prowadź mnie od nieświadomości do wglądu.
👉🏼prowadź mnie od niewiedzy do wiedzy

Tymi słowy wyrażamy , że praktyka jogi przynosi nam głębsze zrozumienie siebie.

Zaś ostatni wers możemy odczytać:
👉🏼prowadź mnie od śmierci do nieśmiertelności
👉🏼prowadź mnie od lęku do zaufania i poczucia głębszej natury.

W naszej kulturze mantry czasem budzą niepokój. A to przede wszystkim praca z dźwiękiem. Sanskryt ma precyzyjną fonetykę, a jego wibracje wpływają na oddech, układ nerwowy i stan umysłu. To doświadczenie, nie system wierzeń.

Często dodaje się „Om” i „Om śāntiḥ śāntiḥ śāntiḥ” jako zakończenie dla przywołania pokoju.

Ta mantra jest jak kompas.
Nie daje odpowiedzi. Pokazuje kierunek.

Czasem wystarczy taka intencja : prowadź mnie. Reszta to cierpliwość i stawianie się do praktyki.

Nie, to nie jest Moby🤭 to  . Kilka miesięcy nie byłam na warsztatach, a na warsztatach w innym mieście, po za moim studi...
08/02/2026

Nie, to nie jest Moby🤭 to .

Kilka miesięcy nie byłam na warsztatach, a na warsztatach w innym mieście, po za moim studio, to chyba kilka lat….

Rok temu miałam być we Wrocławiu . Zapłaciłam zaliczkę, wszystko zaplanowałam, ale życie napisało własny scenariusz - zaszłam w ciążę. W dziewiątym miesiącu nie miałam już siły na wyjazd. Zrezygnowałam choć do końca myślałam, że pojadę. Jednak zwyciężył rozsądek.🤷🏼‍♀️

Szczęśliwie Eddie Stern przyjechał do Polski i w tym roku.🤩

Zapomniałam już, jak cudownie jest być po tej drugiej stronie jako uczestnik. Bez odpowiedzialności za salę, płatności, listy obecności, brakujący papier toaletowy czy gaszenie innych pożarów organizacyjnych. Kiedy organizujesz warsztat, część uwagi zawsze krąży wokół spraw przyziemnych.🤷🏼‍♀️

A tutaj mogłam być i czerpać .

Praktykować. Oddychać. Słuchać. Doświadczać.🤍

Poznać Yoga Sangraha, niby nowy styl, a jednocześnie mocno osadzony w tradycji. Porozmawiać z innymi praktykującymi. Spotkać znajomych. Uśmiechać się do ludzi, których znałam tylko z internetu i być tą, którą się kojarzy z instagrama😂. Znów poczuć, że wobec praktyki wszyscy jesteśmy równi. Bez ról, bez tytułów, bez „prowadząca” i „uczestnik”.

Po prostu ludzie na ścieżce.

Mogłam się wyspać. Zjeść coś dobrego i spacerować, omówić jogowe plotki i dramy. 😝 Miałam super czas z . I przede wszystkim - ze sobą.

Super jest też zobaczyć inne szkoły, inne podejścia. To zawsze jest dla mnie ogromna inspiracja. Paradoksalnie właśnie wtedy jeszcze mocniej doceniam swoje miejsce i swoją drogę.

Warsztaty zawsze napełniają mnie energią i dają wiatr w skrzydła. Dlatego tak trudno jest mi zrozumieć, kiedy ktoś nie widzi w nich wartości i patrzy tylko przez pryzmat pieniędzy . To co dają warsztaty nie da się wycenić. Dla mnie to moment, w którym praktyka staje się bardziej magiczna. Głębsza. Żywa.
To też poczucie wspólnoty - kiedy na macie obok siebie stoją ludzie z innych miast, kraju, kultury, a jednak oddychacie tym samym rytmem.

Coś niesamowitego.

Wróciłam do domu z pełnym sercem i wdzięcznością, że mogłam po prostu być tego częścią.💛

22/01/2026

Kto stoi za Stan Harmonii ? My❤️ i dwoje dzieci, czasem też dziadkowie , którzy pomagają jak trzeba.

Stan Harmonii nie zaczął się od biznesplanu. Zaczął się pasji do jogi, milionów godzin spędzonych na macie, od narodzin naszej pierwszej córki i decyzji, że nie chcę wybierać między rodziną a pasją.

Nie wyobrażałam sobie wrócić na etat, pracować osiem godzin dziennie, widzieć dziecko przez chwilę i wieczorami biec na zajęcia jogi, żyjąc w ciągłym pędzie. Chciałam więcej czasu. Więcej obecności. Więcej sensu.

To nie była od razu rewolucja. Trochę odwagi i wsparcie najbliższych, by krok po kroku zmieniać swoje życie i porzucić zawód geodety na rzecz jogi.

Od samego początku ogromnym wsparciem był mój mąż Łukasz Masuje ❤️. Wierzył we mnie. Nigdy nie powiedział, że to szalone marzenie. Pomagał mi patrzeć na wyzwania z innej perspektywy. Zostawał z jednym, a potem dwójką dzieci, gdy ja się realizowałam. Czasem był darmowym pracownikiem od przykręcania, wieszania obrazków, naprawiania kranów itd. 🙈 Przyglądał się 10 lat mojej praktyce, a potem sam zaczął praktykować.🥰

Przez osiem lat zbudowaliśmy miejsce, które dziś tworzy społeczność wspaniałych nauczycieli i uczniów. Dwa stacjonarne lokale w Bydgoszczy. Studio, które już za chwilę zacznie kształcić przyszłych nauczycieli jogi. Przestrzeń, która wspiera rozwój, spokój i prawdziwą zmianę.

Drugie dziecko, drugi punkt. Kolejna rewolucja. Kolejny impuls do wzrostu.

Dziś moją misją jest dzielenie się swoim doświadczeniem z nauczycielami jogi i właścicielami szkół. Pokazywanie, jak budować stabilnie działającą szkołę jogi . Jak zamienić pasję w zawód. Jak tworzyć życie, w którym jest miejsce na rodzinę, rozwój i spokój.

Bo harmonia to nie idea. To codzienna praktyka. 💛

  taka sytuacja 🤷🏼‍♀️ Pewne rzeczy się nie zmieniły, a inne totalnie. Tak to w życiu bywa😉 Dokładnie 10 lat temu zaczęła...
12/01/2026

taka sytuacja 🤷🏼‍♀️
Pewne rzeczy się nie zmieniły, a inne totalnie. Tak to w życiu bywa😉
Dokładnie 10 lat temu zaczęłam prowadzić zajęcia jogi i w życiu bym nie pomyślała , że tak to wszystko zmieni .

Pamiętam jak jarałam się tymi pierwszymi zajęciami. To była Vinyasa.🙈
Czy przyjdą ludzie? Czy dobrze mi pójdzie?

Pamiętam, że sekwencję, którą przygotowałam na 75 minut poprowadziłam w 45 minut i musiałam kombinować co dalej na bieżąco 🙆🏼‍♀️. Zrobiłam, więc długi relaks i pranajame i jakoś te 75 minut zagospodarowałam.🙈

Wtedy narodził się schemat zajęć, który funkcjonuje u mnie do dziś:
👉🏼dynamiczna, tematyczna sekwencja
👉🏼długi prowadzony relaks
👉🏼 praktyka oddechowo-medytacyjna.

Od pierwszych zajęć miałam grupy na swoje zajęcia.🥹

Wtedy nikt mnie nie nauczył jak prowadzić zajęcia. Miałam wizualnie dobrą praktykę i moja nauczycielka zaproponowała mi prowadzenie zajęć.
Szczęśliwie trafiło na perfekcjonistkę 😅

Przez te 10 lat zrobiłam niezliczoną ilość warsztatów i szkoleń oraz 500 godzinny kurs nauczycielski. Poprowadziłam też ponad 2000 godzin zajęć .
Po 10 latach przyszedł czas kształcenia przyszłych nauczycieli.
18.09 rusza Holistic Yoga Teachers Training RYT 200, ze mną. Będzie Āshtanga, Vinyasa, Hatha, dużo oddechu, medytacji i mentoring jak uczynić jogę także swoim zawodem. Pomagać mi będzie niezastąpiona Karolina 🤍. Oczywiście w

Niebawem pojawią się szczegóły.

📣Uwaga będziemy rozmawiać! 📣Oj jak daaaawno z nikim nie rozmawiałam tutaj.😳Po długiej przerwie porozmawiam z Justyną Lib...
02/01/2026

📣Uwaga będziemy rozmawiać! 📣

Oj jak daaaawno z nikim nie rozmawiałam tutaj.😳
Po długiej przerwie porozmawiam z Justyną Liberską . Znaku się z kursu nauczycielskiego RYT300. Od razu między nami popłynęło. ✨Myślę, że to właśnie za sprawą kundalini jogi. Uwielbiam tą praktykę i od lat gości w moim życiu. Nie tak jak Āshtanga, ale praktycznie od początku mojej drogi z jogą się przewija. Justyna natomiast jest nauczycielką kundalini jogi.

Temat live: Kundalini joga i kontrowersje w ogół tej praktyki.

Zapraszam Cię do wysłuchania naszej rozmowy o drodze nauczyciela, energii praktyki i świadomym prowadzeniu innych ✨

Justyna w marcu poprowadzi u nas kurs nauczycielski doszkalający Jogi Kundalini 50H z międzynarodowym certyfikatem Yoga Alliance, więc jest przedstawi swoją perspektywę na tę praktykę i jej nauczanie.

To będzie rozmowa o tym, czym naprawdę jest joga kundalini, jak wygląda proces działania tej praktykii dlaczego ten kurs to coś znacznie więcej niż kolejne szkolenie. Zajrzymy za kulisy programu, opowiemy o strukturze zjazdów, praktyce własnej i egzaminie, ale też o energii grupy, pracy w kręgu i o tym, co zmienia się w człowieku, kiedy zaczyna prowadzić z miejsca ucieleśnienia, a nie z głowy.

Justyna podzieli się swoją drogą, doświadczeniem łączenia jogi, tańca, ruchu i medytacji oraz tym, dla kogo ten kurs jest realnym krokiem w rozwoju nauczycielskim.

Jeśli czujesz, że chcesz uczyć bardziej świadomie,
Jeśli woła Cię kundalini, ale potrzebujesz struktury i bezpiecznej przestrzeni,
Jeśli szukasz kursu, który porusza nie tylko ciało, ale i wewnętrznego nauczyciela

Ten live jest dla Ciebie.
Bądź z nami na żywo w niedzielę 4 stycznia o 19:00. Jeśli masz pytania, możesz zadać osobiście w trakcie live lub napisz w komentarzu pod tym postem. Odniesiemy się na pewno. Live będzie nagrany i wrzucony także na kanał YouTube Stanu Harmonii.
Do zobaczenia na żywo na profilach .droga.do.harmonii I
🤍

16/12/2025

Lubię dorzucić do pieca😝 często poszukuję wzmacniania w swojej praktyce.💪
Mam taki charakter i temperament, że lubię się zmęczyć, lubię się ruszać, lubię poczuć ciało w działaniu.

I całe szczęście, że kiedy pierwszy raz trafiłam na jogę, od razu była to āshtanga - dynamiczna, wymagająca, budująca zarówno siłę jak i elastyczność.
Dziś praktykuję też vinyasę i różne formy jogi, ale lubię też dorzucać elementy mobility, bo ciało potrzebuje różnorodności.

Dzięki wiedzy i doświadczeniu wiem, jak modyfikować praktykę, jak ją dostosować i wzbogacić, żeby była naprawdę wszechstronna.
Dlatego czasem pojawia się u mnie:
✅obciążenie (raczej małe)
✅gumy oporowe
✅dodatkowe ruchy i przejścia
✅rolowanie

Po to, by zwiększać zakresy, budować mobilność i siłę, a nie pracować wyłącznie nad elastycznością.
Bo dla mnie joga to harmonia między siłą a miękkością 🧘‍♀️

Widzę , jak bardzo to, co dzieje się w ciele, przekłada się na życie i na odwrót.
Im bardziej holistyczne jest moje podejście do praktyki, tym bardziej otwarty, elastyczny i świadomy staje się mój umysł – taki, który nie wyklucza, tylko przyjmuje wszystko, co przynosi życie ✨

Dziś w mojej praktyce poczułam, że ciało potrzebuje ognia 💪 Więcej mocy. Stabilności. Uważnego wzmacniania.

Dlatego dodałam:
✅ pompki
✅ przysiady z małym obciążeniem
✅ wydłużony balans na jednej nodze

Bo joga to nie tylko miękkość 🧘‍♀️
To też siła, która daje poczucie bezpieczeństwa w ciele, lepszą postawę i więcej energii na co dzień.

Jeśli chcesz praktykować jogę, która rozwija ciało i umysł w równowadze, zapraszam do zarówno na moje zajęcia jak i każdej innej nauczycielki. 🤍

Adres

Marszałka Focha, 10/8
Bydgoszcz

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Moja droga do harmonii umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Moja droga do harmonii:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram