02/01/2026
Kawa z myślą - to był Bóg.
Niech walkę zamieni w prowadzenie! Amen.
Niech ciężary staną się wolnością! Amen.
Niech miejsce klątw zajmie błogosławieństwo Boga! Amen.
Ciężki czas to nie wyolbrzymiona sprawa, nakręconające się myśli nie do ogarnięcia. Ci co widzą jedynie przesadę w westchnieniu pragnącym otuchy stosują emocjonalną przemoc umniejszającą szacunek do ludzkiej natury, która ma potężną moc w odczuwaniu i reagowaniu na bodźce. Takich trudów może doświadczać człowiek kiedy naprawdę czuje, że jest nie do zniesienia i tylko jeden Bóg wie po co to. Nie jedno serce złamał brak współczucia i obecności.
Otóż to. Wiele razy w cierpieniu widziałam rękę Boga pomocną, dźwigającą. Wiele razy czułam jak po wszystkim faktycznie objawiał się sens chodźby w tym, że moja zmiana, moje złamanie - szlifowanie było konieczne aby kolejne sprawy w życiu dźwignąć i wyjątkowe, wartościowe działania stworzyć.
Są jednak pasma trudności kiedy się krzyczy - dość, Panie nie życzę sobie więcej, to nie prawda - że zniosę tak wiele. Warto taką modlitwę do Boga przesyłać i prosić z wdzięcznością już o to co lżejsze nadchodzi bo tu chodzi o zaufanie, oddanie, prowadzenie - to jest cel - a więc jeśli ufam to nie obawiam się, nie wstydzę się złościć i buntować i mówić czego chcę. Bóg jest Osobą dialogu.