30/01/2026
Długo się nie odzywałam, bo największe wkurzenie i frustrację wolałam wylać na papier - ten "wirtualny" w mojej głowie. Ile tam powstało i powstaje tekstów nieopublikowanych nigdzie to wiem tylko ja 🙆.
Kolejny rok przepadł nam wyjazd na ferie do Anglii - tym razem rozłożyłam się ja i to tak koncertowo, że od ponad tygodnia jestem w domu, kolejny tydzień też będę... Nie pamiętam kiedy byłam taka chora 🙁
Ta największa złość już opadła - jestem raczej z tych, które w najczarniejszej pupie szukają światła. Skoro nie jest mi dane odpocząć zimą to musi mieć to po prostu głębszy sens, którego pewnie nigdy nie zrozumiem 😉.
Dzisiaj pierwszy raz dostałam zielone światło na krótki spacer i cieszyłam się tym wyjściem jak małe dziecko ♥️
Bardzo chciałam, żeby moje chłopaki poleciały beze mnie jednak TrOlek pomimo łez powiedział, że beze mnie nie jedzie, bo beze mnie to już nie to samo 🥹
Mogłabym się dalej złościć na to dlaczego ja.
Wolę jednak planować kolejne wyprawy 😍
Trzymajcie się ciepło, bo to wyjątkowo paskudny, chorobowy okres.
Pozdrawiam z aktualnie moim najlepszym przyjacielem panem inhalatorem, który nie zostanie zapewne szybko schowany 🤷