26/01/2022
Z gotowymi jadłospisami jest jak z nożami - dwie strony, dwa oblicza - dobre i BARDZO złe.
Posłużę się moją osobistą historią. Kiedy zaczynałam biegać, nie potrafiłam "na oko" doszacować, jak wiele energii spalam. Chodziłam wiecznie niedojedzona, waga powoli spadała, mięśnie spalały się - miałam całkiem odmienne efekty od oczekiwanych... ale, że bieganie daje też olbrzymi zastrzyk endorfin, to te, przyćmiewały cały dziejące się zło.
Nie chcąc rezygnować z ukochanej aktywności, musiałam znaleźć sposób. Wykorzystałam dietetyczne umiejętności, aby SPOJRZEĆ PRAWDZIE W OCZY.
Poszłam drogą SPRAWDZANIA i ŚWIADOMOŚCI - będąc osobą dosyć niecierpliwą i spontaniczną nie chciałam dopasowywać się do jedzenie - to ono miało dopasować się do mnie.
W praktyce najpierw jadłam, potem zliczałam, spisywałam, robiłam z tego zbilansowane przepisy, łapałam wprawę, czasem szeroko otwierałam oczy, zadziwiona, jak nierealistyczne przekonania na temat tego, ile powinnam jeść powstały w mojej głowie (po co to porównywanie się?!).
Zaczęłam jeść więcej, mieć więcej energii, pobijać kolejne biegowe rekordy. Sprawa energii była załatwiona, ale gdzie w tym wszystkim wartości? Pewność, że jedząc wegetariańsko, a potem wegańsko nie nabawię się anemii, osteoporozy, niedoboru witamin?
I właśnie tutaj weszła głębsza wiedza dietetyczna, zaczynając składać posiłki w klocki, czyli w jadłospisy, zobaczyłam, jak "to się je" naprawdę. Co jest trudne, a co banalnie proste. Jak nie pogubić się w praktyce, w codzienności.... a przy tym nie sfiksować ;-)
W ten sposób wypracowałam przyjazny SYSTEM - sprawdzający się mnie i moim podopiecznym.
Widząc, jak wiele czynników wpływa na nasze wybory żywieniowe, jestem święcie przekonana, że większość z nas potrzebuje drogowskazu, z którego mądrze skorzysta.
Gotowy jadłospis można traktować bez namysłu - odrabiać zadanie, bez wsłuchiwania się w swoje potrzeby, podchodzić zero-jedynkowo, czyniąc sobie tym samym ZŁO - raniąc się, jak przysłowiowym nożem.
Z drugiej strony nóż może być pomocnym narzędziem przybliżającym nas do celu, np. ugotowania pysznego obiadu - jednak nie tylko na nim opiera się końcowy sukces :) - tak też w przypadku gotowego planu żywieniowego - jego przydatność jest niezaprzeczalna, dopóki wiemy, kiedy wejść w głębszą pracę, kiedy odpuścić, a kiedy kontynuować naukę, a nie tylko odtwórstwo.
Wierzę, że skoro tutaj jesteś i to czytasz, to pragniesz zmiany, którą możemy dokonać wspólnie, czy to przez szereg darmowych treści na blogu biegiemdolodowki.pl, gotowe jadłospisy, współpracę indywidualną, a może wspólną praktykę jogi? Kto wie? Czasem zmiany trzeba zacząć od głowy, czasem od ciała :)
Ściskam i mam nadzieję do napisania!