29/01/2026
. Nie spiesz się, przeczytaj i pomyśl czy to dla Ciebie , o Tobie, a może prześlesz komuś dalej pod rozwagę. Pogłębiamy temat niewydolności serca. ♥️Czego pacjenci z niewydolnością serca często NIE słyszą na wizytach❤️.
A co decyduje o jakości życia, liczbie zaostrzeń i poczuciu bezpieczeństwa?
Na większości wizyt pacjent z niewydolnością serca słyszy podobny zestaw informacji:
jakie leki przyjmować, jakie są wyniki badań, jakie jest ciśnienie, kiedy kolejna kontrola.
➡️To wszystko jest potrzebne. Ale to nie wystarcza. Bo niewydolność serca to nie tylko choroba mięśnia sercowego. To choroba organizmu jako całości, decyzji, adaptacji i codziennych wyborów, o których pacjent bardzo często nie słyszy ani jednego zdania.
A to właśnie te „niewypowiedziane rzeczy” decydują o tym, czy pacjent żyje spokojnie, czy w ciągłym lęku przed kolejnym pogorszeniem.
✍️Niewydolność serca to nie problem jednego narządu Pacjent słyszy serce jest coraz słabsze… i?
Rzadko słyszy, że cały organizm pracuje dziś w innych warunkach niż wcześniej.
W niewydolności serca zmienia się sposób funkcjonowania mięśni, układu oddechowego, nerek, wątroby, mózgu, układu nerwowego i hormonalnego.
Dlatego pacjent: szybciej się męczy, nawet przy prostych czynnościach, gorzej toleruje wysiłek, który kiedyś był banalny, ma gorszą koncentrację, tzw. mgłę mózgową, czuje się „wolniejszy” fizycznie i psychicznie.
🤔To nie jest lenistwo.
To nie jest słaba motywacja.
To jest adaptacja organizmu do ograniczonej rezerwy krążeniowej.
Pacjent, który to rozumie, przestaje się obwiniać. A to jest pierwszy krok do dobrej współpracy terapeutycznej. Duszność nie zawsze znaczy to samo.
Duszność wynika z niewydolności serca ?
To prawda, ale nie cała. Duszność ma różne mechanizmy: duszność wysiłkowa związana z ograniczoną rezerwą krążeniową, duszność nocna wynikająca z zastoju płynów, duszność nagła, często połączona z lękiem, wynikająca z nadaktywności układu nerwowego.
Topowe zespoły lekarzy zajmujące się niewydolnością serca uczą pacjenta rozpoznawać typ duszności, bo każdy z nich wymaga innej reakcji. Pacjent, który rozróżnia te sygnały nie panikuje, nie ignoruje objawów i reaguje wcześniej i skuteczniej.
To jest wiedza, która realnie zmniejsza liczbę hospitalizacji.
I tutaj warto przytoczyć pojawiające się zdanie „ Proszę mniej pić” – zdanie, które bez wyjaśnienia szkodzi. Pacjent słyszy hasło. Nie słyszy definicji. A prawda jest taka, że w niewydolności serca nie chodzi o to, żeby pić jak najmniej, tylko o to, żeby nie przekraczać zdolności organizmu do bezpiecznego usuwania płynów.
Organizm w niewydolności: zatrzymuje wodę nawet wtedy, gdy jej nie potrzebuje, może wysyłać fałszywy sygnał pragnienia i reaguje silnie na sól.
Dlatego liczy się całkowita ilość płynów w ciągu doby, liczy się to, co jest zupą, jogurtem, herbatą, a nie tylko wodą, liczy się regularna kontrola masy ciała, a nie „odczucie”.
Pacjent powinien wiedzieć:
• jaki jest jego bezpieczny zakres płynów,
• jakie są progi alarmowe,
• co robić, gdy masa ciała rośnie szybko.
To nie jest „ograniczanie”. To jest zarządzanie chorobą.
Najczęstszy błąd pacjentów nie dotyczy leków.
Większość pacjentów przyjmuje leki zgodnie z zaleceniami. Najczęstszy błąd polega na tym, że pacjent ignoruje wczesne sygnały pogorszenia, bo są niespecyficzne.
To są objawy takie jak:
• gorszy sen,
• mniejszy apetyt,
• uczucie pełności w brzuchu,
• szybsze męczenie się,
• konieczność częstszego odpoczynku.
Pacjent myśli: „to zmęczenie, stres, wiek”. A organizm często już sygnalizuje, że bilans płynów lub rezerwa krążeniowa się pogarszają.
Objawy nie pojawiają się nagle. One narastają, tylko trzeba umieć je zauważyć. Ruch nie jest wrogiem, ale wrogiem jest brak planu.
Pacjent często słyszy: „Proszę się oszczędzać”, ake nie słyszy:
„Brak ruchu prowadzi do utraty mięśni, a to pogarsza tolerancję wysiłku”.
W niewydolności serca: ruch jest jak lek, liczy się dawka, regularność i kontrola, a chaos jest groźniejszy niż umiarkowany wysiłek.
Pacjent powinien wiedzieć:
• jaki wysiłek jest dla niego bezpieczny,
• kiedy przerwać aktywność,
• jak rozróżnić zdrowe zmęczenie od objawu alarmowego.
To jest element leczenia, a nie dodatek. I szczególnie ważne - rodzina i opiekun też są „pacjentem”
Tego prawie nigdy się nie mówi. Opiekun pacjenta z niewydolnością serca żyje w ciągłej czujności, często rezygnuje z własnych potrzeb, bywa przemęczony, lękowy, wypalony.
A przecież przemęczony opiekun nie jest w stanie dobrze pomagać. Dobre prowadzenie niewydolności serca obejmuje również edukację i wsparcie rodziny. Pacjent powinien wiedzieć kto prowadzi leczenie, co robić przy pogorszeniu, kiedy nie czekać do kontroli, gdzie zgłosić się po pomoc.
W niewydolności serca nie chodzi tylko o to, żeby „żyć dłużej”.
Chodzi o to, żeby żyć spokojniej, bez strachu i z poczuciem kontroli. Jeśli pacjent tego nie słyszy, to nie dlatego, że to nieprawda. Tylko dlatego, że w systemie często brakuje czasu na rozmowę. Czas to zmienić. https://klinikakusmierczyk.pl/nasz-zespol/
☎️ Kontakt do Rejestracji Medycznej Kliniki Dr Kuśmierczyk w Warszawie - 535 519 515. Zdj. dr hab. n. med. Małgorzata Sobieszczańska -Małek z Klinika Dr Kuśmierczyk w Warszawie