28/03/2026
Są takie dni, które smakują jak jedna kulka smerfowych lodów jedzona z dziadkiem po spacerze w parku. 🍦✨
Właśnie skończyłam kurs uważności z grupą fantastycznych dziewczynek i jestem przepełniona wdzięcznością za ten czas. Przyjechałam do cukierni z mojego dzieciństwa i kupiłam sobie smerfowe lody /które teraz mają też różowy kolor jednorożca!/ Usiadłam przy oknie i nagle… przez szybę zobaczyłam przejeżdżającego czerwonego fiata 126p. Całkiem jak kiedyś gdy byłam mała i było ich pełno na ulicach. /pomyślałam sobie...ale aż tak!/ Na lody przychodziłam tu z dziadkiem, parkiem Kusocińskiego, karmiliśmy kaczki a potem "tylko 1 kulka smerfowych lodów" , bo więcej to rozpusta!"- mówił Gienio.
Lubię w sobie dziecko i lubię słuchać, rozmawiać i być z dziećmi. ❤️
A dziś chcę bardzo podziękować:
❤️Rodzicom moich kursantek – dziękuję Wam za każdy sobotni poranek. Za to, że mimo wczesnej pory, co tydzień przywoziliście swoje córki na nasze spotkania. Wasze zaangażowanie i to, że dajecie im przestrzeń na naukę uważności. Dziękuję za zaufanie.
❤️Moim dziewczynkom – za naszą wspólną podróż. Za Waszą autentyczność i za to, że każda z Was wnosi do mojej pracy tyle światła.
❤️Czasem wystarczy się zatrzymać, spojrzeć przez okno kawiarni i pozwolić, by to dzisiejsze teraz spotkało się z tym, co było kiedyś. Jest mi dziś po prostu pięknie. ❤️
PS1. Ostrzegam, że lody smerfowe są okrutnie słodkie! Jem je tylko przy wyjątkowych okazjach.
PS2. A Wy macie jakieś ulubione smaki z dzieciństwa?