14/02/2026
Wielkie imprezy sportowe, w szczególności w naszym kraju powodują egzaltacje- czyli nadmierne okazywanie bardzo intensywnych emocji. U nas przybiera to postać bardzo skrajną. W poniedziałek byliśmy świadkami wielki emocji podczas konkursu skoków narciarskich na średniej skoczni, gdzie srebrny medal zdobył Kacper Tomasiak. Wśród naszych kibiców dominowała radość, zdumienie, euforia, zadowolenie, duma. Jednak nie trzeba było czekać długo na zmianę reakcji kibiców, którzy po nie najlepszym występie drużyny w konkursie mieszanym, postanowili znaleźć sobie kozła ofiarnego i wylać cała swoją złość, niechęć i frustracje na młodziutką zawodniczkę Polę Bełtowską, która skoczyła 82 m i był to najsłabszy wynik z naszej czwórki, która startowała w zawodach (2 Kobiety i dwóch mężczyzn) i również zajęła (choć nie ma to wielkiego znaczenia) ostatnią 50 pozycję w rywalizacji. Jednak nie jest to złość, niechęć i frustracja, jaka była jeszcze może 15, 20, 30 lat temu... oparta na narzekaniu domowników na słaby występ sportowca, który w najgorszym razie mógł zakończyć się wybitą szybą lub... rozbitym telewizorem.
Dzisiaj ta niechęć do sportowca i do człowieka przybrała formę 2.0 a może nawet 4.0. A stało się to dzięki powstaniu mediów społecznościowych. Jak dobrze wiemy, jest ich wiele, i od przynajmniej dziesięciu lat rewolucjonizują nasze życie i wzajemną komunikację. Dzisiaj wszyscy jesteśmy dostępni na, wyciągniecie ręki. Jest to w szczególności kuszące, gdy możemy za pomocą jednego dotknięcia palcem, uruchomić aplikacje i... napisać do sławnej osoby, do sławnego sportowca, który nigdy wcześniej nie był tak blisko nas, kiedyś biegający po murawie, parkiecie, po korcie, lub najczęściej za szklanym ekranem telewizora. Dzisiaj możemy „dosięgnąć” go, kiedy chcemy i o której godzinie chcemy. Ta magiczna funkcja, stwarza też ogromne pole do nadużyć, a główny paliwem tych nadużyć jest wszechobecny hejt. Hejt, czyli inaczej internetowa mowa nienawiści, i to właśnie rażąca moc sportowego hejtu ze zwielokrotnioną siłą uderzyła w Bełtowską. Sama Bełtowska tak opisuje sytuację, w której się znalazła po feralnym konkursie.
„- Nie czytam komentarzy w sieci, ale dostaję takie wiadomości prywatne, że to jest… kosmos. To jest taki hejt, że nie spodziewałam się, że ludzie mogą pałać do mnie aż taką nienawiścią. Nie robię tego specjalnie, a jestem "jechana" z góry na dół. Nie odpisuję na te wiadomości. Hejt zawsze był i będzie, więc nie biorę tego do siebie. Jeśli komuś jest lepiej, niech pisze… - przyznała.
Ten komentarz mówi sam za siebie i nie wystawia nam społeczeństwu najlepszej oceny. Trudno nie odnieść wrażenia, że z pokładami naszej empatii jest coraz gorzej, a wpływ mediów społecznościowych ma na ten proces degradacji naszych zachowań bardzo duży wpływ. Jak będzie, przekonamy się już nie długo. Jedno jest pewnie nigdy wcześniej sportowcy, nie byli w sposób tak bezwzględy, „karani” za próby przekroczenia swoich granic i prób realizacji swoich sportowych i nie tylko marzeń. Dziękuje za przeczytanie mojego tekstu, zostaw o nim swoje zdanie w komentarzu. Tekst jest nawiązaniem do artykułu Pana redaktora Piotra Jawora z interii, w którym został zawarty mój komentarz do tej sytuacji. Poniżej link do artykułu. Pozdrawiam
Pola Bełtowska została brutalnie potraktowana przez hejterów po nieudanych skokach na igrzyskach olimpijskich. Zawodniczka ma niewiele czasu, by odbudować