07/01/2026
Rozpoznanie momentu, w którym „wewnętrzne dziecko” przejmuje stery, wymaga uważności, bo często dzieje się to w ułamku sekundy – zazwyczaj pod wpływem silnych emocji. Dorosły reaguje, dziecko reaguje impulsywnie.
Oto kilka sygnałów, które świadczą o tym, że to Twoja dziecięca część siedzi obecnie na miejscu kierowcy:
1. Intensywność emocji niewspółmierna do sytuacji
Jeśli błahostka – np. to, że ktoś nie odpisał na SMS-a lub zajął Twoje miejsce parkingowe – wywołuje w Tobie furię, rozpacz lub paraliżujący lęk, to znak, że sytuacja „podpięła się” pod stare zranienie. Dorosły widzi opóźnienie w komunikacji; dziecko czuje się porzucone.
2. Mechanizmy obronne zamiast dialogu
Dorosły potrafi nazywać swoje potrzeby i stawiać granice. Wewnętrzne dziecko ucieka się do strategii przetrwania z dzieciństwa:
Foch i milczenie: „Skoro ty tak, to ja się nie odzywam” (kara wycofaniem miłości).
Nadmierne przepraszanie: Chęć udobruchania wszystkich wokół, by uniknąć konfliktu.
Bunt: Robienie czegoś „na przekór”, nawet jeśli nam to szkodzi.
3. Myślenie czarno-białe (wszystko albo nic)
Dziecięca psychika nie lubi szarości. Jeśli w Twojej głowie pojawiają się kategoryczne słowa: „zawsze”, „nigdy”, „wszyscy”, to najprawdopodobniej patrzysz na świat oczami małego dziecka, które potrzebuje jasnych reguł, by czuć się bezpiecznie.
4. Somatyka, czyli głos ciała
Zwróć uwagę na fizjologię. „Dorosły” stres to często napięcie ramion. „Dziecięcy” stres to:
Ściśnięte gardło (niemożność wypowiedzenia swojego zdania).
Kule w żołądku.
Chęć zwinięcia się w kłębek i schowania pod kołdrą.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat - koniecznie posłuchaj naszego nowego odcinka na YT - link w BIO 🫶