26/06/2020
Odrzucenie, jak sobie z nim radzić i skąd wynika. Dlaczego wciąż popełniamy te same błędy?
Pamiętasz jak, byłeś dzieckiem, gdy beztrosko się bawiłeś i nic Cię nie interesowało, nie wiele osób pamięta swoje wczesne dzieciństwo, czujemy, że było wtedy jakoś inaczej, ale nie pamiętamy dokładnie tego. W tym najwcześniejszym okresie nasi bliscy nas przytulają, dbają i kochają nas miłością bezinteresowną.
Jednak w momencie, gdy mamy już orientacyjnie od 8 lat (niektórzy doświadczyli wcześniej, a inni później), zaczynają się już wymagania od dzieci. Miłość bezwarunkowa jednak odchodzi na drugi plan, pojawiają się schematy, oczekiwania. System wmówił nam, że coś musimy…
My nic nie musimy, możemy, być może powinniśmy, ale jedyną niezmienną prawdą jest to, że mamy „Wolną wolę”, na grupie dziś wstawię mój post, a w komentarzu filmik, który jest stworzony przez , oglądałam go już wcześniej, dziś trafiłam ponownie. Wzbudził we mnie wiele emocji,
dlatego chciałam się dziś do tej tematyki odnieść i oczywiście zachęcam do subskrypcji kanału.
Oglądając ten filmik, widzimy 3 główne bohaterki, matkę i córki, filmik głównie pokazuje i omawia bardzo ważną rzecz jak depresja wśród nastolatków i nie można obok tego przejść obojętnie, jednak w moim odczuciu warto skupić się jednak na roli matce, bo między innymi to ona swoimi nieświadomymi schematami, które miała włożone w głowę, przyczyniła się do tej sytuacji. Absolutnie nie chodzi mi o to, aby teraz każdy się obwiniał lub tłumaczył. Chodzi jedynie o to, aby każdy rodzic matka/ojciec usiedli i zastanowili się nad sobą. W tym przypadku matka wychowuje sama dwie dorastające córki, zapewnia swoim dzieciom życie na poziomie materialnym (chciałaś iPhone, to masz, chciałaś wyjść z chłopakiem na koncert, to Ci pozwoliłam) na poziomie materialnym to jest być może fajne, na poziomie duchowym, emocjonalnym nie ma to żadnego znaczenia. My dorośli sami siebie tym materialnym syfem zasypujemy, żeby dać sobie iluzję szczęścia, a następnie przekazujemy to swoim dzieciom i następuje za chwilę ciekawy mechanizm, który można nazwać „efektem wyrzutu”, tzn: „Chciałaś, to masz” następny mechanizm, który został zakodowany w umyśle tej matki to porównywanie oraz jej ambicje:
1. Spójrz na swoją siostrę, młodsza ma więcej zajęć i wszystko ogarnia.
2. Piosenki? Jakie piosenki? Ty na medycynę masz iść, to jest dla Ciebie dobre.
Chciałabym nakreślić, że będąc, tu na Ziemi nikt nie ma, prawa mówić nikomu co jest dla niego dobre,
Rodzic może i owszem zaproponować lub nakierować dziecko w danym kierunku, żeby spróbowało, zapoznało się z tematem, ale nie powinniśmy nikogo do niczego zmuszać, a powinniśmy nauczyć się słuchać.
Kolejna rzecz, gdy matka rozmawia ze swoim nowym partnerem i mówi: Przecież wszystko mają, co tylko chcą, ja tylko oczekuje, żeby się dobrze uczyły i nie sprawiały problemów. To bardzo mi się kojarzy, gdy mówiono do dzieci coś w stylu „Siedź cicho, dzieci i ryby głosu nie mają”.
Obraz tej kobiety pokazuję nam, że bardzo mocno stąpa po ziemi, jest przedsiębiorcza i genialnie umie zapewnić dobrobyt dzieciom, a jak się głębiej przyjrzeć widać u niej wpojone ambicję oraz to, że na poziomie podświadomym jest bardzo samotna i nie radzi sobie ze swoimi emocjami, ona nawet za bardzo nie wie co to, są uczucia, to tak jakby nie dostała tej miłości i nie umie jej dać swoim dzieciom, dlatego próbuje nadrobić poprzez pieniądze.
Jest starsza córka, buntuje się, chce wyrazić przez to swoją obecność, chce być zauważona, w momencie, gdy słyszy od mamy: może się wyprowadź do swojego chłopaka! – Ona jej odpowiada, może to i dobry pomysł, będziesz miała w końcu miejsce i czas dla swojego, może się tu nawet wprowadzi!
Gdy młodsza córka, mówi do swojej starszej siostry Kocham Cię, widać już, że mechanizm nie umiejętności wyrażania uczuć w starszej córce został podświadomie zaprogramowany, ponieważ ona już nie potrafiła odpowiedzieć siostrze, że też ją kocha, pomimo że w głębi duszy ona to czuła.
Młodsza córka natomiast bardzo chciała się przypodobać mamie, aby nie sprawić jej w żaden sposób przykrości, brała dodatkowe zajęcia, które kompletnie za nią nie przemawiały. Jej dusza jest artystyczna, ona chce tworzyć muzykę, piosenki, nawet chodziła na zajęcia ze śpiewania, ale ambicja jej mamy była tak ważna, że zrezygnowała z tego, tracąc siebie, co do prowadziło do końca filmu…
Kochani, to jest tylko moje odczucie, to jest tylko i wyłącznie moja interpretacja.
Jednak pozwólcie sobie na bycie sobą, łamcie te schematy, że coś „musisz”, odnajdź w sobie to dziecko, pokochaj się i kochaj innych, a przede wszystkim najcenniejsza lekcja, jaka jest też i dla mnie, ale myślę, że dla większości nauczmy się siebie słuchać i szanować to, że możemy mieć inną perspektywę. Naprawdę nie trzeba sobie usilnie czegoś udowadniać, mimo że napotykamy na swojej drodze różnych ludzi, oni są dla nas nauczycielami do słuchania oraz do wyrażania siebie.
Mój opis jest tylko moją dzisiejszą interpretacją, za jakiś czas może się nawet zmienić i to dlatego, że ja ciągle się rozwijam, lecz jedno zostanie niezmienne nauka słuchania i nauka wyrażania swojego zdania, tego, co czuje, a nie to, co ktoś chciałby usłyszeć.
Link do filmiku znajdziecie w komentarzu do tego posta na naszej grupie,
Pozdrawiam Jola i Grzegorz:)