16/03/2025
Ratownicy.
Ratownicy- mali, wielcy bohaterowie. Dźwigają, biegają, załatwiają i ratują świat…. Nie swój. Biegną gdzie indziej, dla innych… dla mamy, taty, siostry, brata, męża, żony, szefa, współpracowników, kolegów czy przyjaciół. Zawsze w gotowości, o każdej porze dnia i nocy. Zostawią wszystko i wszystkich, aby biec dla innych. Zapomną o sobie, o swoim własnym świecie, zmęczeniu i problemach, - by ratować innych, rozwiązywać ich trudności. Biorąc na siebie za dużo.
Po co? Często po to, aby nie zajmować się sobą, bo to zbyt nudne i mało bohaterskie. Czasem dla uznania i bycia poklepanym po plecach. Z samotności i tęsknoty za relacją z drugim człowiekiem. Aby coś sobie lub komuś udowodnić. Próbują być więksi od tych ratowanych, poukładać im świat i życie. Oddają siebie, zdrowie, czas i potencjał.
Na koniec dnia zostają z poobijanym, wyczerpanym i zmęczonym własnym ciałem i światem. Z brakiem sił, często z poczuciem rozgoryczenia i konsekwencjami swoich- nie swoich decyzji. Zostają w braku, ze stratami.
Skąd taki ruch? Bo kiedyś zaczęli ratować jako dzieci- swoje mamy, ojców, ich relacje. Załatwiać trudności z którymi borykali się Ci dorośli. Z tęsknoty za bliskością, uznaniem. Szukając wartości na zewnątrz, u innych, a nie w sobie. Czekając na pochwałę, chwilę bliskości i szacunek. Uciekając od swoich własnych, niewygodnych, niepozałatwianych spraw.
Jesteśmy odpowiedzialni za siebie. Uczymy się na konsekwencjach naszych decyzji i wyborów. To my wiemy jak poukładać nasz świat. A jak nie teraz, to za chwilę. Poczekaj i zacznij szukać swoich, najlepszych rozwiązań za moment, jak opadną emocje i kurz. W naszej własnej decyzyjności i działaniu jest nasza MOC.
Jesteśmy w korytarzu zaćmień, retrogradacji Wenus i Merkurego. Wracają stare tematy, niepozałatwiane sprawy. Czasem potrzebujemy się zatrzymać i popatrzeć tam, gdzie było niewygodnie. Zająć się sobą.
Dobrej niedzieli Wam wszystkim ❤