Pracownia Pomocy Psychologicznej i Psychoterapii EGO

  • Home
  • Pracownia Pomocy Psychologicznej i Psychoterapii EGO

Pracownia Pomocy Psychologicznej i Psychoterapii EGO Pracownia EGO funkcjonująca jako gabinet prywatny, przedstawia informacje dotyczące psychoterapii i psychoanalizy z regionu Pomorza i Kujaw.

22/06/2020

Stanowisko Zarządu Kujawsko-Pomorskiego Koła PTPP...na obecne czasy.

W klimacie stanu - kolejna literka
22/06/2020

W klimacie stanu - kolejna literka

Psychoanalityczny alfabet na te czasy:

D - Depresja

Depresja, od wieków zajmowała myślicieli, filozofów i medyków, bo zawsze nękała ludzkość. Próbowano ją zrozumieć i znaleźć na nią lekarstwo. Już w starożytności wyodrębniono ten stan wpisując go w teorię patologii humoralnej- protonaukowego poglądu dot. istnienia czterech płynów ciała ( humorów) krwi, żółci, śluzu i czarnej żółci, które wypełniają ciało co dalej wpływa na zdrowie i temperament człowieka. Z biegiem czasu, rozwojem nauki i technik badania ciała, w tym mózgu człowieka- teorie ewaluowały opisując coraz trafniej stan człowieka i jego choroby- również depresji.

Zainteresowanie depresją wynika z faktu stale rosnącej zapadalności na tą chorobę oraz dużego destrukcyjnego wpływu na życie , nie tylko osoby chorej na depresję, ale również jej otoczenia, rodziny.

W 1917 r. Sigmunt Freud przedstawił jeden z jego kluczowych artykułów „ Żałoba i melancholia” w którym zawarł trzy podstawowe tezy:

1. Wprowadził rozróżnienie pomiędzy melancholią a smutkiem i żalem. Melancholię tu rozumiemy jako pojęcie określające stan depresyjny, a nie jako melancholijną atmosferę wewnętrzną.

2. Drugie założenie to stwierdzenie, że depresji towarzyszy autodestrukcja.

3. Trzeci istotny fakt dot. depresji to uruchamiające się w depresji surowe Superego

Freud założył, że smutek i żal są płytsze i pochodzą z innego źródła niż melancholia czyli jak dzisiaj określamy depresja. Źródłem smutku i żalu jest realna utrata ( matki, ojca, dziecka lub pracy). Kogoś lub czegoś dla nas znaczącego. Czyli jest pochodzenia reaktywnego.

Melancholia zaś jest pochodzenia endogennego ( czyli wewnętrznego). To jest założenie diagnostyczne wskazujące, że depresja na tym poziomie jest utratą , ale innej natury. W depresji, która tworzy zespół depresyjny następuje utrata obiektu wewnętrznego.

Co w takim razie decyduje o tym czy ktoś przeżyje żałobę, żal i stratę czy zapadnie na depresję?

Odpowiedzią jest konstrukcja wewnętrzna ukonstytuowana znacznie wcześniej niż doświadczenie reaktywujące stan wewnętrzny i tworzy podatny grunt do rozwinięcia się albo żałoby po stracie, która jest reakcją na utratę; albo staje się impulsem do rozwinięcia pełnoobjawowej depresji.

W ujęciu psychoanalitycznym każdy rodzaj depresji, czy ta najgłębsza psychotyczna, czy powierzchowna jak smutek i żal- jest reakcją na utratę. Im bardziej utrata jest realna tym depresja i żal są płytsze. Im utrata jest bardziej emocjonalna czyli mamy poczucie, że coś , kogoś straciliśmy ( np. dobrego ojca, którego mieliśmy. Można stracić obraz uczciwego ojca bo okazał się kłamcą) , im strata bardziej jest symboliczna tym depresja jest głębsza i zagrażająca.

Do zobrazowania tego powołam się na przykład przytoczony już przeze mnie w opisie funkcji badania rzeczywistości. Opisywałam tam historię utraconego raju. Adam i Ewa zjedli owoc z drzewa dobra i zła co doprowadza ich do świadomości winy i wstydu, a ujawnienie tego prowadzi do utraty raju. Zostają skazani na pracę w pocie czoła i rodzenie w bólu. Zostają skazani na normalne życie.

Sprawnie działająca psychika testuje rzeczywistość i nas samych. Wyrastamy z okresu przyjemnej iluzji ( raju nieświadomości jaki jest realnie świat i ludzie nas otaczający, jaką realnie my mamy pozycję). Przykre urealnienie przychodzi szybciej lub później.

Jednak to jest jedyna droga do rozwoju. Do naprawy, szukania innych rozwiązań, konieczności pomieszczenia rozczarowań sobą i naszymi bliskimi, generalnie ludźmi. Bo jesteśmy niedoskonali.

Niektórzy chętnie chowają się z powrotem do „raju”; szukają przyczyn niepowodzeń, dyskomfortu na zewnątrz, w innych. Ale ten raj to ułuda, to utrzymywanie się w stanie roszczeniowym wobec innych : państwa, rodziców, partnerów. Ciągłe oczekiwanie aby oni się zmienili, albo coś zrobili żeby nam było lepiej , przyjemniej.

Niektórym z nas trudno pogodzić się z utratą iluzji, że nasi bliscy są idealni.

Depresja w ujęciu psychoanalitycznym jest reakcją na utratę obiektu wewnętrznego.

W ostatnim czasie przeczytałam kilka artykułów prasowych o znacznym wzroście zapadalności na depresję w okresie pandemii. Zastanawiałam się nad tym co jest przyczyną aż takiego dużego wzrostu. Czy kondycja zdrowia psychicznego naszego społeczeństwa jest tak krucha ? Czy sytuacja jest tak urazowa? Czy to jest depresja w rozumieniu analitycznym- o głębszym podłożu? Czy stany żalu i smutku ( występowanie tych stanów jest zrozumiałe w takich okolicznościach) są powszechnie diagnozowane jako depresja i leczone farmakologicznie? Czy nasza psychiatria poszła w kierunku suplementacji , farmakologii zamiast wspierać naturalne wysiłki układu nerwowego ( jeśli taka zdolność potencjalnie jest) do podjęcia pracy nad wytrzymaniem trudnych stanów i znoszenia niepewności?

Odpowiedź według mnie jest złożona.

Moje myśli rozpocznę od stwierdzenia pewnego faktu- Freud w swojej teorii popędów opracował ekonomię emocjonalną jednostki. W swojej teorii założył, że nadmiar napięcia w związku z niezrealizowanym popędem dąży do rozładowania. Podmiot zmierza do odzyskania równowagi wewnętrznej, która daje poczucie przyjemności . Tendencją żywego organizmu jest wybieranie drogi najmniej skomplikowanej, która najszybciej poprowadzi do przyjemności.

Ludzie oczywiście nie lubią nieprzyjemnych stanów i cierpienia. Jednak mam wrażenie, że granica pojemności na te stany jest coraz niżej. Czy leki stały się najkrótszą drogą do odzyskania stanu względnej równowagi? Czy lekarze temu również ulegają zapominając o dobrze nam znanej zasadzie ; „ mięsień nie używany zanika”.? ( nadmieniam, że w depresji i towarzyszącym jej cierpieniu często leczenie farmakologiczne jest niezbędne)

Czy zbyt szybko nie ulegamy naporowi „zasady przyjemności”? Czy zbyt pochopnie nie diagnozujemy depresji zapominając o trzech wskaźnikach niezbędnych do zdiagnozowania tego stanu( żal i smutek to co innego niż depresja, w depresji jest silne surowe superego i występuje autoagresja: samooskarżenia, karzące poczucie winy, zniekształcony, negatywny obraz siebie itp.)?

Należy tu nadmienić, że w stanach zbyt dużego bólu - farmakologia jest niezbędna aby aparat psychiczny mógł zregenerować siły i podjąć właściwą pracę. Stany psychiczne są nierozerwalnie związane z procesami neurobiologicznymi i w głębokiej depresji należy przywrócić równowagę również na poziomie chemicznym ( chodzi m.in. o poziom glikokortykoidów).

Depresja to nie jest przejściowy smutek i żal po czymś co było ważne ( jeżeli naprawdę takie było to żal jest naturalny). To obezwładniająca rozpacz, niemoc, bezradność, wrogość do samego siebie.

Jednak obiektywnie należy zauważyć, że sytuacja w jakiej jesteśmy: pandemia, zamknięcie w domach, problemy ekonomiczne, które wielu dotykają ( również naszych pacjentów, kolegów, koleżanki czy nas samych), lęk o przeżycie, przetrwanie – to niełatwe doświadczenie. Jednak zadaję sobie pytanie czy niełatwe warunki muszą aktywować depresję, nawet jeśli jest na to podatność. Sądzę, że nie - jeśli aktualne warunki będą zawierały element pomieszczający nadmiar napięcia emocjonalnego.

Jessica Benjamin opisuje problem nadmiaru od strony niepowodzenia w regulacji napięcia. Ta psychoanalityczka zwraca uwagę na problem nierozpoznania , niezrozumienia prawdziwego źródła napięcia. Odwołując się do pojęcia D.W. Winnicott’a - kontenerującej matki ; wskazuje, że nierozpoznane napięcie, brak kontenera- powodują nadmiar.

Uważam, że dopóki możemy rozpoznawać co jest obszarem napięcia w nas, w naszym środowisku, w naszych pacjentach – dopóty jest szansa na skontenerowanie tego. Poprzez nadanie temu wyrazu poprzez słowo i nadanie odpowiedniego znaczenia ( ani za małego, ani nie przesadnego) rozładowujemy część energii i uwalniamy się od niej.

Nasze spotkania w tzw „ Dużych grupach”, spotkania on line w małych grupkach i rozmawianie co nas niepokoi, poszukiwanie rozwiązań- są dobrym środowiskiem do pomieszczania nadmiaru. Podobną pracę wykonujemy w naszych gabinetach przez telefon i komunikatory choć strasznie „smutno i żal” bez bezpośredniego kontaktu z pacjentem. Jednak mam nadzieję, że to nie jest depresja.

Do spotkania przy literce E

Anna Stęplewska-Południak

21/05/2020

Alfabet Psychoanalityczny na te czasy:
C
Charakter- wdg „ Słownika psychoanalizy” B.E. Moore, B.D. Fine jest to funkcjonowanie człowieka według określonego, stałego wzorca. Typowy dla danej osoby sposób myślenia, odczuwania i działania. Konstelacja zintegrowanych cech. Charakter jest typowym dla jednostki sposobem rozwiązywania konfliktów wewnątrzpsychicznych. Kiedy zadajemy sobie pytanie jaka jest natura ludzka? Dlaczego tak, a nie inaczej się zachowujemy? To są pytania o nasz charakter.
Zręby charakteru kształtują się w nas od najwcześniejszych doświadczeń. Jak kształtują się typowe reakcje człowieka, które utrwalają się później w cechy charakteru?
Niemowlę jest całkowicie zależne od opiekunów, czyli w naszej kulturze najczęściej od matki. Dziecko na początku nie jest w stanie rozróżnić swojego Self od opiekuna. To oznacza, że jeśli matka reaguje złością, wściekłością na niemowlę, na każdy przejaw jego indywidualnej reakcji, różnej od oczekiwań matki – dziecko może uznać, że niebezpieczne jest podążanie za swoimi potrzebami, pragnieniami i kształtuje w sobie cechy z grupy podporządkowujących się, lub każdego człowieka, który chce się do niego w przyszłości zbliżyć – rozpoznaje jako groźnego wroga, przed którym trzeba się bronić i atakować.
Brytyjski psychoanalityk D.W. Winnicott opisywał pojęcie „wystarczająco dobrego środowiska, wystarczająco dobrej matki” , aby wskazać jakie znaczenie dla naszego rozwoju mają warunki w jakich się rozwijamy. Jeśli niemowlę ma wystarczająco dobre warunki: miłość, stałość opieki, odpowiedź na swoje potrzeby- może rozwijać swoje Self bez zakłóceń. Integrując swoje części somatyczną i psychiczną w jedną, spójną całość. Czuje się bezpiecznie i dobrze ze swoimi swoistymi cechami. Akceptuje siebie, ma odwagę podejmować osobiste decyzje, nie boi się różnić od innych ludzi i nie traci poczucia wartości, jeśli różni się, ale też nie ujmuje to jemu jeśli myśli podobnie.
Jednak kiedy te warunki są wrogie lub obojętne wobec potrzeb niemowlęca- dziecko musi rozwinąć szereg reakcji obronnych, które dają mu przetrwać i uporać się z rozpaczą i bezdennymi przerażeniami. Kształtują się cechy, które scalają się w lękowo- unikowym stylu reagowania, lękowo-odrzucającym czy agresywnym stylu. W trakcie dojrzewania, cechy te mają szansę się wymieszać z innymi doświadczeniami i złagodnieć lub usztywnić w okresie adolescencji. Powstają style charakteru: narcystyczny, masochistyczny, obsesyjno-kompulsywny, schizoidalny, symbiotyczny, histeryczny.
Skrajne sytuacje wydobywają z człowieka najbardziej charakterystyczne cechy, nawet takie które pod wpływem świadomej kontroli były w dużej mierze ukryte.
W dobie pandemii, ale również gorących zmian gospodarczo-politycznych, które na naszych oczach zmieniają obraz społeczny jesteśmy wszyscy wystawieni na silne napięcie. Boimy się o własne oraz bliskich życie i zdrowie, obawiamy się o utrzymanie pracy, niektórzy nie mogą kontynuować pracy, a do tego jesteśmy zamknięci w domach. Trwa to miesiąc, a najgorsze jest to, że nie wiadomo jak długo to jeszcze będzie trwało. Wszystko to tworzy silnie stresogenną sytuację. Aparat psychiczny jest narażony na ogromne przesilenia. W zależności od pojemności wytrzymuje to lepiej lub gorzej. W zamkniętych domach jesteśmy skazani na siebie i partnerów z którymi nie możemy już się mijać. Te cechy, które nam przeszkadzały teraz są na powierzchni.
To społeczne doświadczenie zmieni obraz gospodarczy, polityczny i relacyjny. Konsekwencje będą szerokie i dużo czasu będziemy potrzebowali, aby je zmniejszyć.

Przygotowała: Anna Stęplewska-Południak

03/05/2020

Alfabet psychoanalityczny na te czasy: B

B

Badanie rzeczywistości wg „Słownika psychoanalizy” B.E. Moore, B.D. Fine jest to funkcja Ego, która pozwala odróżniać myślenie od percepcji (postrzegania przez narządy zmysłów ) i umożliwia oddzielenie doświadczeń wewnętrznych od zewnętrznych. Bezpośrednio jest to związane z rozpoznaniem swoich granic. Gdzie jestem ja, a gdzie inni.

Jakie są konsekwencje korzystania szerzej z funkcji badania rzeczywistości?

Świetnie to obrazuje historia z Księgi Rodzaju - Adama i Ewy przytaczana przez znamienitą psychoanalityczkę Hannę Segal. Adam i Ewa zjedli owoc z drzewa dobra i zła, co doprowadza ich do świadomości winy i wstydu, a ujawnienie tego prowadzi do utraty raju. Zostają skazani na pracę w pocie czoła i rodzenie w bólu. Zostają skazani na normalne życie.

Sprawnie działająca psychika testuje rzeczywistość i nas samych. Podejmuje ciężką pracę refleksyjności na swój temat, zadawania sobie trudnych pytań; co ja takiego robię, że mi nie wychodzi w związkach, co robię za mało albo nie tak, że nie mam przyjaciół, pracy, że czuję się nieszczęśliwa?

Pytania te przybliżają nas do poznania co jest dobre, co złe, co ja robię nie tak, czy to, co robię, jest w porządku czy nie; albo jaki mam brak, że mi nie wychodzi. Czasami na te pytania otrzymujemy bolesne odpowiedzi.

Jednak to jest jedyna droga do rozwoju. Do naprawy, szukania innych rozwiązań, konieczności pomieszczenia rozczarowań sobą i naszymi bliskimi, generalnie ludźmi. Bo jesteśmy niedoskonali.

Niektórzy chętnie chowają się z powrotem do „raju”; szukają przyczyn niepowodzeń, dyskomfortu na zewnątrz, w innych. Ale ten raj to ułuda, to utrzymywanie się w stanie roszczeniowym wobec innych: państwa, rodziców, partnerów. Ciągłe oczekiwanie, aby oni się zmienili albo coś zrobili, żeby nam było lepiej, przyjemniej.

Obserwując to, co się dzieje na arenie politycznej, mam wrażenie, że żyję w dwóch różnych światach z niektórymi politykami. Ja na nędznej ziemi z koronawirusem, zus-em, koniecznością szukania niekończących się kompromisów z rodziną, sąsiadami, ludźmi, szpitalami ze zmęczonymi lekarzami, ratownikami, brakami sprzętu medycznego. A niektórzy w raju (przeze mnie utraconym, poprzez urealnienie się) w Polsce – „najlepiej przygotowanej do poradzenia sobie z pandemią”, w kraju, gdzie można przeprowadzić wybory prezydenckie pomimo pandemii. W raju, gdzie nie ma podstaw, aby zadawać sobie pytanie, czy jest się dobrym czy złym człowiekiem podejmując takie czy inne decyzje, które na nas wszystkich wpływają.

Ponieważ jestem myślącym człowiekiem, to zastanawiam się, czy to ja mam problem z badaniem rzeczywistości, czy niektórzy? Znasz odpowiedź na to pytanie?

Anna Stęplewska-Południak

photo by B. Hermant

Życie i w życiu pisze się historie...
29/03/2020

Życie i w życiu pisze się historie...

La expansión del virus incrementó la posibilidad de tener una sesión de psicoterapia por internet. Todas las corrientes están explorando esta opción en la era de la cuarentena.

Och... dobre i TO...
29/03/2020

Och... dobre i TO...

When the car is the only option for remote therapy privacy 🚙! Any experience with this?

22/03/2020

W doświadczaniu naszej kruchości, potrzebujemy narzędzi do zachowania zdrowia i równowagi psychicznej. Jednym z nich jest zdolność do myślenia. Takiego, które umożliwia nam przy pełnym emocjonalnym przeżyciu, rozpoznanie istoty naszego życia, naszej natury, walorów i ograniczeń. Słowa Franco de Masi'ego zwracają uwagę na wartość celowej refleksji i być może zmiany postaw. W wymiarze FB jakże brakuje wówczas obok "Lubię to" symbolicznego znaku "Myślę o tym".

21/03/2020

Interpretacja musi pozostawić pacjentowi przestrzeń na to, żeby sam był sobą zaskoczony (…) i zaczął sam dla siebie zauważać kim jest

W przestrzeni "pomiędzy" - terapeutą i pacjentem - pojawiają się przeróżne zjawiska, sytuację, figury, postacie.... aktu...
19/03/2020

W przestrzeni "pomiędzy" - terapeutą i pacjentem - pojawiają się przeróżne zjawiska, sytuację, figury, postacie.... aktualnie również takie...

Na łączach😉💪

Address

Filmowa 1A/7

85-836

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Pracownia Pomocy Psychologicznej i Psychoterapii EGO posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Contact The Practice

Send a message to Pracownia Pomocy Psychologicznej i Psychoterapii EGO:

  • Want your practice to be the top-listed Clinic?

Share

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram