29/01/2026
Nasze ostatnie spotkanie było bardzo wartościowe i poruszające, mimo że z powodu ferii oraz Dnia Babci i Dziadka było nas nieco mniej niż zwykle. Już na samym początku wydarzyło się coś ważnego. Sprawdzaliśmy, kogo tym razem z nami nie ma. To proste ćwiczenie pokazało, że zaczynamy się nawzajem zauważać, pamiętać o sobie i tworzyć prawdziwą, coraz bardziej zgraną grupę.
Do naszego grona dołączył nowy uczestnik, Marcin. Z dużą otwartością opowiadał o sobie, dając grupie przestrzeń, by mogła go poznać i przyjąć. W przerwie kilka osób wypełniało formularze uczestnictwa, a następnie wróciliśmy do tematu, który okazał się niezwykle ważny i potrzebny, rozmowy o tym, czego nie lubimy, co nas denerwuje, a czasem wręcz wkurza.
Dzielenie się takimi emocjami i doświadczeniami, a także uważne słuchanie siebie nawzajem, buduje zrozumienie i poczucie, że nie jesteśmy w tym sami. Kilka osób odważyło się opowiedzieć o trudnych, a nawet traumatycznych przeżyciach związanych z byciem „niewidocznymi”, bo spektrum autyzmu nie jest widoczne na pierwszy rzut oka, a przez to często niezrozumiałe i bagatelizowane przez otoczenie.
Te historie były ważnym przypomnieniem, jak ogromne znaczenie ma bezpieczna przestrzeń, w której można być sobą, mówić o swoich emocjach i zostać wysłuchanym bez oceniania.