27/11/2025
W każdym człowieku drzemie jakiś ukryty potencjał, trzeba go tylko odkryć. Okazało się, że nasi mieszkańcy są bardzo zdolni, kreatywni i mają ogromne poczucie humoru. Z okazji Dnia Pracownika Socjalnego przygotowali występ, podczas którego odczytany został napisany wspólnie wiersz. Treść tego wiersza to codzienna obserwacja naszego personelu z perspektywy mieszkańca. Napisanie takiego wiersza wymagało ogromnego wysiłku i pracy. Udostępniamy ten wiersz, bo dla nas to miła pamiątka ❤️.
Gdy rano się budzę, otwieram oczy
nade mną pan Robert, opiekun uroczy.
Pomaga się umyć i ubrać od rana,
dzisiejsza kreacja też jest wybrana.
Odwracam głowę jest pani Iwona,
zmienia mi pościel wciąż nachylona,
pryska perfumą i czesze włosy,
miło jest słyszeć ich ciepłe głosy.
Zawsze pomoże pani Agnieszka,
każdy to powie kto tutaj mieszka.
Kasia z Beatką na wózek wysadzą,
Dorota z Anią jak trzeba doradzą,
Gosia i Ola szykują kąpiele,
a Ewelina już zmienia pościele.
Pan Ivan włosy obetnie ładnie,
a jaka fryzura, nikt tego nie zgadnie.
Siostrzyczka Basia tabletki już niesie,
cenię jej pracę i uśmiech w tym stresie.
Ania, Anetka, Wiola, Iwonka
wnoszą do życia radość skowronka.
To opatrunek, to pocieszenie
i zawsze pełne ciepła spojrzenie.
A gdy pan Maciek jest na dyżurze
znikają kłótnie, mijają burze.
No a pan Mirek, ostoja spokoju,
ja nawet nie wiem, że wszedł do pokoju.
I jak to miło gdy o poranku
człowiek już myśli o pysznym śniadanku,
a nagle wchodzi pani Aneczka
do kubka wlewa ciepłego mleczka,
a za nią pani Magda z talerzem,
na nim pomidor, kanapki świeże.
Jest także pani Ewa, Kasia, Agata
dbają o czystość przez całe lata.
Pani Dorota na czarno ubrana,
ćwiczy mi rękę i nogę od rana.
Ja wzdycham sobie: o rety, o Boże!
Bo ona mi mówi znów o rotorze.
Pani Bożena gdy ból w plecach czuję
zawsze masażem mnie poratuje.
Ja już myślałam, że to skończone,
a ona jeszcze idzie z bioptronem.
Już po śniadaniu i po ćwiczeniach
panie z terapii chcą dzień nasz odmieniać,
więc nas ratują od nudy, bierności,
organizują występy i zapraszają gości.
Z panią Ewunią se w gry pogramy,
film obejrzymy i książki czytamy.
I Ewelinka w terapii pracuje,
codziennie kawą wszystkich częstuje,
coś do wycięcia, do przyklejenia,
nie pokazują nam swego zmęczenia.
A gdy mam smutek, gdy mam kłopoty
i chcę pogadać sobie z kimś o tym
albo gdy pamięć mi już szwankuje
to pani Jola mnie poratuje.
O, pani kierownik mknie korytarzem,
ma dużo zajęć, rozmawia z lekarzem
i jeszcze apteka i konsultacje,
przyznam w tym biegu ma jednak grację.
A pani Bogusia powiedzmy szczerze
na każde badanie mieszkańca zawiezie,
policzy tabletki i wpisze gdzie trzeba,
to chyba anioł co tutaj spadł z nieba.
Każdego pracę doceniam szczerze,
w dobre intencje zawsze uwierzę:
pan Zygmunt przecież chętnie pomoże
gdy coś się psuje w telewizorze,
wraz z panem Piotrem łóżka przenoszą,
piloty naprawią, trawę wykoszą.
Zaś pani Ela jak trzeba coś zszyje,
ogarnie pralnię, podłogę umyję.
Pan Darek dumnie do auta wsiada
i jeździ gdzie trzeba i gdzie wypada.
Zaś pani Kaja czujna jak ważka,
nie przemknie nikt obcy ni żadna flaszka.
Nasze socjalne to trzeba wiedzieć,
nie mają kiedy w biurze posiedzieć,
ciągle zakupy, ciągle wywiady,
tak się starają i dają radę.
Pani Lucynka to przyznać muszę,
gdy trzeba doradzi, wesprze na duszy.
Pani Beata kobieta przemiła
nieba mieszkańcom by przychyliła.
Jest w biurze jeszcze pani Izunia
i pani Ania, no i Magdunia,
dbają by w Domu wszystko działało,
by nie za dużo było i nie za mało.
Pani dyrektor osoba tu ważna,
jest bardzo czuła, chociaż Żelazna,
pilnuje zawsze by wszystko grało,
aby się dobrze tu wszystkim mieszkało.
Jeśli bym miała wypisać wady…..
to innym razem, dziś nie dam rady,
bo opowieści tych jest już trzy strony,
mogę powiedzieć wiersz prawie skończony.
Chciałabym bardzo by głośno wybrzmiało,
że zarabiają oni zbyt mało
i niech mi każdy w te słowa uwierzy
podwyżka tym ludziom się po prostu należy.