03/01/2026
Poniżej to samo co na kafelkach.
Może komuś tak wygodniej :)
Cześć.
Dzień dobry w Nowym Roku.
Pamiętam początki tego Instagrama — nazwa była inna, tematyka wyłącznie jogowa. To był mój pamiętnik. Wylewałam tu wglądy z praktyki. Doświadczenia na macie były bardzo emocjonalne, a ja — bez umiejętności chwytania, nazywania i przeżywania emocji — otwierałam się, bo znalazłam sposób ich uwalniania: pisząc tutaj.
Był rok 2018. Konto było malutkie, komentarze wspierające, Instagram cichy, tekstowy — bez rolek i muzyki w tle. Mogłam pisać do szuflady, ale to był sposób, żeby ktoś mnie zauważył. Usłyszał. Dał wsparcie, o które nie umiałam poprosić. Wtedy nie znałam jeszcze drugiej strony Internetu. Chyba nie była w takiej „formie” jak dziś.
To jednak nie hejt, którego tu doświadczyłam, sprawił, że zmniejszyłam — a właściwie zawiesiłam — swoją obecność. Wręcz przeciwnie. Ludzie, a przede wszystkim kobiety, które mnie obserwowały, dawały mi ogrom wsparcia w każdej sytuacji, którą się dzieliłam. To dobry moment, żeby powiedzieć: dziękuję. Noszę w sobie ogromną wdzięczność za Was.
Głównym powodem usunięcia aplikacji z pierwszego ekranu i ograniczenia szeroko pojętego uczestnictwa w mediach społecznościowych był… uhh. Myślałam, że łatwiej pójdzie. To może tak- kto zgadnie?
Temat pociągnę. Chyba.
Na razie jednak czuję opór przed dalszym dzieleniem się. Choć może to wyglądać jak serialowe trzymanie w napięciu — jest zupełnie nieplanowane. Chcę pielęgnować w sobie autentyczność. Zostawiam Was z tym, co na ten moment naprawdę chcę dać. Jestem już zbyt blisko siebie, żeby się naciągać dla serduszek- to do Was chętnie je wyśle. Umiem już o nie prosić tych obok.
Anyway — proszę, odpowiadajcie na pytanie.
Jestem bardzo ciekawa, co Wam przyjdzie do głowy.
Dziękuję, że się tu zatrzymaliście.
Czekam na Wasze pomysły 🥳
Tulę