04/03/2026
MENTALNA SIŁOWNIA
Dwa lata temu podjęłam decyzję, że zapisuję się na siłownię.
W moim przypadku był to przejaw heroizmu: od wielu lat nie ćwiczyłam, nie robiłam nic, co kojarzyłoby się w wysiłkiem fizycznym.
Dojrzałam jednak do zmiany. Znalazłam wspaniałego trenera personalnego.
W czasie pierwszych treningów bacznie przyglądałam się innym ćwiczącym. Z duszą na ramieniu sprawdzałam, czy aby ktoś się ze mnie nie śmieje, ktoś nie robi sobie beki z mojej formy, a raczej jej braku.
Przez pierwsze tygodnie porównywałam się z innymi; dowalałam sobie, że jestem najgorsza z najgorszych i najsłabsza z najsłabszych.
Moje użalanie się nad sobą, samoponiżanie, trwałoby pewnie długo i zakończyło się rezygnacją z treningów, gdybym nie odnalazła sensu w byciu początkującą.
Pewnego dnia, gdy wracałam wykończona do domu, przypomniałam sobie tytuł książki Suzukiego „Umysł zen, umysł początkującego”.
Jeśli nie zachowamy „umysłu początkującego”, jesteśmy zagrożeni skostnieniem, brakiem kreatywności, stereotypami myślowymi, a nawet brakiem empatii.
W mojej pracy trenerskiej i terapeutycznej, w moim codziennym życiu także, bardzo chciałabym tego uniknąć.
Zaczęłam postrzegać siłownię jako trening pokory, radzenia sobie ze wstydem i budowania odporności psychicznej w momencie, gdy zaczynam porównywać się z innymi. (Właściwie już tego nie robię.)
Dzięki systematycznej pracy nabrałam przekonania, że moje ciało, które dotąd uważałam za słabe i kruche, może być świetnym bolidem w drodze do uznania siebie taką jaka jestem.
Odnalazłam i nadal odnajduję sens „umysłu początkującego” i praktyki pokory.
A jak Ty praktykujesz umysł początkującego?
Zdjęcie pochodzi z 2024 r., gdy zaczynałam pracę ze wspaniałym trenerem Michałem.
Z serdecznymi pozdrowieniami,
Mirela
ps. książka, do której czytania zachęcam to:
"Umysł zen, umysł początkującego" - Shunryu Suzuki