Monika Reszko

Monika Reszko Pomagam właścicielom firm okiełznać chaos przywódczy i komunikacyjny. Moi klienci przestają pr

Właściciele firm znajdą u mnie rozwiązania i narzędzia, które pozwalają okiełznać chaos w firmie. Moimi klientami są właściciele firm i menedżerowie z różnych branż, którzy mają odwagę podjąć się pracy również nad sobą samym. Pomogę Tobie określić cele, zdefiniować obszary zmiany, rozwinąć niezbędne kompetencje, tak by Twój biznes się rozwijał, a praca i życie prywatne stanowiły jedną spójną całość, która da Tobie spokój, radość i spełnienie.

Ostatnio miałam przyjemność rozmawiać z Mikolaj Kunica w mobilnym studiu Onet Rano o przywództwie i o tym, od czego napr...
24/03/2026

Ostatnio miałam przyjemność rozmawiać z Mikolaj Kunica w mobilnym studiu Onet Rano o przywództwie i o tym, od czego naprawdę zaczynają się zmiany w organizacjach. I co z tym wspólnego mają toksyczne relacje.

W trakcie rozmowy padło zdanie, które często powtarzam liderom:

„Jeśli chcemy coś zmienić w organizacji, to w pierwszej kolejności istotna jest samoświadomość LIDERA. Aby usprawnić działania w zespole, trzeba zacząć OD SIEBIE.”

Prawda jest taka, że do pracy nie przynosimy tylko kompetencji.

Przynosimy też swoje doświadczenia prywatne. Wzorce relacji, które wynieśliśmy z domu.

Sposób reagowania na konflikt.

Potrzebę kontroli albo trudność w stawianiu granic.

Te mechanizmy bardzo często nieświadomie przenoszą się na zespoły i całe organizacje.

Dlatego kiedy pracuję z liderami, coraz częściej zaczynamy nie od strategii, tylko od pytań: Co we mnie jako liderze wpływa na ludzi wokół mnie? Co widzę w sobie?

Bo gdy zmienia się sposób, w jaki lider rozumie siebie - zmienia się też kultura pracy, relacje w zespole i ostatecznie… wyniki biznesowe.

O tym właśnie ta rozmowa

Jeśli masz chwilę, zapraszam do obejrzenia całości

Link do wywiadu: https://www.youtube.com/live/DM5jbr83pfk?t=4194s

Jestem ciekawa Twojej perspektywy: Od czego, Twoim zdaniem, zaczyna się prawdziwa zmiana?

| Zapraszamy na środowe "Onet Rano.", w którym gośćmi Mikołaja Kunicy będą: Ireneusz Raś, Wiceminister Sportu i Turystyki; prof. Bogdan Gór...

🔴 Nie daje spokoju. Nie daje bezpieczeństwa. Nie daje radości. Ale inni mają gorzej….Każdy pewnie doświadczył takiej rel...
10/03/2026

🔴 Nie daje spokoju. Nie daje bezpieczeństwa. Nie daje radości. Ale inni mają gorzej….

Każdy pewnie doświadczył takiej relacji, w której było… delikatnie mówiąc źle.

Patrząc na doświadczenia osób, z którymi pracuję, zrobiłam małe stopniowanie, w którym wyróżniłam relacje:

• niesatysfakcjonujące – brakuje wzajemności i wsparcia
• szkodliwe – zaczynają obniżać samopoczucie i pewność siebie
• nadużywające – jedna strona regularnie przekracza granice drugiej
• niszczące – podkopują poczucie wartości i bezpieczeństwo
• rujnujące – prowadzą do realnych strat: zdrowia, energii, pieniędzy, lat życia

A wspólny mianownik?
Jedno zdanie:

„Przecież nie jest aż tak źle.”

W tym momencie dzieją się trzy rzeczy:
– umniejszanie trudu własnych doświadczeń,
– porównywanie się z gorszymi historiami,
– mówienie sobie: „inni mają przecież trudniej” - co łączy się z poprzednimi

Psychologicznie to niby ma sens — taki wysublimowany mechanizm adaptacji. Można się kurczę poczuć bohaterem 🙈

No i taka postawa pozwala dalej pracować, prowadzić firmę, dowozić projekty.

Tylko jest jeden problem - dowozisz dla innych, a siebie pomijasz 🤪

W pracy widzę to często u właścicieli firm, menedżerów, specjalistów:
„To tylko trudny wspólnik.”
„To tylko wymagający szef.”
„To tylko napięcie w zespole.”

A potem okazuje się, że to „tylko” trwa już kilka lat.

Dlatego czasem warto zadać sobie jedno niewygodne pytanie:

Gdyby ktoś z zewnątrz usłyszał historię tej relacji — co by powiedział?

Bo w wielu relacjach problemem nie jest tylko czyjeś zachowanie, ale brak świadomości własnych granic.

A granice nie są cechą charakteru.

To prawo, które zostało naruszone. Czasem w bardzo wczesnym okresie życia.

Dlatego organizuję warsztaty pracy z granicami osobistymi.

Jeśli czujesz, że ten temat dotyczy również Ciebie, możesz po prostu napisać do mnie, a wyślę szczegóły warsztatów.

Czasem największą zmianą w relacjach nie jest zmiana ludzi wokół.

Tylko moment, w którym człowiek zaczyna traktować poważnie fakt, że ma prawo żyć, a to równa się z prawem do granic 🙌

🔴 Przestańmy polować na zło. To w sumie normalne, że gdy słyszysz o „toksycznych osobach w pracy”, od razu włącza się me...
24/02/2026

🔴 Przestańmy polować na zło.
To w sumie normalne, że gdy słyszysz o „toksycznych osobach w pracy”, od razu włącza się mechanizm szukania winnych — kogo tu zdemaskować, kto jest trucicielem zespołu?
Ale co, jeśli to nie jest najważniejsze? Co, jeśli zamiast tropić „toksyków”, warto najpierw zrozumieć, jak my sami reagujemy na relacje, granice i stres w pracy?

To w ogóle nie jest ważne, co "toksyk" robi. Ważniejsze jest to, co Ty robisz ze swoja „sztuką wyboru” - czyli, w co się zaangażujesz.

👉 Przeczytaj całość tutaj i zacznij od dbania o siebie, nie od tropienia złych ludzi:

Toksyczne relacje to codzienność rynku pracy. "Koszty są porażające"

🔴Wiesz, jaka jest różnica pomiędzy ignorowaniem i lekceważeniem?Na zewnątrz oba zjawiska wyglądają podobnie. Psychologic...
16/02/2026

🔴Wiesz, jaka jest różnica pomiędzy ignorowaniem i lekceważeniem?
Na zewnątrz oba zjawiska wyglądają podobnie. Psychologicznie niosą jednak zupełnie inne komunikaty.

Ignorowanie to brak reakcji.
Nieodpisywanie. Cisza. Znikanie. Brak odpowiedzi na pytania, propozycje, wątpliwości.
To komunikat:
„Nie jesteś dla mnie wystarczająco ważn*, żeby poświęcić Ci uwagę.”

Lekceważenie to reakcja, która kwestionuje wartość.
Ktoś Cię widzi i słyszy, ale umniejsza, bagatelizuje, ironizuje, odwraca sens tego, co mówisz.
To komunikat:
„Widzę Cię, ale Twoje zdanie, emocje i granice nie mają znaczenia.”

I teraz to, co najważniejsze:
Ignorowanie = wymazanie
Lekceważenie = zdeprecjonowanie

Ignorowanie boli, bo uderza w potrzebę bycia zauważonym.

Lekceważenie boli głębiej – bo uderza w Twoją wartość i godność.

Najkrócej mówiąc, destrukcja obu tych zjawisk jest ogromna, bo to wysyłany sygnał brzmi:

„Nie dość, że Cię nie widzę, to jeszcze nie zasługujesz na poważne traktowanie.”

I zdecydowałam się o tym napisać, bo widzę, że wiele osób utyka w takich relacjach na lata, jednocześnie pielęgnując nieświadomie narrację:
– „przecież on/ona nic złego nie robi”
– „to chyba ze mną jest problem”
– „może jestem przewrażliwion*”

Nie.
To nie jest nadwrażliwość.
To jest naruszenie.

Nie musisz się na to godzić 🙌

Czasem zerwanie kontaktu nie jest buntem, jest pierwszą dojrzałą decyzją w życiu. Nie każde zerwanie kontaktu jest uciec...
12/02/2026

Czasem zerwanie kontaktu nie jest buntem, jest pierwszą dojrzałą decyzją w życiu.
Nie każde zerwanie kontaktu jest ucieczką. Czasem jest próbą odzyskania siebie, kiedy relacja przez lata kosztowała więcej niż dawała.
Ten tekst nie jest o braku wdzięczności ani „modzie na zrywanie więzi”. Jest o granicach, które pojawiają się wtedy, gdy dorośli ludzie przestają brać odpowiedzialność za cudze emocje kosztem własnego zdrowia.
Warto przeczytać – choćby po to, żeby uczciwie zapytać siebie, czy w imię lojalności nie zdradzamy przypadkiem samych siebie.

https://kobieta.gazeta.pl/rodzina/7,197775,32583909,zrywaja-kontakty-z-rodzicami-w-doroslym-zyciu-fakt-bycia-rodzina.html

Zrywanie kontaktów z rodzicami w dorosłym życiu kojarzone było zwykle z buntem, nieodpowiedzialnością i niewdzięcznością. W ostatnich latach to zaczyna się jednak powoli zmieniać. - Coraz więcej osób rozumie, że fakt bycia rodziną nie usprawiedliwia krzywdy ani nie neutralizuje przemo...

🔴 Czy masz odwagę samodzielnie myśleć na głos?Prowokacyjnie na początek tygodnia, za sprawą historii Douglasa Kelley’ego...
09/02/2026

🔴 Czy masz odwagę samodzielnie myśleć na głos?

Prowokacyjnie na początek tygodnia, za sprawą historii Douglasa Kelley’ego i filmu „Norymberga”.

To może być, dla niektórych „niewygodny” post. Ale może tym bardziej warto.

Film i praca Kelley’ego pokazują coś bardzo niepokojącego i zarazem prawdziwego: mechanizmy psychopatii, konformizmu, unikania odpowiedzialności i ślepego posłuszeństwa pojawiają się wszędzie tam, gdzie ludzie rezygnują z samodzielnego myślenia na rzecz prostej narracji lub podążania za tłumem.

I chcę Cię zapytać, czy czasem nie masz wrażenia, że to samo dzieje się w wielu organizacjach/ firmach?

Rozumiem, że łatwiej iść w benefity, imprezy integracyjne lub premie uznaniowe niż zbudować dojrzałą organizację.

Ale to tak, jakby płacić dzieciom za wynoszenie śmieci, zamiast wpoić im wartość, jaką jest ład, porządek i systematyczność.

Kelley po wojnie powiedział coś, czego świat nie chciał usłyszeć, że mechanizmy, które prowadzą do destrukcji, nie są wyjątkowe — pojawiają się tam, gdzie ludzie przestają myśleć samodzielnie, a zaczynają bezpiecznie powtarzać to, co „wypada”.

Kwestionowanie norm wymaga odwagi.
Łatwiej jest przyjąć gotową narrację.
Łatwiej jest myśleć jak wszyscy.
Łatwiej jest się nie wychylać.

Trudniej, jednak bardziej dojrzałe jest zadawanie sobie pytań:

- Skąd wiem, że „to” jest prawdą, a nie tylko wygodnym wyjaśnieniem?

- Czy ja w to wierzę, czy tylko się do tego dostosował*m?

- Czy to jest moje myślenie, czy cudze opinie, które uwewnętrznił*m jako własne?

Ten tydzień niech będzie o odwadze i prawie do zadawania pytań.
O zgodzie na to, że Twoja perspektywa może być inna. To jest nie tylko ok, ale może być zbawienne.

Bo każda realna zmiana zaczyna się nie od zgody, tylko od samodzielnej myśli.

A jeśli wszyscy będziemy myśleć tak samo, to skończymy dokładnie tam, gdzie zawsze kończy się brak odwagi: w eleganckim zarządzaniu problemami, których nie chcemy nazwać.

Zgadzasz się?

28/01/2026

Przez lata w biznesie żyliśmy w wygodnej iluzji, że „życie prywatne zostaje w domu”. Że wystarczy profesjonalizm, dyscyplina, strategia i twarde KPI, aby dowozić wyniki niezależnie od tego, co dzieje się w środku. Że lider może być „ponad” emocjami. Odporny. Skuteczny. Niewzruszony.
Problem w tym, że ludzki układ nerwowy nie zna pojęcia podziału na „prywatne” i „zawodowe”. Dla niego liczy się jedno: czy jestem bezpieczny. Czy mogę ufać. Czy mam zasoby, by myśleć jasno, podejmować decyzje i brać odpowiedzialność. A to w ogromnej mierze zależy od jakości relacji, w których żyjemy.

A jeszcze bardziej, a może przede wszystkim zależy od tego, w jakich relacjach zostaliśmy wychowani

Ale wychowanie to nie przeznaczenie

Można zająć się sobą w adekwatny sposób

To zaczyna się od nazwania i uznania prawdy 🙌

Daj znać, jak to jest/ było u Ciebie 🙌

16/01/2026

Powoli docierasz do siebie ❤️



#

16/01/2026
16/01/2026

Daj znać. Napisz na priv, skomentuj, jeśli chcesz w końcu rozpoznać własne granice
Wtedy nie trzeba ich stawiać, one po prostu są ❤️

08/01/2026
08/01/2026

🔴 Zostajemy, bo „tak trzeba”, albo dlatego, że nikt nie wierzy, a sami nie potrafimy uwierzyć sobie

Tłumaczymy innych, a siebie coraz rzadziej słyszymy.
I dopiero po czasie orientujemy się, że cena była wyższa, niż myśleliśmy.

Ale da się z tego wyjść.
Moi klienci dziś nie żyją już w takich relacjach — nauczyli się stawiać granice, wybierać siebie i oddychać spokojniej.

Najpierw oczywiście zrobiłam to sama. Z pomocą, bo wszyscy potrzebujemy zdrowych relacji i wsparcia.

Ten fragment to tylko urywek myśli.
Jeśli chcesz zatrzymać się przy tym głębiej,
całość materiału jest na www.kosztyrelacji.pl

Adres

Gdansk
80-252

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 17:00
Wtorek 09:00 - 17:00
Środa 09:00 - 17:00
Czwartek 09:00 - 17:00
Piątek 09:00 - 17:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Monika Reszko umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Monika Reszko:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria

Rozwijaj i zarządzaj skutecznie, z pasją, satysfakcją i ze spokojem.

Co szczególnego mają właściciele firm, które stale rozwijają się a oni sami żyją z wewnętrznym spokojem, w poczuciu równowagi i opanowania? Dlaczego większość firm upada w pierwszych dwóch latach, a jedynie 5,86% dożywa swoich 10-tych urodzin? Jak stres, napięcie, rozdrażnienie czy zmęczenie zamienić na harmonijne i entuzjastyczne działanie ze świadomie opracowanym planem?

Czy wiesz, że istnieją dwa rodzaje pasji? Pierwsza harmonijna to ta, która daje spełnienie, równowagę i przyjemność. Nazywamy ją harmonijną. Druga, pomimo, że teoretycznie robisz, co lubisz, powoduje napięcie, stres, przymus prowadząc nieuchronnie do rozdrażnienia, zniewolenia, nierzadko atakującego twoje własne poczucie wartości. Nazywamy ją pasją obsesyjną.

Od ponad 10 lat pracuję z właścicielami firm pomagając im okiełznać ich pasję, rozwijać i zarządzać firmą skutecznie, z satysfakcją i ze spokojem.

Moi klienci osiągają wyzwolenie od presji i stresu. Przestają pracować dla swojej własnej firmy, to ich firmy zaczynają pracować dla nich, a oni sami zyskują więcej czasu na to, co naprawdę ważne.