Dobra energia

  • Home
  • Dobra energia

Dobra energia Wspieram życie w zgodzie z sobą i szacunkiem do innych.

Psychoterapia Paweł Noculak Tarnogaj/Gaj
Tarnogajska 11/13, Krzyki, 50-512 Wrocław
https://www.pawelgestalt.com/

Weekend pod hasłem dokształcanie. Temat: terapia pary ❤️❤️
08/03/2026

Weekend pod hasłem dokształcanie. Temat: terapia pary ❤️❤️

Tu mnie znajdziesz, jak już umówisz wizytę 😊📍Wrocław, Tarnogajska
01/03/2026

Tu mnie znajdziesz, jak już umówisz wizytę 😊📍
Wrocław, Tarnogajska

Sesje możecie umawiać także na portalu Twój Psycholog. Polecam samą aplikację, bo w niej znajdziecie nie tylko specjalis...
01/03/2026

Sesje możecie umawiać także na portalu Twój Psycholog. Polecam samą aplikację, bo w niej znajdziecie nie tylko specjalistów, ale także wiele przydatnych w pracy z sobą i swoim rozwojem narzędzi 🙂

Umów wizytę u Pawel Noculak. Sprawdź opinie pacjentów i dostępne terminy wizyty. Zarezerwuj termin już dzisiaj!

Myślę ciepło w tym dniu o wszystkich borykających się z depresją 💚
23/02/2026

Myślę ciepło w tym dniu o wszystkich borykających się z depresją 💚

" Jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami. Nie można go nikomu wytłumaczyć. Nie mogąc przybrać żadnego kształtu, osiada cicho na dnie serca jak śnieg podczas bezwietrznej nocy." Haruki Murakami

Depresja ma wiele twarzy, a jedną z nich może być uśmiech. Mitem jest, że osoby z depresją siedzą w domu i płaczą. Ludzie z depresją, często stoją obok Nas, są dobrze ubrani, uśmiechnięci, rozmawiają, pracują, sprawiają wrażenie zadowolonych z życia, a ilu z Nas widziało ich, kiedy są sami? Tak, to są właśnie Ci, którzy biorą się w garść, wychodzą do ludzi, a potem toną w samotności, bo przed sobą nie da się uciec. Depresja nie wybiera i nie puka do drzwi "wybrańców". Dotykać może każdego bez względu na płeć, wiek, wykształcenie, kolor skóry, orientację, pochodzenie, status materialny, status społeczny czy wiarę.

A gdyby każde wypowiedziane słowo: Weź się w garść, inni mają gorzej, nie przesadzaj, wyjdź do ludzi, działało, to nie byłoby DEPRESJI, ale tak to nie działa.

Nigdy nie bagatelizujmy uczuć innych ludzi, bo gdy ktoś słyszy: "Nie przesadzaj", "Nie ma powodu, żeby być smutnym", wówczas poza smutkiem, pojawia się napięcie i poczucie winy, że się tak czujemy. Akceptacja emocji jest najlepszym, co możemy komuś podarować.

Wielkie brawa dla wszystkim osób wspierających: swoich klientów i klientki, swoich bliskich, przyjaciół, a czasem obcych. Robicie super robotę!

--------------------------------------------------
Pomoc dla osób w kryzysie:

Całodobowa Linia Wsparcia 800 70 2222

Telefon zaufania dla dzieci 116 111

Telefon zaufania dla dorosłych 116 123

15/02/2026
15/02/2026

Zapraszam do kontaktu, spotkania na żywo i poznania się. Szkoda życia w oczekiwaniu zmiany 💚

"Jeśli dojdziesz do ładu z własnym wnętrzem, wówczas to, co zewnętrzne, samo się ułoży. Rzeczywistość pierwotna tkwi wew...
19/12/2025

"Jeśli dojdziesz do ładu z własnym wnętrzem, wówczas to, co zewnętrzne, samo się ułoży. Rzeczywistość pierwotna tkwi wewnątrz, a zewnętrzna jest wobec niej wtórna."

Eckhart Tolle, Potęga teraźniejszości

„Nie można zrozumieć melodii, słuchając pojedynczych dźwięków.”Tak samo nie da się zrozumieć człowieka, widząc tylko jeg...
03/11/2025

„Nie można zrozumieć melodii, słuchając pojedynczych dźwięków.”
Tak samo nie da się zrozumieć człowieka, widząc tylko jego fragmenty.
W terapii Gestalt uczymy się z Klientem słuchać całej melodii – tego, jak ciało, emocje i relacje tworzą historię. Zwiększamy świadomość, bo gdy jestem świadomy, mogę decydować.
W spotkaniu ważne jest to, co dzieje się między nami – tu i teraz.
Czasem wystarczy zatrzymać się, pozwolić sobie poczuć, a odpowiedź pojawia się sama – nie z głowy, ale z doświadczenia, z ciała, z intuicji.

Viktor Frankl 💚
02/11/2025

Viktor Frankl 💚

Nadano mu numer: 119104.

Ale najbardziej próbowali zabić w nim to, co ostatecznie ocaliło miliony istnień.

1942 rok. Wiedeń.

Viktor Frankl miał 37 lat. Szanowany psychiatra, obiecująca kariera, prawie ukończony rękopis i żona Tilly — jej śmiech potrafił wypełnić cały pokój.

Miał wizę do Ameryki. Otwarte drzwi do wolności.
Ale jego starzy rodzice nie mogli wyjechać.
Został.

Kilka miesięcy później przyszli naziści.
Najpierw Theresienstadt. Potem Auschwitz. Potem Dachau.

Rękopis, nad którym pracował latami, był starannie wszyty w podszewkę płaszcza.
Zabrano go w kilka godzin po przybyciu.
Jego praca. Jego sens. W proch.

Zabrano mu ubranie. Ogolono głowę. Wymazano imię.
Na kartce został tylko numer: 119104.

Ale strażnicy nie rozumieli jednego:
można człowiekowi odebrać wszystko — poza tym, co ma w środku.

A Frankl wiedział coś o ludzkim duchu.
Coś, co miało ocalić jego życie — i odmienić psychologię na zawsze.

Zauważył pewną prawidłowość:
więźniowie nie umierali od głodu czy chorób.
Umierali, kiedy tracili powód, by żyć.

Kiedy człowiek tracił swoje dlaczego, ciało poddawało się w kilka dni.
Lekarze nazywali to chorobą rezygnacji.

Ci jednak, którzy mieli za co się trzymać —
żonę, którą chcieli odnaleźć, dziecko, które czekało, książkę do napisania, obietnicę do spełnienia —
potrafili przetrwać niewyobrażalne.

Frankl postanowił przeprowadzić eksperyment.
Nie w laboratorium. W baraku.

Podchodził do ludzi na skraju rozpaczy i szeptał:
„Kto na ciebie czeka?”
„Jakie zadanie jeszcze ci zostało?”
„Co powiedziałbyś swojemu synowi, by przetrwać ten dzień?”

Nie mógł dać im jedzenia ani wolności.
Ale dawał coś, czego nie dało się skonfiskować:
powód, by zobaczyć jutro.

Ktoś przypomniał sobie córkę. Przeżył, by ją odnaleźć.
Ktoś inny — niedokończoną teorię. Przeżył, by ją spisać.

Sam Frankl przetrwał, odtwarzając w myślach swój rękopis —
strona po stronie, akapit po akapicie.

Kwiecień 1945. Wyzwolenie.
Ważył 17 kilogramów. Żebra przebijały mu skórę.
Tilly — nie żyła. Jego rodzice — nie żyli. Brat — nie żył.
Wszystko, co kochał, zostało zniszczone.

Miał wszystkie powody, by się poddać.
A jednak — usiadł i zaczął pisać.

Dziewięć dni.
Tyle zajęło mu odtworzenie z pamięci książki, którą naziści spalili trzy lata wcześniej.

Ale teraz miała coś, czego tamta nie miała: dowód.
Dowód, że jego teoria działa.

Nazwano to logoterapią — terapią przez sens.
Prosta, ale rewolucyjna myśl:

„Ten, kto ma dlaczego, zniesie prawie każde jak.”

Ukazuje się książka.
Wydawcy najpierw odrzucają: „Zbyt ponura.”
„Kto chciałby czytać o obozach śmierci?”

A potem — rozchodzi się po świecie.
Terapeuci płaczą, więźniowie odnajdują nadzieję.
Ludzie po stracie, chorobie, rozwodzie —
odkrywają, że cierpienie może mieć sens.

Ponad 16 milionów egzemplarzy.
Przetłumaczona na 50 języków.
Jedna z dziesięciu najbardziej wpływowych książek w historii Ameryki.

Ale prawdziwy wpływ jest gdzie indziej:
w każdym człowieku, który w najciemniejszej nocy czyta jego słowa
i wybiera, by zostać — jeszcze jeden dzień.

Bo Viktor Frankl udowodnił, że można odebrać człowiekowi wszystko —
wolność, rodzinę, nadzieję, przyszłość —
ale nie to, jak zareaguje.

Nie możemy kontrolować, co nas spotyka.
Ale zawsze możemy wybrać, co z tym zrobimy.

Dziś Viktora Frankla już nie ma.
Ale jego słowa wciąż brzmią w salach szpitalnych, w więzieniach, w ciszy naszych serc:

„Kiedy nie możemy zmienić sytuacji, musimy zmienić siebie.”
„Można człowiekowi zabrać wszystko — oprócz jednego: wolności wyboru postawy wobec tego, co go spotyka.”

Naziści dali mu numer.
Historia dała mu nieśmiertelność.

Człowiek, który stracił wszystko, odkrył jedyne, czego nikt nie może nam odebrać — sens.

Więzień 119104 nie tylko przeżył.
On zamienił cierpienie w nadzieję.

A gdzieś dziś wieczorem ktoś, stojąc nad przepaścią, przeczyta jego słowa
i zdecyduje się wytrzymać jeszcze jeden dzień.

To nie tylko przetrwanie.
To zwycięstwo nad samą śmiercią.

🐢 „Najczęściej spotykamy swój los na drodze, którą wybraliśmy, żeby go uniknąć.” 🌿Bywa, że całe życie uciekamy od czegoś...
18/10/2025

🐢 „Najczęściej spotykamy swój los na drodze, którą wybraliśmy, żeby go uniknąć.” 🌿

Bywa, że całe życie uciekamy od czegoś, co wydaje się trudne – od bólu, samotności, poczucia słabości. A jednak to właśnie tam, gdzie nie chcemy zaglądać, czeka to, co naprawdę ważne.

W terapii Gestalt mówimy, że zmiana nie polega na walce ze sobą, ale na spotkaniu się z tym, co jest.
Kiedy przestajemy uciekać, zaczynamy naprawdę widzieć – i właśnie wtedy pojawia się możliwość wyboru.

💚 Paradoksalna teoria zmiany: zmieniam się, kiedy staję się tym, kim jestem.

🌱 „Wczoraj to już historia, jutro to tajemnica, a dziś… dziś jest darem. Dlatego nazywa się teraźniejszością.” 🐢✨Często ...
28/09/2025

🌱 „Wczoraj to już historia, jutro to tajemnica, a dziś… dziś jest darem. Dlatego nazywa się teraźniejszością.” 🐢✨

Często uciekamy w przeszłość – rozmyślając o tym, co się wydarzyło. Albo w przyszłość – martwiąc się o to, co dopiero nadejdzie. Tymczasem prawdziwe życie dzieje się tu i teraz.

W podejściu Gestalt uczymy się zauważać i przyjmować to, co obecne – emocje, myśli, ciało. Bycie w teraźniejszości nie zawsze jest łatwe, ale właśnie tam możemy spotkać siebie naprawdę. 💚

Mądre
17/04/2025

Mądre

Robert Rient: Czy uczestnictwo w terapii zawsze wiąże się z utratą obrazu rodziców, który w sobie nosimy?
Andrzej Wiśniewski: Dobra terapia urealnia tę relację. Pokazuje rodziców nie tylko jako wyidealizowane osoby albo zbrodniarzy, którzy nie chcą nam czegoś dać, ale odsłania ludzi z różnymi wadami i zaletami. Pozwala w warstwie symbolicznej uzyskać autonomię. Gdy obraz zyskuje na realności, rodzi się dystans, pojawiają się takie uczucia jak złość, pretensje, żal, które przyczyniają się do powiększenia dystansu.

R.R.: Nie ma ryzyka, że terapia przyczyni się w ten sposób do zwiększenia cierpienia?
A.W.: Może, jeżeli terapeuta nie zachowa neutralności, stanie po stronie swojego pacjenta przeciwko rodzicom. To może utrwalić poczucie krzywdy, utrudnić obiektywne spojrzenie na rodziców, na relację z nimi. Ale wtedy mówimy o błędzie w terapii.

R.R.: Czy na tej drodze terapeutycznej musi dojść do psychologicznego skopania rodziców?
A.W.: Ludzie, którzy bezgranicznie kochali swoich rodziców, idealizowali ich, muszą wyrazić złość, odsunąć się. Są też tacy, którzy żyją w nienawiści, i oni muszą odkryć tę dobrą część rodziców, zrozumieć, że dużo im zawdzięczają.

R.R.: Dlaczego muszą?
A.W.: Rzadko się zdarza, by po świecie chodzili tylko źli ludzie.

R.R.: Chodzą źli i dobrzy.
A.W.: A zazwyczaj to są te same osoby. Prawdziwe będzie zdanie, że nie można nie krzywdzić ludzi. Bo nie realizujemy oczekiwań pewnych osób, nie zawsze odpowiadamy na ich potrzeby. Żona pyta, czy pójdę z nią do kina, mówię: „nie chce mi się”, i jej jest przykro. Im bardziej człowiek ma zaufanie do siebie, tym w jakimś sensie innym ludziom jest z nim trudniej. Ci ludzie jasno formułują swoje oczekiwania, mówią, czego chcą, a czego nie chcą, w związku z czym nie poddają się różnym sposobom kontroli, narzucania, wymuszania.

R.R.: Skazani są na samotną szczęśliwość?
A.W.: Można to tak nazwać. Dojrzałość jest zadowoleniem z życia, a duża jego część jest samotna – ale nie jest to poczucie opuszczenia, które przeżywają neurotyczne osoby, czujące, że świat ich nie chce. To jest samotność, którą ci ludzie sobie cenią. Wiąże się z poczuciem, że ja jako osoba jestem dla siebie atrakcyjnym partnerem do rozmowy.

Address

Ul. Pasternik 114

31-354

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Dobra energia posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

  • Want your practice to be the top-listed Clinic?

Share

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram