22/01/2026
Jeśli chaos był pierwszą bliskością – stanie się twoim standardem.
Jeśli to, co znane jest ci jako miłość, sprawiało ci ból i przynosiło rozczarowanie – ból i rozaczarowanje zacznie wyglądać jak miłość.
Bo układ nerwowy uczy się miłości w warunkach zagrożenia.
Jeśli dorastałaś/łeś w napięciu,
jeśli bliskość była nieprzewidywalna,
jeśli miłość przychodziła z karą, ciszą albo kontrolą…
twoje ciało nie szuka bezpieczeństwa.
Ono szuka tego, co zna.
Domem jest to, co się zna.
Spokój może wydawać się pustką.
Szacunek – nudą.
Stabilność – brakiem chemii.
A chaos?
Chaos jest rozpoznawalny.
Chaos ma zapach dzieciństwa.
Chaos daje poczucie „jestem u siebie”.
Jestem w domu.
To nie jest wada charakteru.
To pamięć ciała.
I właśnie dlatego praca nie zaczyna się w głowie.
Zaczyna się tam, gdzie ciało uczy się,
że dom nie musi boleć.
Nie musisz się naprawiać.
Nie musisz być „bardziej świadoma”.
Twoje ciało potrzebuje nowego doświadczenia bezpieczeństwa,
a nie kolejnego wglądu.
Ten post nie jest po to, żeby cię uspokoić.
Jest po to, żebyś przestał/a się oskarżać
i zaczęła/zaczął słuchać sygnałów, które mówią prawdę.
I potem mówisz:
„Znowu trafiłam/łem na narcystycznego partnera”.
Nie.
Trafiłaś na coś, co Twoje ciało zna.
Twoje ciało nie wybiera tego, co dobre.
Wybiera to, co znane.
To, co zna wydaje mu się domem.
Dlatego pozytywne afirmacje nie działają.
Dlatego „wysokie wibracje” nic nie zmieniają.
Dlatego świadomość bez ciała, bez układu nerwowego, to za mało.
Dopóki układ nerwowy nie nauczy się,
że dom nie krzyczy,
nie karze,
nie znika –
będziesz wracać tam, gdzie boli.
Nie z wyboru.
Z odruchu.
Ten post nie jest po to, żeby było miło.
Jest po to, żebyś przestała mylić odruch traumy z miłością.
Jaga
relacjanarcystyczna
przemocemocjonalna
gaslighting
zamrozenietraumatyczne
somatycznaterapia
terapiaopartanaciele
bezpiecznabliskosc
kobietypotraumie
powrottodomu