25/11/2025
Trzeci tydzień połogu zaczynami niedzielnymi przygotowaniami do Chrztu świętego mojej bratanicy, która urodziła się 5dni przed Tadziem.
Budzę się i od razu jestem nastawiona na działanie. Mózg mi podpowiada, ze dwa tygodnie dawałam sobie luz, a teraz już czas działać. Racjonalnie wiem, że przecież połóg jeszcze trwa i dalej powinnam wiele odpuszczać ale odzywają się moje złe przyzwyczajenia : „ja sama” i „ja muszę”. Obawiam się, jak będzie wyglądało nasze pierwsze wyjście „do ludzi” w piątkę. Zaczynami się ogarniać ponad 2h przed wyjazdem. Sukcesem jest to, że obeszło się bez afer, ale nie dowierzam, że aż tak długo się zbieraliśmy. Na przyjęciu jest rodzinnie i sympatycznie. Powrót do domu też przebiega zwięźle.
Ten tydzień to pierwsze moje wyjście z samym Tadziem, a także z Tadziem i Ignacym. Bobo niestety średnio lubi być w foteliku i w nim płacze. Zaliczamy także wizytę u lekarza i ostatnią wizytę położnej. Przyjeżdża do nas również moja przyjaciółka z dzieciństwa.
Po rozmowach z najstarszym synem, postanawiamy, zostawić maluchy u moich rodziców, a go zabieramy do knapy, żeby poświęcić mu więcej uwagi. Potem Ignaś zostaje u dziadków na noc, a my możemy trochę bardziej się wyspać.
Tadeusz jest ciągle spokojny, chociaż widzimy, że mając już prawie 3 tygodnie, ma dłuższe aktywności- mniej śpi w dzień i wodzi wzrokiem za przedmiotami i naszym głosem.Gdyby nie to, że dalej mam krwawienia mogłabym zapomnieć, że jestem jeszcze w połogu. Pozwalam sobie jeszcze na odpoczynek. Dużo siedzę i czytam książkę Mroza- Kasacja.
W piątek udaje nam się w końcu ogarnąć catering na chrzest. Przed nami ostatni tydzień kiedy Tadzio jest noworodkiem, a mój mąż jest w domu. Mam wiele obaw, jak to będzie gdy mój mąż wróci do pracy.
Myślę, jak opracować plan dnia i zorganizować życie, żeby sobie jakoś poradzić. Dochodzę do wniosku, że koniecznie muszę zredukować ilość czasu spędzanych na social mediach, ponieważ, zżerają mi za dużo czasu a dzieci widzą mnie zbyt często z telefonem w ręku.
Takim sposobem to ostatni post z serii „Dziennik połogu”. Fajnie było dzielić się z Wami moimi odczuciami :)