12/02/2026
Płacz nie jest słabością, tylko wspaniałym narzędziem regulacji emocji i sygnałem od naszego organizmu, że skumulowało się ich tyle, że trzeba je przeprocesować i wypuścić.
W dzieciństwie wielu z nas nauczyło się, że łzy są czymś niewłaściwym. „Nie płacz”, „nic się nie stało”, „bądź dzielny” te komunikaty były naszą codziennością, dlatego nauczyliśmy się tak pięknie tłumić to co czujemy, a poza tym przełykać czasami łzy i zakopywać ochotę na płacz.
Z perspektywy psychologii płacz pomaga obniżyć napięcie i wrócić do równowagi, jako naturalny mechanizm regulacji układu nerwowego.
Kiedy ktoś płacze, często w naszym odruchu jest uklepuwanie na tyle, żeby jak najszybciej to przerwać,bo jest to dla nas niekomfortowe, ale… czasami wystarczy tylko obecność przy drugim człowieku i przestrzeń na to, żeby mógł wypuścić łzy.
Czasem najwięcej robi jedno zdanie: „Widzę, że jest Ci trudno. Jestem tu z Tobą.”
Może warto zmienić to w jaki sposób podchodzimy do siebie, kiedy płaczemy i zamiast utożsamiać ten płacz ze słabością, zadawać sobie pytanie co takiego się we mnie dzieje, że płaczę? O jakich moich potrzebach to mówi? Co powinno być inaczej? I last but not least: CZY MAM NA TO WPŁYW?