01/04/2026
Słonka, za 2 tygodnie będą nowe zapisy jak wiecie, ale muszę Wam napisać malutkie zmiany w zapisywwniu nowych dziewczyn, które będą obowiązywać już od dziś - żebyście pamiętały.
Zmiana będzie przez to, że kiedy przychodzi mi na zabieg jakaś nowa dziewczyna, bo załapała się np na 1 termin, to 8/10 z nich ma hashimoto, o którym wcześniej mi nie mówi i nie pisze - a przy każdych zapisać bardzo wyraźnie zaznaczam, że macie to pisać. Wychodzi to przy moim wywiadzie i nie skumałam, żeby którakolwiek była zaskoczona tym pytaniem i jak się okazuje, że - sorki, ale mam związane ręce i nic z zabiegow nie zrobię, to mówi, że w sumie nie ma problemu, bo zależy jej na konsultacji 😵💫😤🤬😱
I jestem przekonana, że chciały się po prostu dostać na konsultację, bo nowych dziewczyn z hashi nie zapisuję od dawna. Blokują Wam przez to terminy, bo czekacie żeby coś zrobić, a tu d**a. I jestem wkurwiona, bo czuję się pięknie zmanipulowana. Ja oczywiście zawsze doradzę, spędzę z nią czas nic za to nie biorąc, ale nie. Teraz będzie - sorki, ale musi iść.
Mam dużo dziewczyn z hashi, znamy się od lat, bardzo długo testowałam co i czym mogę im robić, jak reagują na kwas hialuronowy, jakie mają badania, wyniki, czy mogę robić komórki, wypełniacz, stymulator, nitki. Z reakcjami autoimmunologocznymi u większości jest doskonale, ale nie zawsze. Przy każdym jednak zabiegu wiele tych lat i tak uważam, myślę i pilnuję, żeby materiały były na hashi bezpieczne. Do tego przy hashi efekty zabiegów są o wiele słabsze, bo regeneracja, odnowa i produkcja kolagenu są dużo słabsze, więc trzeba robić 3,4 zabiegi, żeby efekt był taki, jak u zdrowego po 1 zabiegu. Z hashi jest więc ciężko, problematycznie, dużo roboty i ryzyko różnych reakcji.
I po prostu nie mam ochoty się z tym bawić. Wszyscy zabiegowcy odmawiają zabiegów ludziom z hashi, a ja wiele lat woziłam się ambicją, że będę robić, ha. Ale ochota mi się dawno skończyła. Przychodzi jedna z drugą na zabieg, się okazuje, że ma hashimoto, badania dawno robiła, wyników nie kuma, po skórze wygląda mi przy okazji na anemię, botoksu np nie chce, wielu preparatów już wiem, że nie mogę jej robić, a jak jeszcze ma tendencje do bliznowców, to ja pierdolę. Nic jej nie zrobię! I obie mamy zmarnowany czas, a Wy szanse na zabieg. Ja tu u siebie nie robię zabiegów typu głaskanko i maseczka. Mam poważne zabiegi i konsekwencje też mogą być poważne, więc bądźmy poważne. A niech tylko któraś ukryje na zabiegu, że ma hashi..!! Od razu mówię - wyląduje na pogotowiu i w szpitalu nawet,wiec nie próbujcie robić mnie w konia zatajając takie info, jak kieeedyś 2 moje panie. Skończyło się szpitalami i moje drzwi na zawsze już są dla nich zamknięte. Ja dbam o Wasze zdrowie i bezpieczeństwo. Oczekuję tego i od Was. Żadnego oszukiwania.
Także będę stanowcza w salonie, jak mi ktoś przyjdzie i nie mówił przy zapisach (bo bym nie zapisała), że ma hashi, albo skłonności do bliznowców - sorki, ale nie zapisuję już nikogo nowego z hashi, oraz z bliznowcami.
I nie zapisuję też nikogo, kto miał lifting chirurgiczny, który jakoś skopali. Nie naprawię tego, co było robione na mięśniach i coś wisi, albo coś jest nierówno. Nici nie da się już założyć po liftingu, bo tkanka ma zrosty, blizny i jest sztywna, do tego jak kiedyś jedna pani - przyjechała z Wawy, wiedziałam że lift z powikłaniami, ale w salonie się okazało, że i hashimoto ma. I kaplica, nic jej nie mogłam zrobić.
Także pamiętajcie :
🔥Nowe dziewczyny, które chciały się zapisać, a mają hashi - sorki, nie zapisuję.
🔥Nowe dziewczyny, które chciały się zapisać, a mają skłonność do bliznowców - nie zapisuję
🔥Nowe dziewczyny, które chciały się zapisać, ale są po chirurgicznym lifcie, przy którym coś spieprzyli - nie zapisuję
❤️❤️❤️