01/02/2026
1 lutego - "Imbolc"
To dzień, który łatwo przeoczyć.
Nie jest świętem, nie otwiera sezonu, nie obiecuje spektakularnych zmian.
A jednak właśnie dziś mijamy połowę drogi między najkrótszym dniem roku a wiosenną równonocą.
Światła jest już wyraźnie więcej. Może jeszcze nie widać wiosny, ale coś pod powierzchnią zaczyna się poruszać.
Las wciąż pozostaje w zimowym spoczynku. Drzewa stoją cicho, ziemia trzyma chłód, a ścieżki prowadzą nas bardziej do środka niż naprzód. To dobry moment, by zwolnić i zauważyć to, co subtelne: fakturę kory, układ gałęzi, światło sączące się między pniami... Biel śniegu.
W wielu dawnych kalendarzach był to czas przejścia - pomiędzy tym, co jeszcze śpi, a tym, co powoli się budzi.
My lubimy myśleć o nim właśnie tak: jako o chwili zawieszenia. Bez decyzji, bez planów. Z uważnością.
Jeśli w najbliższych dniach wybierzecie się do lasu, nie szukajcie oznak wiosny.
Posłuchajcie ciszy i pomyślcie o tym co dzieje się pod warstwą śniegu.
*wg. wikipedii "Imbolc (od staroirlandzkiego Óimelc, czyli „owcze mleko”)– przedchrześcijańskie święto celtyckie odbywające się, według celtyckiego kalendarza pierwszego dnia wiosny - 1 lutego.
Święto to miało oznaczać oczyszczenie przez „ogień i wodę”, a poświęcone było irlandzkiej bogini wiosny, poezji, lecznictwa i rzemiosła, Brigid. Najwcześniejsze wzmianki o Imbolcu w literaturze irlandzkiej pochodzą z X wieku. Poezja z tamtego okresu odnosi święto do mleka owcy. Spekuluje się, że wynika to z cyklu hodowlanego owiec i rozpoczęcia laktacji. Festiwal Imbolc związany jest też z magią przepowiadania pogody."
Aśka i Przemek
Moc Lasu 🌳
🇬🇧
Imbolc - February 1
A day that’s easy to overlook.
It is not a holiday, it does not open the season, it does not promise spectacular changes.
And yet today we pass the halfway point between the shortest day of the year and the vernal equinox.
The light is already noticeably more abundant. It may still not be spring, but something is starting to move beneath the surface.
The forest remains in winter repose. Trees stand quiet, the earth keeps the chill, and the paths lead us more inward than forward. It’s a good moment to slow down and notice the subtle: the texture of bark, the arrangement of branches, light seeping between trunks... the whiteness of the snow.
In many old calendars, this was a time of transition – between what is still asleep and what is slowly waking.
We like to think of it precisely as that: a moment of suspension. No decisions, no plans. With attention.
If, in the coming days, you go to the forest, don’t look for signs of spring.
Listen to the silence and think about what happens beneath the layer of snow.
Aśka & Przemek