23/02/2026
Dziś trafiam na wiele artykułów związanych ze Światowym dniem walki z depresją. I zatrzymuje mnie słowo "walka".
Przychodzi do mnie myśl o tym, że osoba cierpiąca na depresję, jeśli zacznie z nią walczyć, to zacznie walczyć sama ze sobą. Będzie więc autoagresywna. Wątpię czy będzie to dobre dla procesu zdrowienia.
Depresja jest bardzo trudną i podstępną chorobą. Trudno zauważyć kiedy zasiewa się w nas, kiełkuje i rozrasta. Często dostrzegamy ją kiedy przyjmie już wyraźny kształt.
Ale depresja nie bierze się z nikąd. Zawsze ma swoje źródło i dotyka naszej wrażliwości.
Zatem aby jej moc nie była dla nas niszcząca warto ją uznać, przyznać że jest częścią nas. Że to nasza wrażliwa część, która bardzo boli i żeby przestało boleć warto dać dojść do głosu wszystkim emocjom, które niewybrzmiały i gnieżdżąc się w naszym sercu przybrały kształt depresji.
Mówię o czułości i trosce dla samego siebie.
Mówię o uznaniu trudnej części w sobie.
Mówię o spotkaniu się ze swoim cierpieniem.
A to wszystko w wielkiej uważności, delikatności i nieśpieszności.
W moim odczuciu nie walką lecz uznaniem można zintegrować w sobie depresję i powrócić do stabilnego funkcjonowania. Do szczerej radości i czasem smutku, ale już nie takiego, który pochłania niczym grząskie bagno, ale takiego, którego doświadczamy w codziennym życiu.
Wyjście z depresji jest trudne, ale możliwe. I nie wymaga walki, ale uznania i znalezienia sposobu na ustabilizowanie swojego stanu.
Życzę nam wszystkim czułości i uważności na siebie.
A jeśli przyjdzie depresja gotowości i sił do sięgnięcia po wsparcie.
💞