17/06/2025
Dla wszystkich miłośników żelków pod każdą postacią...😉✌️
Żelatyna sama w sobie nie jest wrogiem – to skoncentrowany kolagen: glicyna, prolina i hydroksyprolina, które wspierają stawy, błonę jelitową i kondycję skóry. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy zakłady cukiernicze zamieniają ją w „jednorożcowe” żelki.
🔬 Co naprawdę siedzi w kolorowych niedźwiadkach?
• Cukier na sterydach – przeciętna garść żelków to ≈ 20–25 g sacharozy lub syropu glukozowo-fruktozowego. WHO zaleca, aby taki ładunek był CAŁODNIOWYM maksimum dla dziecka, bo nadwyżka cukrów wolnych koreluje z otyłością i próchnicą  .
• Syntetyczne barwniki – Tartrazyna (E102), Allura Red/Red 40 (E129) czy Ponceau 4R (E124) nie dodają żadnych wartości odżywczych, za to w badaniach zwiększały nasilenie nadpobudliwości i problemów z uwagą u dzieci  . Najnowsze prace pokazują, że Allura Red może również zaburzać mikrobiom i zaostrzać stany zapalne jelit u ssaków .
• Aromaty „identyczne z naturalnymi” – brzmi niewinnie, ale to często dziesiątki syntetycznych związków odwzorowujących smak owocu, który nigdy nie widział plantacji.
• Regulatory kwasowości, woski, oleje mineralne – nadają sprężystość i połysk, lecz organizm nie czerpie z nich niczego poza dodatkowymi kaloriami i potencjalnym obciążeniem wątroby.
👶 Rodzic widzi uśmiech, dziecko – tęczę. Organizmy widzą zupełnie co innego. Krótki zastrzyk dopaminy z intensywnego koloru i cukru to koszt: skoki glikemii, możliwe reakcje zapalne i długoterminowa erosja zdrowych nawyków.
➡️ Lepsza opcja? Zostaw żelki na wyjątkową okazję albo wybierz wersje:
1. na dobrej żelatynie, na pektynie lub agarze,
2. bez syntetycznych barwników (sok z marchwi, spirulina, czarna porzeczka),
3. słodzone owocem lub np. stewią,
Bo sama żelatyna – dobra. Chemiczne fajerwerki dodane w fabryce – to już czysty Matrix. Kolory robią robotę marketingowi, nie zdrowiu.