15/02/2026
...Sasha usiłował wyhodować w swoim warzywniaku melony, ale nigdy nie wyrosły. Próbował dwa lata z rzędu, nic z tego.
Następnego roku wyrzucił resztki melona ptakom. Trochę dalej, na tył warzywniaka, gdzie stały doniczki, grabie, konewki i stary kocioł do prania. Jeden z ptaków, przez nieuwagę lub z psoty, musiał upuścić ziarenko na sam środek ogrodowej ścieżki. Parę miesięcy później wyrosła w tym miejscu piękna roślina i Sasha jej nie wyrwał, tylko ją opalikował.
Wydała dwa dorodne melony. Duże i słodkie.
i owocowała każdego roku, czasem dawała tylko jeden melon, innym razem bywało ich aż pięć. Sasha powiedział:
- Widzisz, te melony? To dar od nieba, taka jest natura, to ona decyduje.
To fragment książki Valerie Perrin "Życie Violette", którą się zachwycam strona po stronie, zdanie po zdaniu. 💛 Są w naszym życiu takie książki, których słowa sączymy niespiesznie jak poranną kawę i nigdy nie chce się odkładać na półkę. Ta jest jedną z nich.
Co było Waszym ziarnem melona? Moim praca, miłość i dzieci...
Im szybciej chciałam wiedzieć co mam robić zawodowo, tym dłużej trwał proces szukania siebie.
Im bardziej chciałam zajść w pierwszą ciążę, tym bardziej wpadałam w panikę.
Im bardziej szukałam miłości (po bolesnej stracie tej pierwszej), tym gorsze podejmowałam decyzje...
Odpuszczanie - jedna z trudnieszych sztuk.
(Bo weź i nie myśl o czerwonym słoniu! - jak dziś powiedziała jedna z moich przyjaciółek).
Zaufanie - jego wierna siostra.
A jednak w obliczu pewnych spraw oddanie się w ich ręce przynosi ulgę i pozwala cieszyć się drogą, zamiast skupiać się na celu.
Niech więc ptaki robią swoje.
Bo czasem najlepsze co możemy zrobić to zejść z drogi temu, co i tak ma urosnąć 🌿