Neurospektrum możliwości

  • Home
  • Neurospektrum możliwości

Neurospektrum możliwości Jestem samorzeczniczką - osobą z niepełnosprawnościami i w spektrum autyzmu.

Kiedy jestem na wyjeździe, wyposażanie tymczasowego lokum w zwyczajowo używane przedmioty jest swoistą przygodą, przyjem...
02/09/2025

Kiedy jestem na wyjeździe, wyposażanie tymczasowego lokum w zwyczajowo używane przedmioty jest swoistą przygodą, przyjemną grą terenową, która wiąże się z dumą, że umiem „uwić gniazdo” w podobny sposób jak w domu. Pamiętam wyjazd do Wrocławia A.D. 2024, kiedy w ten sposób kompletowałam elementy potrzebnej mi rzeczywistości. Ale kiedy jestem w domu, a nie mam akurat nastroju na próbowanie nowości, zmiany niepokoją mnie i frustrują. Przypadkiem wręcz granicznym była pandemia, kiedy musieliśmy zdać się na innych, którzy robili nam zakupy albo podczas lockdownu zaopatrywać się online w rzeczy zupełnie inne niż zawsze – ale kolejny przykład, dużo łagodniejszy, to obecny remont Rossmanna nieopodal miejsca, gdzie mieszkamy. Irytuje mnie konieczność chodzenia do innych sklepów, nawet kilku różnych, by kupować to, co zawsze brałam z Rossmanna; mój mózg buntuje się nawet z cicha, że musi wziąć inne pudełko chusteczek do postawienia na biurku!
Też tak macie?

PS O nieee, kończy mi się papier toaletowy! 🫣🤪🤣
PPS Potrzebujecie obrazków, żeby lepiej zauważać posty? ;) Jeśli tak, to cudownie niejednoznaczne foto z placu boju, przepraszam - remontu...
Na zdjęciu białe drzwi wmontowane w tymczasowa ściankę typu kartongips; na drzwiach przyklejona taśmą malarską brązowa kartka z nabazgranym granatowym napisem: "WEJŚCIE DRUGĄ STRONĄ".

Zobaczcie, to bardzo ważne! (Dla mnie olśnienie...)
01/09/2025

Zobaczcie, to bardzo ważne! (Dla mnie olśnienie...)

PEM to skrót od Post-Exertional Malaise czyli: powysiłkowe pogorszenie samopoczucia.

Najczęściej kojarzy się go z zespołem chronicznego zmęczenia (jest kluczowym elementem w jego diagnostyce), ale coraz częściej mówi się też o tym, że podobny mechanizm może występować u osób neuroatypowych.

PEM to stan, w którym po większym wysiłku (fizycznym, poznawczym, emocjonalnym) następuje gwałtowne pogorszenie funkcjonowania.

Objawy mogą wystąpić z opóźnieniem (po kilku godzinach, a nawet następnego dnia) i utrzymywać się od kilkunastu godzin do kilku dni.

Typowe objawy, przypominające PEM, u osób neuroatypowych mogą obejmować:

• skrajne zmęczenie,
• „mgłę mózgową” (problemy z koncentracją, planowaniem, pamięcią roboczą),
• nasilenie nadwrażliwości sensorycznych,
• większą drażliwość lub spadki nastroju,
• objawy somatyczne (bóle głowy, mięśni, problemy żołądkowe w tym zespół jelita drażliwego),
• trudności w regulacji emocji,
• trudności w zasypianiu.

Czynniki, które mogą na to wpływać:

• przeciążenie sensoryczne, np. długie wystawienie na hałas, światło, dotyk, nowe, wielorakie bodźce,
• maskowanie i wysiłek społeczny („granie roli neurotypowego”),
• intensywne hiperfokusy (wynikające z monotropizmu) lub multitasking (tu bardziej ADHD),
• problemy z autoregulacją (trudności z przerwami, odpoczynkiem i słuchaniem sygnałów z ciała).

🔅 I teraz UWAGA:
❗️Badanie z 2025 roku powiązało zespół chronicznego zmęczenia z dysfunkcją genów kontrolujących funkcje synaptyczne (np. SYNGAP1 ). Mutacje w tych genach wpływają na sposób komunikacji komórek mózgowych. Wcześniejsze badania powiązały również te geny z różnicami w rozwoju mózgu osób autystycznych.

❗️Jest jednak za wcześnie, aby stwierdzić, czy istnieje związek przyczynowo-skutkowy.❗️

❗️Dzieci autystyczne są o 78% bardziej narażone na diagnozę przewlekłego zmęczenia w 18. roku życia. Związek między autyzmem a zmęczeniem utrzymywał się nawet po uwzględnieniu objawów depresji. Związek ten prawdopodobnie jest związany z wyższym poziomem cytokiny zapalnej IL.

I dalej: z tym tematem wiążą się bezpośrednio takie pojęcia jak wypalenie autystyczne, "regres" autystyczny i redystrybucja energii.
Trochę już o tym pisałam:
namiary w komentarzach.
Napiszę też więcej na ten temat w różnych kontekstach w czasie jesiennym.

Żródła:
🔅Nallathambi, Jeyabalan,; P., Clement, James (February 15, 2016). "SYNGAP1: Mind the Gap". Frontiers in Cellular Neuroscience. 10.

🔅Li, Yiran; Xie, Tian; Vos, Melissa; Snieder, Harold; Hartman, Catharina A. (November 23, 2024). "Shared genetic architecture and causality between autism spectrum disorder and irritable bowel syndrome, multisite pain, and fatigue".

🔅Lisa Quadt i wsp.,Childhood neurodivergent traits, inflammation and chronic disabling fatigue in adolescence: a longitudinal case–control study, BMJ Open, 2024

🔅🔅🔅
Szukasz drogowskazów na emocjonalnych ścieżkach Twego dziecka? Sięgnij po "Opiekunów Nasion", czyli 10 poruszających historii o dziecięcych emocjach i codziennych wyzwaniach – takich jak złość, lęk separacyjny, rozwój w spektrum autyzmu, zazdrość o rodzeństwo, adaptacja do przedszkola czy żałoba, zamkniętych w baśniowymi świecie. To mądre i czułe opowieści, które pomogą dziecku zrozumieć siebie, a Tobie znaleźć język bliskości, wsparcia i życzliwej obecności:

https://natuli.pl/pl/p/Opiekunowie-nasion.-Basnie-terapeutyczne/31141

(autopromocja)

Zuza kontra medycyna pracy ;)W naszej uniwersyteckiej przychodni przyjmuje urocza, leciwa okulistka, z którą już nie po ...
23/04/2025

Zuza kontra medycyna pracy ;)

W naszej uniwersyteckiej przychodni przyjmuje urocza, leciwa okulistka, z którą już nie po raz pierwszy miałam do czynienia. Jest po prostu świetna; dowcipna, bystra, zdystansowana. Wczoraj znów do niej trafiłam, w ramach badań kontrolnych. Wypytuje, bada, pisze w papierzyskach... W końcu mówi:
- Wiesz co, słoneczko, z twoją dysfunkcją wzroku to ja ci tu powinnam wpisać: "praca przy monitorze - poniżej 4 godzin". Ale kto by cię wtedy do pracy przyjął! Poza tym wiemy, jak to dzisiaj jest...
- No, zwłaszcza, że mi jest o wiele lepiej używać urządzeń elektronicznych niż papieru - zapewniam ją zgodnie z prawdą.
- Właśnie! To wiesz co? Ja tu napiszę: "praca przy monitorze w okularach do komputera". Jestem już taka stara, że nic mi za to nie zrobią!!
A potem bierze kolejną pomoc optyczną, podaje mi specjalne okularki, wzdycha i mówi:
- To badanie nie wyjdzie... Ale muszę, dla formalności. Czy widzisz tę muchę w trójwytmiarze? - pyta z emfazą.
- Absolutnie nie, pani doktor! - odpowiadam z godnością i dumnym naciskiem.
- Wiedziałam...!
😂
Foto zapożyczone ze strony Medicover.

Polecajka!
15/10/2024

Polecajka!

Nieopodal naszego domu...Ja tam stawiam na hautyzm! 🤪
05/09/2024

Nieopodal naszego domu...
Ja tam stawiam na hautyzm! 🤪

04/09/2024

Byle drobiazg czasem potrafi zdecydować, w którą stronę przestawi nam się myślowa zwrotnica... Też tak macie?

Jakiś czas temu bardzo blisko naszego domu otworzył się gabinet dentystyczny. Przechodząc - często obserwuję: czy otwarty, czy o dziwnej porze zamknięty, czy wieczorem pali się tam światło... Obiecuję sobie, że sprawdzę go w Internecie - na tyle niezobowiązująco, że do tej pory tego nie zrobiłam, a istnieje już chyba ze dwa lata ;)

Tak, zgadliście, zastanawiam się, czy warto skorzystać.

Dziś rano wyszłam z psami, które zawąchały się w czymś na trawniku nieopodal owego gabinetu. Trwało to na tyle długo, że zaczęłam rejestrować docierające do mnie strzępki rozmowy telefonicznej, a właściwie podniesiony, zagniewany, kobiecy głos, który kategorycznym tonem zwracał się do rozmówcy; padały słowa typu: "Skoro pytam, to czekam na reakcję!... Niech pan wychodzi z domu i robi, co do pana należy!...".

Po chwili upewniłam się, że oburzona tyrada dobiega z przesłoniętych żaluzjami, ale otwartych okien gabinetu dentystycznego. I w tej samej chwili wiedziałam już, że nigdy nie umówię się tam na wizytę.

Nie wykluczam, że właścicielka głosu (i zapewne gabinetu) mogła mieć sto procent słuszności - ale jej sposób wypowiedzi i negatywne emocje, jakimi bezwolnie nasiąkałam stojąc tam chwilę z psami, spowodowały u mnie od razu reakcję obronną.

Przypomniało mi to, jak wiele lat temu nieopodal powstał gabinet groomerski i tak samo zastanawiałam się, czy warto skorzystać z jego usług, W końcu tak bliziutko.... Któregoś popołudnia przez gościnnie otwarte drzwi przyglądałam się chwilę pracy psiej fryzjerki. I znów: jakaś obcesowość w jej ruchach i manipulacjach psim klientem sprawiła, że moja intuicja powiedziała: NIE.

Miewacie takie przebłyski?

20/05/2024

W czwartek wieczorem zaczęła wokół mnie krążyć jakaś infekcja. W piątek przycisnęła mocniej, w sobotę zaś rozwinęła się błyskawicznie, wywołując najpierw katar, a potem bardzo bolesny kaszel. Na niedzielę umówiłam się na wizytę w LuxMed.
Wszystko fajnie, lekarka kompetentna, komunikatywne, konkretna - moje ulubione "3 x K"; zdiagnozowała u mnie zapalenie oskrzeli, którego się domyślałam, oczywiście z komponentą zatokową, czyli mój "standardowy" zestaw dolegliwości (zatoki i oskrzela po drodze miały jeszcze krtań, więc zgarnęły ją sobie do towarzystwa - ledwo mówię). Niestety lekarka zasugerowała antybiotyk, ale generalnie wyposażyła mnie w rozsądny, zdawałoby się, zestaw leków, które zresztą mało nie kosztowały.
Zaczęłam je zażywać i stwierdziłam, że czuję się cokolwiek nieswojo. No tak, wiadomo, działania niepożądane, które bardzo mnie sobie ulubiły. Ale coś mnie jednak zaniepokoiło. Zaczęłam sprawdzać interakcje między lekami.
I trafił mnie szlag. Na szczęście nie dosłowny, tylko metaforyczny.
Mimo że wypełniłam (jak zwykle) ankietę medyczną przed wizytą, mimo że napisałam w tej ankiecie wyraźnie, jakie leki przyjmuję na stałe - lekarka wypisała mi nie jeden, a DWA leki, które wchodzą w POWAŻNĄ interakcję z antydepresantem, który przyjmuję przewlekle!! Nawet wspomniałam coś o tej ankiecie podczas wizyty - okiem nie mrugnęła! Mogła mi zrobić realną krzywdę. Póki co jestem drugi dzień zamroczona, otumaniona, z watą zamiast mózgu. Przez portal pacjenta zadałam pytanie, co robić - lekarka ma czas na odpowiedź DO PIERWSZEGO CZERWCA (kiedyś dawano krótszy)! Zasięgnęłam też porady przez portal farmaceutyczny, na którym można sprawdzać interakcje między lekami - jeszcze czekam na odzew. I co mam zrobić? Z czego zrezygnować? Co brać?
W LuxMedzie bardzo zachęcają pacjentów do wypełniania ankiet medycznych. Ale może warto by było, by nakłaniali swoich lekarzy do ich czytania...
Zdrowie w stylu LUX MED - wy tak serio??

Jest nieopodal nas taki park, do którego chodzę z psami. To park "wyreżyserowany", więc ma różne strefy, place zabaw, gó...
20/04/2024

Jest nieopodal nas taki park, do którego chodzę z psami. To park "wyreżyserowany", więc ma różne strefy, place zabaw, górki, nasadzenia i tak dalej. Rok temu pielęgniarze (?!) zieleni miejskiej postanowili zmienić ogrodzenie jednego z ozdobnych wzgórków na skraju parku - z jednej strony był on oddzielony od trawnika ohydną czerwoną plastikową siatką. Taką, co to ma więcej plastiku niż powietrza w okach. Przytwierdzona była do palików - za pomocą trytytek. Pewnego razu siatkę niefrasobliwie odcięto i na wiele tygodni czy miesięcy porzucono zwiniętą w krzakach.

Często przechodziłam z psami za tą górką. Szybko zorientowałam się, że wydeptana za nią ścieżka i jej okolice dosłownie usiane są ostrymi jak brzytwa fragmentami plastiku. Zaczęłam je zbierać i wyrzucać. Odtąd za każdym razem, kiedy tamtędy wędrowaliśmy, uporczywie patrzyłam pod nogi i zbierałam kolejne, i kolejne, i kolejne kawałki, które wypluwała z siebie umęczona ziemia i trawa. Aż zaczęłam obawiać się tamtędy chodzić, żeby znowu ich nie znajdować. Nie uwierzycie - znajduję do dziś. I nadal są diabelnie ostre. W taki właśnie bezrozumny sposób Homo-podobno-sapiens zanieczyszcza wszystko dookoła.

Na zdjęciu: dzisiejszy "plon": garstka plastikowych brzytewek na deskach parkowej ławki.

Żeby kózka nie migała... 🤣Żartuję. To tylko ostrzyknięcie najmniejszego stawu świata 😜 lekiem przeciwzapalnym. Tak przy ...
11/04/2024

Żeby kózka nie migała... 🤣
Żartuję. To tylko ostrzyknięcie najmniejszego stawu świata 😜 lekiem przeciwzapalnym. Tak przy okazji umawiania się na usunięcie ze stopy jednej ze śrub, która trochę poszła w szkodę.
Z medycznego punktu widzenia nudy nie ma! 🤪

Te kilka dni wolnego i człowiek głupieje, nie wie, na co spożytkować tak cenny i deficytowy wolny czas... Wczoraj przesa...
31/03/2024

Te kilka dni wolnego i człowiek głupieje, nie wie, na co spożytkować tak cenny i deficytowy wolny czas... Wczoraj przesadziłam. Zrobiłam święconkę, regał, żurek, mazurek i marynatę do udek konfitowanych ;) To znaczy, regał skręciłam; mały taki, typu "słupek". A wieczorem - choć praktycznie cały dzień byłam na nogach i leciałam już na oparach - chciałam koniecznie poznajdować poutykane po całym mieszkaniu książki, które przestały się gdziekolwiek mieścić, i je na tym regale poustawiać. Mąż nie wytrzymał.
- Proszę cię, zostaw to teraz - zaczął najłagodniej jak umiał, czując, że zaraz stawię mu opór. - Daruj już sobie, nie rób tego po nocy... Jesteś nabombana jak Kliwer, musisz się już wyciszyć, odpocząć...
Trafiło. Zatrzymałam się wpół gestu. Mój VC użył najprzedniejszego argumentu: zauważył, że nakręcam się i emocjonuję tak samo, jak mój ukochany pies! Że Kliwer i ja jesteśmy do siebie podobni! Czułam to już od dawna 😊
Odpuściłam i poszłam odpocząć. I w samą porę, bo obie nogi - i ta operowana niedawno, i ta operowana kiedyś - mocno dawały mi do wiwatu.
Zwolnijcie w te święta, czy je obchodzicie, czy nie. Odpocznijcie, po-nic-nie-róbcie i pojedzcie smacznych rzeczy!

Na zdjęciach: ja akurat z Rejeczką, nie z Kliwerkiem, i mazurek dla insulinoopornych, z którego jestem bardzo dumna 😏

Address

Broniewskiego 3

01-785

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Neurospektrum możliwości posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

  • Want your practice to be the top-listed Clinic?

Share

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram