28/04/2024
Posłuchaj mnie uważnie. Wbrew twojej opinii mówię takim samym białym językiem jak twój - u mnie też NIE znaczy NIE, a nie być może, a TAK nie znaczy - raczej nie... Jeśli mówię, że to KONIEC to znaczy to dokładnie to, co słyszysz - To KONIEC... Nie możesz tego zrozumieć? Ja też nie mogłam, kiedy unikałeś odpowiedzi, kiedy starałeś się moje obawy i pytania obrócić w żart, a kiedy to nie wychodziło - sięgałeś po krzyk i coś jeszcze... Byłeś dla mnie ważny, a ja byłam dla ciebie tylko momentem, zapchajdziurą i dobrą partią na samotne wieczory... Zostawiałeś mnie samą kiedy było ci to na rękę nawet jak bardzo cię potrzebowałam. Odpychałeś mnie kiedy potrzebowałam bliskości, a brałeś tylko wtedy, kiedy ty jej potrzebowałeś... Ale nie takiej na jaką zasłużyłam. Wiesz co Ci powiem? Byłeś naprawdę bardzo ważny - teraz jesteś bardzo nieistotny. Okazałeś się jeszcze większym dnem niż myślałam... Teraz, kiedy powiedziałam DOŚĆ, ty zaczynasz widzieć problem... Naprawdę? Straszysz mnie? Próbujesz zniszczyć mi tą resztę godności jaka mi została po tym co ze mną zrobiłeś? Jeszcze ci mało? Nie doczekasz się. Stałam się innym człowiekiem. Znowu jestem kobietą pomimo, że obdarłeś mnie z kobiecości tak wiele razy. Może z kwiatu opadły już płatki bo go utrąciłeś, ale zakorzenił się dużo mocniej niż kiedyś. Doskonale wie jak jest piękny - wie że znowu rozkwitnie i nic nie zabije w nim tej woli życia. Nic - tym bardziej takie NIC jak ty! Rozwkwitnę nawet na jałowej skale - tak wysokiej i stromej, że już go nie dosięgniesz... ODCHODZĘ! Zapamiętaj to. Już się nie odwrócę, już nie uronię ani jednej łzy z twojego powodu. Nie zasłużyłeś na mnie. Nie zastraszysz mnie już. Już k***a nie... Pamiętasz jak kiedyś mówiłam ci, że człowiek nie jest stworzony do klęski? Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać... To z jeden z moich ulubionych cytatów. Nie pokonasz mnie - nawet jeśli wydaje ci się, że jestem najbardziej kruchą istotą na świecie... Byłam - ale już nie jestem. Jestem silna i nie jestem sama. Ktoś stoi za mną i ze mną trzymając mnie mocno za rękę. Tak - teraz już inne ramiona tulą moje wdzięki, ramiona które są dla mnie oparciem i wytchnieniem - są dla mnie opoką. Ramiona, które tulą kobiecość, a nie tylko ciało dla zaspokojenia swoich potrzeb... Pieprz się, pieprz się sam! Nie masz już nic! Nie zazstraszysz mnie, nie boję się ciebie. Jestem silną i wolną KOBIETĄ - tak KOBIETĄ - wiem, nie wiesz co to znaczy! Tak mi przykro, że tak długo pozwalałam ci na to... żal mi tylko siebie. Żegnaj. Nie, nie zostaniemy przyjaciółmi bo znaczenie tego słowa i mocy przyjaźni też jest ci obce... Straciłeś wszystko, choć wydawało Ci się, że do stracenia nie masz nic. Pusto co? Będzie jeszcze puściej... Słychać wycie?
Zapamiętaj:
Jest spora różnica pomiędzy poddaniem się, a podjęciem decyzji, że wreszcie masz dość.
Nie przenosi się gór dla tych, którzy nie podniosą dla ciebie kamienia... /M. Kellen/