05/03/2022
Odwaga w lęku.
W czasach jak te obecnie, często przychodzą mi do głowy a może i bardziej do serca słowa Marka Twaina, że odwaga to nie brak lęku ale panowanie nad nim. Dziś to ostatnie wydaje się być wyjątkowo trudne nawet dla osób, które nie nazwały by się lękowymi.
Zalewa nas fala strachu, który ma za przedmiot coś konkretnego: utratę jakiego dobra: relacji, pokoju, poczucia bezpieczeństwa, pracy itp. Lęk jest bardziej nieokreślony, abstrakcyjny, dotyka całej naszej istoty przez co trudniej nad nim zapanować. Najtrudniej jest osobom, które przeszły jakąś traumę, niekoniecznie wojenną, bo ona teraz ożywa a jej negatywne paliwo podsyca ten lęk, który towarzyszy nam od kilku dni.
Co może pomóc go oswoić?
🌿 Niezostawanie z lękiem sam na sam przez dłuższy czas. Rozmowa z kimś bliskim o tym, co przeżywamy pozwala przenieś to wszechogarniające, a przez to często bliżej nieokreślone doświadczenie na poziom realistyczny. Rozmowa z innymi o tym co się dzieje osadza nasze emocje w konkrecie, bo rozmawiamy o nich w odniesieniu do czegoś. Poprzez wymianę zdań, obserwacji z drugim człowiekiem tworzą się ograniczające "ramy" dla naszego lęku, co sprawia, że traci na mocy wrażenie, że w nim utoniemy.
🌿Nieodcinanie się od informacji. Zaprzeczanie, że nic się nie dzieje i to co dzieje się nas nie dotyczy albo optymizm w stylu "wszytsko będzie dobrze" jest mechanizmem ucieczkowym i na dłuższą metę wzmaga lęk. Trzeba znaleźć kompromis między ciągłym karmieniem się informacjami o zagrożeniu a całkowitym odcięciem się od treści, które do nas docierają.
🌿Akceptacja lęku. To, co wydaje się być najbardziej pomocne w radzeniu sobie z silnym lękiem to uznanie faktu, że jako ludzie mamy pełne prawo do tego, aby się bać i nie jest to objaw słabości. Uciekanie od lęku wcale go nie obniża. Nie jest tak, że jak o czymś nie myślimy, to tego nie ma. Jeśli lęk jest ale nas nie paraliżuje (wtedy potrzebujmy specjalistycznej pomocy i wsparcia farmakologicznego), możemy próbować go oswoić. Jak to zrobić?
Zobacz swój lęk, posłuchaj go - o czym on jest, co mówi? co w Tobie uruchamia? Może chce Cię zaprowadzić do czegoś z przeszłości, do czegoś starego a obecne wydarzenia na świecie są tylko pretekstem aby uzdrowić tą starą ranę, która raz po raz się odzywa.
Pomocne w takiej pracy są pytania: kiedy już się tak czułem? O czym jest ten lęk? Gdzie on umiejscawia się w moim ciele? Pokój w nas, bo na dobrą sprawę, tylko na ten mamy wpływ zaczyna się, kiedy przestajemy walczyć ze sobą, kiedy nie uciekamy i nie zaprzeczamy swoim odczuciom.
Przyjmij ten lęk, przyjrzyj się mu jednocześnie patrząć na siebie jako kogoś, kto go przeżywa a nie jest z nim jednością. Człowiek jest kimś więcej niż myśli i uczucia, które przeżywa, nawet gdyby były w jego odczuciu wszechograniające. Paradoksalnie akceptacja lęku pozwala się od niego "oddzielić" i zobaczyć, że jest życie poza nim. Pozwolenie sobie na skontaktowanie się z lękiem, może wywołać płacz, drżenie i inne cielesne reakcje. Pozwolenie sobie na nie sprawia, że pojawić się może się przestrzeń na uwolnienie negatywnych emocji tych przeżywanych tu i teraz ale i tych starych np. z dzieciństwa. Nie musimy rozumieć jak to się dokonuje. Zaufajmy mądrości ciała. Pojawiający się po tym spokój jest dowodem na to, że jakiś "kawałek" nas został uzdrowiony.
🌿Dać innym przestrzeń do dzielenia się. Słuchajmy też innych, ich obaw i trudnych emocji. Nie negujmy odczuć innych, nie pocieszajmy na siłę. Ale aby być autentycznie uważnym i emaptycznym, czego teraz szczególnie potrzeba, tę uważność i emaptię potrzebujemy najpierw podarować sobie. Inaczej szybko wyczerpiemy nasze wewnętrzne zasoby.