03/02/2020
Cześć!
Dzisiaj przedstawiam Wam kolano swojego pacjenta Pawła, który szczęśliwie od paru dni pacjentem już mianować się nie musi!
Wszelkie zawarte w poście informacje, dane i zdjęcia zamieszczam za uprzejmą zgodą Pawła 😉
W sierpniu 2019 roku Paweł uległ nieszczęśliwemu wypadkowi przy pracy, w skutek którego nastąpiło:
👉 całkowite zerwanie ACL,
👉 uszkodzenie łąkotki przyśrodkowej o typie "rączka od wiadra".
Podczas badania MRI uwidoczniono również ogniska chondromalacji II stopnia w przedziale przyśrodkowym kolana oraz zwężenie chrząstki na kłykciu piszczelowym.
Naturalną "urodą" Pawła są szpotawe kolana, co w znacznym stopniu przyczynić się mogło do nierównego obciążania powierzchni stawowych kolan, skutkując pojawieniem się zmian zwyrodnieniowych.
W dniu 19.09.2019r. Paweł przeszedł zabieg artroskopowy kolana lewego, podczas którego wykonano:
👉 częściową menisektomię przyśrodkową,
👉 dwupłaszczyznową osteotomię dewaryzującą kości piszczelowej lewej,
👉 rekonstrukcję więzadła krzyżowego przedniego (ACL) metodą ST/G.
Co to oznacza "po polsku"?
Otóż:
💥 Częściowa menisektomia przyśrodkowa - jest to usunięcie z kolana uszkodzonej części łąkotki; żadnego więcej szycia łąkotki, żadnych dodatkowych implantów,
💥 Osteotomia dewaryzująca - jest to zabieg polegający na "podcięciu" części kości piszczelowej po jej bocznej stronie w celu ustawienia prawidłowej, nieszpotawej osi stawu kolanowego,
💥 Rekonstrukcja ACL metodą ST/G - oznacza to "stworzenie" nowego, zastępczego więzadła pełniącego rolę ACL z użyciem materiału własnego pacjenta, w tym przypadku pobranymi włóknami mięśni półścięgnistego (ST - semitendinosus) i smukłego (G - gracilis). Tak spreparowane nowe więzadło mocowane jest za pomocą specjalnego systemu mocowania, w przypadku Pawła Endobutton/Biosure.
Po 3 tygodniach od zabiegu w życiu Pawła nastąpiła poważna zmiana. Pojawiłem się ja 😉
Rehabilitację z Pawłem rozpoczęliśmy w dniu 11.10.2019r i spotykaliśmy się około 3 razy w tygodniu.
Parametry kolana Pawła z jakimi rozpoczynałem pracę:
👉 zgięcie: 15 stopni,
👉 wyprost: 5 stopni (pełny wyprost to 0 stopni, zatem Pawłowi brakowało 5 stopni do pełnego wyprostu),
👉 obrzęk: tak, średni,
👉 temperatura okolicy kolana: podwyższona (względem kolana nieoperowanego; jest to zupełnie naturalne, gdyż podwyższona temperatura = stan zapalny = postępujący proces gojenia),
👉 siła mięśnia czworogłowego uda: znacznie zmniejszona względem kończyny nieoperowanej, mięsień słabo aktywny,
👉 rany pooperacyjne: gojenie postępujące, prawidłowe (nic się nie "babrało").
Szło opornie. Obrzęk schodził powoli, a kolano było znacznie sztywniejsze, niż powinno, pomimo naszej wspólnej, ciężkiej pracy. Po około 3 tygodniach rehabilitacji uzyskaliśmy około 70 stopni zgięcia. Nie najgorzej, ale w moich założeniach, na tym etapie powinniśmy mieć już co najmniej 100-110 stopni.
Mniej więcej w tym czasie Paweł miał kontrolną wizytę u ortopedy, który Pawła operował. To podczas tej wizyty Paweł dostał niepokojącą informację, że w kolanie doszło do pojawienia się artrofibrozy, czyli zorganizowanych zrostów i włóknienia w i w obrębie stawu kolanowego. To dlatego rzepka od początku była tak sztywna a nasz efekt terapii szedł wolniej, niż zakładałem.
Ortopeda postawił sprawę dość jasno:
"Macie 6 tygodni, żeby w tym kolanie było 120 stopni. Jeśli do tego czasu będzie mniej - trzeba będzie przeprowadzić kolejny zabieg usuwania zrostów z kolana".
Było to dla Pawła nową, dodatkową motywacją. W końcu im mniej zabiegów operacyjnych, tym lepiej.
I tak, przez kolejne tygodnie intensywnie uprawialiśmy:
👉 terapię manualną,
👉 terapię tkanek miękkich,
👉 tejping,
👉 ćwiczenia ukierunkowane na zwiększanie zakresu ruchu,
👉 na zwiększanie siły kończyny operowanej,
👉 jej wytrzymałości,
👉 równowagi.
Przelały się litry potu (zwłaszcza Pawła), padały różne słowa, zarówno szeptane, jak i krzyczane (przyzwyczaiłem się już do gróźb w swoją stronę), ale zawsze rehabilitacja kończyła się uśmiechem i poczuciem dobrze wykonanej, ciężkiej pracy.
Aż wreszcie po 4 tygodniach, czyli o 2 szybciej niż postawiony limit, na goniometrze (proste urządzenie służące do pomiaru kątów zgięcia w stawach) wybiło 120 stopni!
Udało się wygrać z artrofibrozą. Bez skalpela. Ciężką pracą, dyscypliną i silną motywacją do działania.
Kolejne 4-5 tygodni spędziliśmy nad dalszą poprawą parametrów kończyny operowanej, aż wreszcie, 24.01.2020r. z czystym sumieniem rehabilitację Pawła mogliśmy uznać za zakończoną! Trening medyczny to co innego - Paweł jest zobligowany do kontynuowania ćwiczeń przy zachowaniu ścisłych wytycznych przez kolejne min. 6 miesięcy. Celem kontroli postępów, ustalania progresji ćwiczeń i ewentualnego wsparcia terapeutycznego będziemy nadal widywać się z Pawłem co około 3-4 tygodnie, chyba że wystąpi nieprzewidziana potrzeba szybszego wsparcia od .
Parametry operowanej kończyny w dniu zakończenia rehabilitacji wyglądały następująco:
👉 zakres zgięcia stawu kolanowego lewego: 140 stopni (dla porównania, kończyna nieoperowana u Pawła osiąga około 150 stopni),
👉 wyprost: 0 stopni (pełny),
👉 obrzęk: brak,
👉 temperatura okolicy kolana: w normie (taka sama jak w kończynie nieoperowanej),
👉 siła mięśnia czworogłowego uda: słabsza o około 10% od kończyny nieoperowanej (10% to dla mnie akceptowalna granica dysbalansu, umożliwiająca swobodne podjęcie czynności dynamicznych; oczywiście nadal wymaga ćwiczeń, aby dysbalans był bliski zeru),
👉 rany pooperacyjne/blizny: w pełni wygojone, swobodnie ruszające się, nieprzyrośnięte.
Poniżej kilka zdjęć Pawła kolana niedługo po operacji, a jeszcze przed rehabilitacją, oraz po zakończonej rehabilitacji.
Dziękuję Pawłowi za zgodę na udostępnienie informacji o nim.
Życzę również mnóstwo zdrowia oraz silnej woli i dyscypliny treningowej! 👊
Jeśli potrzebujesz rehabilitacji/terapii manualnej i chcesz ją odbyć w swoim domu, profesjonalnie i w dobrej atmosferze - zapraszam do kontaktu 🙂💪
Wszystkim wszystkiego dobrego!
Michał