In Progress Sport &Psychology

In Progress Sport &Psychology Wsparcie mentalne sportowców
Mowy i wykłady motywacyjne
Sesje indywidualne i drużynowe
Konferansjer wydarzeń sportowych i biznesowych

Wielu ludzi w naszym kraju czeka w ostatnich dniach lutego na pierwsze oznaki wiosny: promyki słońca, dłuższe bezśnieżne...
28/02/2026

Wielu ludzi w naszym kraju czeka w ostatnich dniach lutego na pierwsze oznaki wiosny: promyki słońca, dłuższe bezśnieżne dni z ‘’plusową’’ temperaturą, a może i na pierwsze bociany zwiastujące wiosnę. Ja w tym czasie oczekuję na możliwość budowania nowych relacji międzyludzkich opartych na: współpracy, rozmowie, zadawaniu dociekliwych pytań i ogólnie na szerzeniu sportowej i życiowej wiedzy. I moje życzenia i prośby zostały wysłuchane i zrealizowane, bo wczoraj 27.02 miałem ogromną przyjemność spotkać się z zawodnikami Akademii piłki nożnej ‘’Sportowiec” w Modlniczce. W warsztatach edukacyjno-rozwojowych wzięło udział ponad dwudziestu zawodników z kadry zespołu rocznika 2014. Spotkanie było podzielone na dwie części: w pierwszej, opowiadałem na przykładach czego może, nauczyć nas sportowa porażka, a w drugiej części robiliśmy ćwiczenia, które dodadzą nam paliwa do działania w nawet najtrudniejszej boiskowej sytuacji. Bardzo dziękuje Sportowiec Modlniczka za zaproszenie na spotkanie, a zawodnikom za bardzo duże zaangażowanie i uważność podczas spotkania. Do zobaczenia 😉

26/02/2026

W dzisiejszym filmie opowiadam o drużynie, która w tym tygodniu zrobiła na mnie i nie tylko najlepsze wrażenie w rozgrywkach elitarnej ligi mistrzów. Drużyna Bodo występuje na co dzień w ekstraklasie Norwegii, a o jej sile przekonał się Inter Mediolan.

22/02/2026

Wielkim krokami zbliża się zakończenie XXV igrzysk olimpijskich Cortina-Mediolan 2026. Właśnie dobiega końca walka w najbardziej prestiżowym turnieju zespołowym, czyli hokeju na lodzie mężczyzn. W chwili, gdy piszę ten artykuł, jest dogrywka, a Kanada prowadzi z USA 2:1. Po meczu z podtekstem, ponieważ Amerykanie i Kanadyjczycy to oczywiście sąsiedzi na mapie geograficznej i odwieczni hokejowi rywale, których reprezentanci tworzą najsilniejszą ligę hokeja NHL. Ten mecz ma swoich bohaterów, jednak jedną z cichych bohaterek tej olimpiady jest....Eliza Rucka-Michałek. Ktoś zapyta, dlaczego nie wymieniłem Kacpra Tomasiaka, Frederica Brignone czy Johanesa Klaebo?, bo myślę, że warto wspomnieć też o sportowcach, którzy przełamali swoje bariery, gdy tak naprawdę nic i nikt im nie sprzyjał.

Eliza to zawodniczka, która przezwyciężyła swój własny organizm, a jej droga wiodła przez krew pot i łzy. W wieku 25 lat zadebiutowała na Igrzyskach Olimpijskich. Można by napisać, a co w tym niezwykłego? A no to, że już cztery lata temu musiała przymusowo zakończyć swoją karierę.Rucka-Michałek uznawana była za wielki talent w biegach narciarskich. Problemem było jednak to, że zawodniczka mdlała w czasie wysiłku, a lekarze bezradnie rozkładali ręce. O kolejnych omdleniach Polka Nie otrzymywała zdolności do uprawiania sportu wyczynowego i cztery lata temu Polka rzuciła biegi narciarskie.

Polka cierpiała na zespół wazowagalny, który polegał na nagłym spadku ciśnienia krwi i zwolnieniu akcji serca. Nasza biegaczka mdlała, ale po ciąży problemy minęły. Przeszła wszystkie badania w Polsce i otrzymała zgodę na uprawianie sportu. Postanowiła zatem zrobić jeszcze jedno podejście. I po dziesięciu miesiącach treningu pojechała na swoje pierwsze zimowe igrzyska olimpijskie! Zadebiutowała na niezwykle trudnej trasie w Lago di Tesero i była 29. w skiathlonie (10 km techniką klasyczną + 10 km techniką dowolną)!. Zawodniczka po ukończeniu niezwykle trudnego biegu zalała się łzami ze wzruszenia. Jej radość była tak wielka, że mimo tak wielu różnych przeszkód i trudności wiąże swoją przyszłość z biegami narciarskimi i na pewno powalczy o kolejne igrzyska. Powiedziała, że „tak naprawdę to dla mnie dopiero początek profesjonalnej drogi, bo trenuję dopiero od dziesięciu miesięcy, a już jestem na igrzyskach”. Podczas rywalizacji mocno wspierał ją mąż-trener, dzieci i sama Justyna Kowalczyk. Jeszcze raz zacytuję Elizę Ruchnicką-Michałek, która powiedziała ‘’Igrzyska to nie tylko medale, to także miejsce, gdzie spełnia się marzenia’’. I właśnie to zdanie kieruję do wszystkich moich podopiecznych i tych ludzi, którzy jeszcze mogą uprawiać sport.

19/02/2026

Dzisiaj luźne wnioski dotyczące startu P***ków na ZIO. Do nagrania tego filmu skłonił mnie wywiad, którego udzieliłem portalowi interia w sprawie hejtu i ataków słownych na skoczkinie narciarską Pole Beltowska. Mówię o tym, że nie znam sportowca, który nie chce wygrywać i że nie znam takiego, który nie cierpi po porażkach. Uważam, że zawodnik jedzie po to, aby rywalizować a nie zrobić sobie wycieczkę na koszt PKOL

18/02/2026

W historii sportu niezbyt często dochodzi do sytuacji, aby całkowity debiutant zdobył trzy medale olimpijskie na jednych igrzyskach i to w bardzo dobrym stylu. Tym bohaterem jest pochodzący z Bystrej skoczek narciarski Kacper Tomasiak, który wraz ze swoim kolegą Pawłem Wąskiem zdobył srebrny medal w poniedziałkowym konkursie duetów! Była to ostatnia konkurencja ZIO w skokach narciarskich. Dzięki świetnej formie 19-latka i naprawdę niezłej dyspozycji Pawła Wąska Biało-Czerwoni stali się jednymi z kandydatów do stanięcia na podium.

Na półmetku rywalizacji Biało-Czerwoni przesunęli się na drugą lokatę. Początkowo wydawało się, że 129,5 metra Wąska to przeciętny skok. Aczkolwiek na tle oponentów okazało się, że była to bardzo dobra próba. Bliżej od naszego reprezentanta wylądowali zarówno Hoerl, jak i Lanisek. Co więcej, Słoweniec uzyskał zaledwie 124,5 metra i zrzucił swoją reprezentację na szóste miejsce. Mimo wszystko w klasyfikacji było niezwykle ciasno i jeszcze wiele mogło się zmienić.

Przed ostatnią próbą Polska była czwarta. Niestety Paweł Wąsek nie spisał się tak dobrze, jak wcześniej. Znów wylądował na 129. metrze, ale rywale polecieli zdecydowanie dalej. Wszystko pozostawało w rękach, nogach i przede wszystkim w.... głowie Kacpra Tomasiaka. P***k długo siedział na belce startowej, wstrzymywany przez organizatorów konkursu. Dopiero po dłuższej przerwie pozwolono mu skoczyć, pomimo szalejącego wiatru i prawie całkowicie zasypanego toru najazdowego, nasz młody orzeł wylądował dopiero na 124 metrze, co oznaczało spadek polskiej ekipy na czwarte miejsce.

I w tym momencie fortuna uśmiechnęła się dla dwóch sympatycznych polskich olimpijczyków, sędziowie ze względu na słabą pogodę postanowili zakończyć konkurs i uwzględnić wyniki tylko z dwóch pierwszych serii w ten sposób nasi sportowcy zdobyli srebrny medal! Pogoda niczym Alfred Hitchcock w swoich filmach wyreżyserowała niezwykle emocjonujący i trzymający do końca w napięciu scenariusz wydarzeń, który ostatecznie dał Polsce sensacyjny trzeci medal w skokach narciarskich. Medal, który uratował posadę Adama Małysza, jako prezesa Polskiego Związku Narciarskiego. Również gratuluję sukcesu Panu trenerowi Maciusiakowi.

Wielkie imprezy sportowe, w szczególności w naszym kraju powodują egzaltacje- czyli nadmierne okazywanie bardzo intensyw...
14/02/2026

Wielkie imprezy sportowe, w szczególności w naszym kraju powodują egzaltacje- czyli nadmierne okazywanie bardzo intensywnych emocji. U nas przybiera to postać bardzo skrajną. W poniedziałek byliśmy świadkami wielki emocji podczas konkursu skoków narciarskich na średniej skoczni, gdzie srebrny medal zdobył Kacper Tomasiak. Wśród naszych kibiców dominowała radość, zdumienie, euforia, zadowolenie, duma. Jednak nie trzeba było czekać długo na zmianę reakcji kibiców, którzy po nie najlepszym występie drużyny w konkursie mieszanym, postanowili znaleźć sobie kozła ofiarnego i wylać cała swoją złość, niechęć i frustracje na młodziutką zawodniczkę Polę Bełtowską, która skoczyła 82 m i był to najsłabszy wynik z naszej czwórki, która startowała w zawodach (2 Kobiety i dwóch mężczyzn) i również zajęła (choć nie ma to wielkiego znaczenia) ostatnią 50 pozycję w rywalizacji. Jednak nie jest to złość, niechęć i frustracja, jaka była jeszcze może 15, 20, 30 lat temu... oparta na narzekaniu domowników na słaby występ sportowca, który w najgorszym razie mógł zakończyć się wybitą szybą lub... rozbitym telewizorem.

Dzisiaj ta niechęć do sportowca i do człowieka przybrała formę 2.0 a może nawet 4.0. A stało się to dzięki powstaniu mediów społecznościowych. Jak dobrze wiemy, jest ich wiele, i od przynajmniej dziesięciu lat rewolucjonizują nasze życie i wzajemną komunikację. Dzisiaj wszyscy jesteśmy dostępni na, wyciągniecie ręki. Jest to w szczególności kuszące, gdy możemy za pomocą jednego dotknięcia palcem, uruchomić aplikacje i... napisać do sławnej osoby, do sławnego sportowca, który nigdy wcześniej nie był tak blisko nas, kiedyś biegający po murawie, parkiecie, po korcie, lub najczęściej za szklanym ekranem telewizora. Dzisiaj możemy „dosięgnąć” go, kiedy chcemy i o której godzinie chcemy. Ta magiczna funkcja, stwarza też ogromne pole do nadużyć, a główny paliwem tych nadużyć jest wszechobecny hejt. Hejt, czyli inaczej internetowa mowa nienawiści, i to właśnie rażąca moc sportowego hejtu ze zwielokrotnioną siłą uderzyła w Bełtowską. Sama Bełtowska tak opisuje sytuację, w której się znalazła po feralnym konkursie.

„- Nie czytam komentarzy w sieci, ale dostaję takie wiadomości prywatne, że to jest… kosmos. To jest taki hejt, że nie spodziewałam się, że ludzie mogą pałać do mnie aż taką nienawiścią. Nie robię tego specjalnie, a jestem "jechana" z góry na dół. Nie odpisuję na te wiadomości. Hejt zawsze był i będzie, więc nie biorę tego do siebie. Jeśli komuś jest lepiej, niech pisze… - przyznała.

Ten komentarz mówi sam za siebie i nie wystawia nam społeczeństwu najlepszej oceny. Trudno nie odnieść wrażenia, że z pokładami naszej empatii jest coraz gorzej, a wpływ mediów społecznościowych ma na ten proces degradacji naszych zachowań bardzo duży wpływ. Jak będzie, przekonamy się już nie długo. Jedno jest pewnie nigdy wcześniej sportowcy, nie byli w sposób tak bezwzględy, „karani” za próby przekroczenia swoich granic i prób realizacji swoich sportowych i nie tylko marzeń. Dziękuje za przeczytanie mojego tekstu, zostaw o nim swoje zdanie w komentarzu. Tekst jest nawiązaniem do artykułu Pana redaktora Piotra Jawora z interii, w którym został zawarty mój komentarz do tej sytuacji. Poniżej link do artykułu. Pozdrawiam

Pola Bełtowska została brutalnie potraktowana przez hejterów po nieudanych skokach na igrzyskach olimpijskich. Zawodniczka ma niewiele czasu, by odbudować

11/02/2026

Nie od dzisiaj wiadomo, że polskie skoki narciarskie przechodzą totalną przebudowę, odchodzą starzy mistrzowie Kubacki, Stoch i Żyła a w ich miejsce powstała duża luka, wręcz nawet pustka. Czy aby na pewno tak jest? Po wydarzeniach z poniedziałku widać światełko w tunelu. A tym światłem i to bardzo mocno świecącym jest Kacper Tomasiak, który niespodziewanie został w wieku 19 lat wicemistrzem olimpijskim w skokach narciarskich!.

Poniedziałkowy konkurs olimpijski to był prawdziwy rollercoaster emocji! 19-letni Kacper Tomasiak stanął na belce startowej z numerem, który nikomu nie wróżył medalu. Od pierwszego skoku było widać, że ten chłopak przyjechał tu po coś więcej niż tylko doświadczenie.

Pierwsza seria: Tomasiak ląduje na 138. metrze! Trybuna eksplodowała, a my przed telewizorami zerwaliśmy się z foteli.

Druga seria: Presja ogromna, cała Polska trzyma kciuki. Kacper rewelacyjny skok, stabilne lądowanie. Rywale jeden po drugim próbują go dogonić, ale Tomasiak broni skutecznie drugiego miejsca!

Jak to bywa w naszym kraju, nie od dzisiaj już wysnuto tezy, że narodziła się nowa legenda skoków narciarskich, prawdziwy diament. Jest w tym sporo prawdy, jednak tak jak w tym i innych przypadkach wszystko zostanie zweryfikowane przez czas. Tak czy inaczej, sukces ogromny. Brawo! Kacper Tomasiak 😉

08/02/2026

Gdzie zaciera się granica pomiędzy brawurą i nonszalancją w sporcie a walką o ideały, ponadczasowy sukces i wielkie pragnienie bycia centralną postacią całego wydarzenia w tym przypadku imprezy czterolecia, czyli zimowych igrzysk olimpijskich Mediolan-Cortina 2026?

Do napisania tego posta skłoniła mnie sytuacja z dzisiejszych startów Kobiet w narciarstwie alpejskim, a w szczególności osoba Lindsday Vonn, amerykanki, która w wieku 41 lat postanowiła zostać kimś, kto, zmieni dyscyplinę i na zawsze zapisze się złotymi zgłoskami na kartach światowego sportu nie tylko tego olimpijskiego. Vonn to między innymi złota i brązowa medalistka igrzysk olimpijskich w Vancouver z 2010 w narciarstwie alpejskim. W zjeździe zdobyła złoto, a brąz w supergigancie. W Pjongczang w 2018 w zjeździe zdobyła brązowy medal. Zdobywała też dwukrotnie mistrzostwo świata i niezliczoną ilość kryształowych kul i małych kryształowych kul w rywalizacji o puchar świata w narciarstwie alpejskim.

Na wymienienie wszystkich tryumfów zawodniczki nie starczyłoby mi czasu. Jednak dzisiejsze wydarzenia podczas rywalizacji w Cortinie, kładą się cieniem na jej pełną wzlotów i upadków karierę. Jednak po kolei, zawodniczka ma już 41 lat, przez wiele lat startów nabawiła się wielu kontuzji i urazów, aby zregenerować organizm do stanu w którym, będzie on mógł rywalizować w sporcie wyczynowym, zawodniczce wszczepiono metalowe implanty. Wielu ludzi i fachowców odradzało jej kolejne starty ze względu na wiek i rozliczne i groźne dla zdrowia i życia kontuzje i urazy.

Kulminacyjnym momentem, w którym organizm dał ostateczne ostrzeżenie, był start z 30 stycznia w Crans-Montanie ( miejsce, w którym był pożar w sylwestra 2025/26). Vonn zaliczyła groźny upadek, na niezwykle niebezpiecznej trasie i jak się później okazało ,zerwała ( po raz któryś ) w karierze więzadła krzyżowe!. Pomimo ostrzeżeń i tylko tygodniowej przerwy od wydarzeń z Crans-Montana, amerykanka bez więzadła przedniego w kolanie stawiła się dzisiaj na starcie swojej koronnej dyscypliny, czyli zjazdu. Niestety ta historia nie ma i nie będzie mieć żadnego happy-endu, jadąca na pierwszych metrach rywalizacji niezwykle agresywnie Vonn, wpakowała się już po 13 sekundach z impetem w bramki ochronne. Trybuny zamarły i przez dłuższy czas było słychać jedynie krzyk mistrzyni, która ostatecznie musiała zostać zabrana przez helikopter medyczny do szpitala.

Nie wiadomo, czy to kwestia kontuzjowanego kolana, czy wyłącznie błędu na stoku i ewentualnie nowej kontuzji, jednak historia Lindsey Vonn kończy się w sposób dramatyczny. I tutaj powstaje pytanie, czy rasowi i doświadczeni sportowcy powinni wiedzieć, kiedy ze sceny zejść?... zanim zgasną światła sławy, czy stawiać wszystko na jedną kartę tylko po to, aby za wszelką cenę osiągnąć wielki sukces, nawet jeśli start jest im odradzany przez wszystkich fachowców i wiąże się ze śmiertelnym ryzykiem?. Na to pytanie trudno jednoznacznie odpowiedzieć, ponieważ bardzo wielkie znaczenie będzie miała wielkość uszczerbku na zdrowiu Vonn. Jedno jest pewne starty bez wiązadła w kolanie,są ogromnym ryzykiem, i nawet jeśli emocje biorą górę, to wyzwania sportu zawodowego potrafią zweryfikować nie jedno piękne marzenie. To dzisiejsze Vonn na pewno się nie ziści.

06/02/2026

Dzisiaj opiszę technikę kontrolowania dialogu wewnętrznego zwaną though-stopping- przerwanie myśli). Można ją wykorzystać w życiu codziennym za każdym razem, gdy chce się zatrzymać myśl lub rozmyślanie, ale także w środowisku sportowym w celu przerwania, lub wręcz uniemożliwienia, wewnętrznego dialogu potencjalnie szkodliwego dla wyniku sportowego.


Technika polega na skoncentrowaniu się na chwilę na negatywnej myśli, którą chcemy zatrzymać (bardzo ważne jest jej rozpoznanie), a potem na natychmiastowym i stanowczym wprowadzeniu bodźca, po nim myśli odgrywającej rolę kotwicy (lub naszej mantry). Bodźcem może być gest, który wybraliśmy i przygotowaliśmy w tym celu: klaśnięcie dłońmi, zaciśnięcie pięści, pstryknięcie palcami, lub klepnięcie się ręką w udo..., jakakolwiek rzecz, która wydaje się służyć naszemu celowi. Bodźcem może być także jedno słowo: Dość!, Przestań!, Stop!, Dawaj!.

Słowo i gest można połączyć ze sobą, celem jest opróżnienie umysłu, zmazanie tablicy z myślami, zareagowanie w celu wywołania zmiany. Zaraz po tym następuje pomyślenie lub wymówienie zdania, kotwice mającej na celu przeniesienie uwagi na zadanie, na bezpośredni cel, na to, co robi się tu i teraz. Oczywiście w tym przypadku, jak i każdym innym najważniejsza jest praktyka.

03/02/2026

Niezapomniane finały Australian Open 2026! Już za nami. 🏆
W miniony weekend Melbourne było świadkiem dwóch epickich batalii tenisowych!

U kobiet Elena Rybakina pokonała liderkę światowego rankingu WTA; Arynę Sabalenkę 6-4, 4-6, 6-4, zdobywając swój drugi wielkoszlemowy tytuł. Co za comeback w trzecim secie! Mimo że Sabalenka prowadziła 3-0 w decydującej partii, Rybakina odwróciła losy meczu i przypieczętowała zwycięstwo dwoma asami serwisowymi. To był rewanż za finał z 2023 roku!

U mężczyzn młody i fenomenalny Carlos Alcaraz zapisał się w historii, pokonując Novaka Djokovicia 2-6, 6-2, 6-3, 7-5. 22-letni Hiszpan stał się najmłodszym tenisistą w erze Open, który zdobył Career Grand Slam ATP Tour – wygrał wszystkie cztery najważniejsze turnieje! (US Open, Wimbledon, French open, AO). To pierwsze zwycięstwo nad Djokoviciem w 11 finałach Serba w Melbourne ATP Tour.

Ciekawostki z turnieju:

-Venus Williams w wieku 45 lat stała się najstarszą zawodniczką, która wystąpiła w głównej drabince Australian Open, pobijając rekord Japonki Kimiko Date. W pierwszej rundzie prowadziła już 4-0 w trzecim secie przeciwko Oldze Danilović, ale ostatecznie przegrała 6-7(5), 6-3, 6-4 WTA.

-P**a nagród w tym roku wyniosła rekordowe 111,5 miliona dolarów australijskich, co stanowi wzrost o 16% w stosunku do poprzedniego roku.

-Alcaraz i Djokovic awansowali do finału po niezwykłych półfinałach – oba pojedynki trwały ponad cztery i pół godziny!

30/01/2026

Klaryfikacja to technika aktywnego słuchania polegająca na wyjaśnianiu, precyzowaniu i ujednoznacznieniu wypowiedzi rozmówcy. Służy pogłębianiu zrozumienia, usuwaniu niejasności oraz porządkowaniu chaotycznych informacji.

28/01/2026

Koniec drogi Igi Świątek w Australian Open!
Iga Świątek odpadła w ćwierćfinale Australian Open po porażce z Jeleną Rybakiną 5:7, 1:6. Polka nie powtórzyła tym samym ubiegłorocznego osiągnięcia, jakim było dotarcie do półfinału.

Pierwszy set to była prawdziwa walka – Iga grała jak lwica i długo trzymała się w grze. Niestety, w drugiej partii zabrakło już sił i pomysłów, a Rybakina pewnie doprowadziła mecz do końca. To był niestety prawdziwy pogrom.

Ciekawostka statystyczna!. Wszystkie cztery półfinalistki Australian Open łączy wyjątkowa statystyka – żadna z nich nie straciła dotychczas ani jednego seta! Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce aż 30 lat temu podczas Roland Garros w 1995 roku.

Jelena Rybakina pokazała w Melbourne świetną formę i solidną grę przez cały turniej. Gratulacje dla Kazaszki i trzymamy kciuki za dalszą rywalizację w turnieju.

Adres

Kraków

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy In Progress Sport &Psychology umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do In Progress Sport &Psychology:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria