Dda/Ddd Ku Zdrowieniu Wroclaw

Dda/Ddd Ku Zdrowieniu Wroclaw Dda/ddd

01/04/2026

W poniedziałek wielkanocny 6.04 miting się nie odbędzie.
Zastępczy miting w środę 8.04 o 19 w sali numer 5. Zapraszamy!

ZŁOTE BLIZNY · 30 marca„Ciało nie kłamie, gdy dusza już nie ma siły krzyczeć”Są takie momenty w życiu, kiedy człowiek je...
30/03/2026

ZŁOTE BLIZNY · 30 marca
„Ciało nie kłamie, gdy dusza już nie ma siły krzyczeć”
Są takie momenty w życiu, kiedy człowiek jeszcze stoi…
jeszcze rozmawia, jeszcze działa…
ale w środku już wszystko zaczyna się chwiać.
Ja to ostatnio poczułem bardzo wyraźnie.
Niby robię swoje.
Sądy, dokumenty, walka o sprawy, dom, odpowiedzialność…
do tego miłość, tęsknota, emocje, które nie mają gdzie się rozładować.
Z zewnątrz — ogarniam.
W środku — napięcie rośnie.
I nagle ciało mówi: „dość”.
Cukier skacze.
Nie chce spać.
Głowa nie odpoczywa.
Organizm przestaje współpracować.
I wtedy zrozumiałem coś, co wcześniej ignorowałem:
To nie jest słabość.
To jest przeciążenie.
Psychologicznie to wygląda tak…
że człowiek przez lata uczy się być silny.
Nie płakać.
Nie zatrzymywać się.
Nie pokazywać, że boli.
Buduje w sobie „twardziela”, który wszystko wytrzyma.
Ale ten twardziel ma swoją cenę.
Bo emocje, których nie przeżyjesz…
nie znikają.
One schodzą niżej.
Do ciała.
I tam zaczynają mówić językiem, którego nie da się już zignorować.
U mnie tym językiem stał się cukier.
Stres podnosi kortyzol.
Kortyzol podnosi glukozę.
A glukoza pokazuje, że organizm jest w trybie walki… cały czas.
Jakby nie było bezpiecznie.
Jakby trzeba było walczyć o przetrwanie… dzień po dniu.
I prawda jest taka…
że ja naprawdę długo walczyłem.
O dzieci.
O życie.
O godność.
O siebie.
I teraz… kiedy znowu jestem w kolejnych walkach…
organizm już nie chce walczyć.
On chce odpocząć.
To jest moment, w którym trzeba się zatrzymać i zadać sobie jedno pytanie:
Czy ja jeszcze walczę…
czy już tylko się bronię przed tym, żeby się nie rozsypać?
Bo różnica jest ogromna.
Walcząc — masz kierunek.
Broniąc się — tylko przetrwasz.
I ja dziś widzę, że muszę nauczyć się czegoś nowego.
Nie tylko walczyć.
Ale też odpuszczać.
Nie tylko być silnym.
Ale też pozwolić sobie być zmęczonym.
Nie tylko dźwigać wszystko samemu.
Ale też oprzeć się… choćby na chwilę.
Bo jeśli tego nie zrobię…
to ciało będzie mówiło coraz głośniej.
Aż w końcu nie zapyta — tylko zatrzyma.
Dziś uczę się czegoś, co kiedyś było dla mnie nie do przyjęcia:
Że prawdziwa siła
to nie jest wytrzymać wszystko.
Prawdziwa siła
to wiedzieć, kiedy już nie trzeba walczyć samemu.
Cytat:
„To, co nie zostaje uświadomione, powraca jako los.” – Carl Gustav Jung
Afirmacja:
Uczę się słuchać siebie, zanim moje ciało zacznie krzyczeć.
Pozwalam sobie odpocząć i nie muszę już wszystkiego dźwigać sam.
Andrzej J. · Złote Blizny · DG

30/03/2026

```Codzienna Medytacja DDA DDD```

*30 marca*

*_Tradycja trzecia_*

*_„Dorosłe dzieci - osoby współuzależnione, narkomani, dłużnicy, jedzenioholicy, seksoholicy, alkoholicy, hazardziści, wszyscy oni mogą być we wspólnocie, pod warunkiem, że chcą zdrowieć ze skutków choroby rodzinnej dysfunkcji. Nie wolno nam odrzucić nikogo, kto szuka pomocy, kto chce uwolnić się z kajdan izolacji i szaleństwa, będących skutkami dysfunkcyjnego dzieciństwa.” BRB str. 526_*

Myślenie w kategoriach wszystko albo nic, które większość dorosłych dzieci przejawia zanim zacznie zdrowieć, mogłoby spowodować wyznaczanie konkretnej granicy na temat tego, kto jest, a kto nie jest prawdziwym członkiem DDA. Czas pokazał nam, że ludzie przychodzący na mityngi są jedynymi, którzy mogą powiedzieć, czy są członkami, a po zajęciu miejsca, z rzadkimi wyjątkami, nikt nie może ich zmusić do rezygnacji.

Nasza wspólnota wita każdego, kto pochodzi z dysfunkcyjnego domu, niezależnie od tego, czy alkohol był w nim obecny, czy nie. Dorośli wychowani w rodzinach zastępczych zwykle żyli w dysfunkcyjnych sytuacjach i mogą również znaleźć u nas bezpieczne miejsce, aby podzielić się skutkami swoich doświadczeń z dzieciństwa.

Zdarzają się sytuacje, w których członek grupy wywołuje taki lęk, że sumienie grupy musi wkroczyć, aby ustalić należyte granice. Na szczęście takie przypadki są niezwykle rzadkie. Bardziej przerażające jest to, że dorosłe dziecko może zostać odprawione od naszych drzwi, zwykle przez osoby o dobrych intencjach, które nieświadomie pozwoliły, by ich własne uprzedzenia stanęły na drodze. To, że ktoś się nie odzywa lub krzyczy, przeklina, dąsa albo płacze, nie dyskwalifikuje go z członkostwa.

_Dziś - o ile ktoś nie stwarza zagrożenia dla innych lub mienia mityngu - zrobię wszystko co w mojej mocy, by zapewnić wszystkim członkom swobodę wyrażania swoich doświadczeń najlepiej, jak potrafią._

23/03/2026

Język wyzwolenia 🥰

23 marca 🤗

Gromy krytyki ❤️

Musimy wiedzieć, jak daleko idziemy i jak daleko pozwolimy innym ludziom sobie towarzyszyć. Kiedy to zrozumiemy, możemy iść dokądkolwiek.
Ponad współuzależnieniem

Kiedy korzystamy z własnej siły, aby zadbać o siebie – wyznaczyć granice, powiedzieć „nie”, zmienić stary schemat – możemy znaleźć się pod obstrzałem krytyki innych ludzi. To nic takiego. Nie musimy pozwolić, aby ich reakcje nas kontrolowały, blokowały czy wpływały na naszą decyzję, oby zadbać o siebie.

Naszym zadaniem nie jest kontrolowanie ich reakcji na przejawy naszej troski o siebie. To nie nasza powinność. Nie powinniśmy również oczekiwać, że nie zareagują.

Ludzie będą reagowali, kiedy zaczniemy zachowywać się inaczej, niż dotychczas. Będą reagowali na naszą asertywność w dbaniu o siebie, szczególnie jeśli nasze decyzje w jakiś sposób ich dotkną. Pozwólmy im na ich uczucia. Pozwólmy im na ich reakcje. Jednak nie zbaczajmy z kursu.

Jeżeli inni przyzwyczaili się do tego, że zachowujemy się w określony sposób, będą próbowali przekonać nas, żebyśmy nie zmieniali niczego, co naruszy dotychczasowy system. Jeżeli ludzie przyzwyczaili się do tego, że mówimy tak, zaczną marudzić i narzekać, kiedy powiemy nie. Jeżeli ktoś przyzwyczaił się, że przejmowaliśmy odpowiedzialność za jego obowiązki, uczucia i problemy, może zacząć ciskać na nas gromy, kiedy tego zaprzestaniemy. To jest normalne. Możemy nauczyć się żyć pod lekkim obstrzałem krytyki w imię zdrowej troski o siebie samych. Pamiętajcie, nie pod pręgierzem. Pod obstrzałem.

Jeżeli ludzie przyzwyczaili się do kontrolowania nas przez poczucie winy, zastraszanie i perswazję, mogą podwoić swoje wysiłki, kiedy zaczniemy się zmieniać i odmówimy im prawa do kontrolowania nas. To również normalne. To również jest obstrzał.

Nie musimy pod tym obstrzałem wycofywać się na stare pozycje, jeżeli zdecydowaliśmy, że zmiana jest dobra i potrzebna. Nie musimy reagować na obstrzał ani udzielać mu zbyt wiele uwagi. Nie jest tego wart. Sam umrze śmiercią naturalną.

Dzisiaj zlekceważę każdy strzał krytyki pod swoim adresem za zmianę zachowania czy inne wysiłki podjęte w celu bycia sobą.

Złote Blizny · 18 marcaDlaczego boję się spokojuJest coś, do czego długo nie chciałem się przyznać.Bałem się spokoju.Nie...
18/03/2026

Złote Blizny · 18 marca
Dlaczego boję się spokoju
Jest coś, do czego długo nie chciałem się przyznać.
Bałem się spokoju.
Nie hałasu.
Nie problemów.
Nie napięcia.
Tego akurat znałem aż za dobrze.
Bałem się ciszy.
Bo kiedy wszystko się uspokajało…
zaczynało dziać się coś dziwnego.
W środku pojawiał się niepokój.
Jakby coś było nie tak.
Jakby zaraz miało się coś wydarzyć.
Jakby cisza była tylko chwilą przed burzą.
To nie jest przypadek.
Dla wielu osób z doświadczeniem DDA spokój nie jest czymś naturalnym.
Nie jest czymś znajomym.
Znajome było napięcie.
Czujność.
Gotowość.
Więc kiedy życie zaczyna się układać…
pojawia się lęk.
Bo podświadomie uczymy się jednego:
jeśli jest za spokojnie — to znaczy, że zaraz coś się zepsuje.
Mechanizm, który kiedyś ratował
To było potrzebne.
Naprawdę.
To napięcie, ta czujność — one kiedyś pomagały przetrwać.
Ale dziś…
one często nie pozwalają żyć.
Bo nawet kiedy jest dobrze, my dalej jesteśmy gotowi na najgorsze.
I wtedy zaczynamy robić coś bardzo trudnego do zobaczenia:
psujemy własny spokój.
Myślami.
Lękiem.
Scenariuszami, które jeszcze się nie wydarzyły.
Trzeci Krok — oddanie lęku przed spokojem
Dla mnie Trzeci Krok to dziś nie tylko oddanie problemów.
To oddanie czegoś jeszcze trudniejszego.
Oddanie kontroli nad tym, co dobre.
Oddanie potrzeby ciągłego napięcia.
Oddanie lęku, że jeśli się rozluźnię — stracę kontrolę nad życiem.
I uczę się czegoś nowego.
Że spokój nie jest zagrożeniem.
Spokój jest przestrzenią, w której mogę w końcu być sobą.
Trzecia Tradycja — mogę być tu, nawet jeśli się boję
Nie muszę być gotowy w 100%.
Nie muszę od razu czuć się bezpiecznie.
Wystarczy, że chcę spróbować żyć inaczej.
Nawet jeśli w środku nadal jest lęk.
To wystarczy.
Trzecia Koncepcja — robię swoją część, uczę się zatrzymywać
Moim krokiem jest zauważyć ten moment.
Kiedy wszystko jest dobrze…
a ja zaczynam się napinać.
Zatrzymać się.
Oddychać.
I nie uciekać od tego.
To jest moja część.
Reszta… naprawdę nie jest moja.
Trzecia Obietnica — uczę się wytrzymywać dobro
To jest chyba jedna z najtrudniejszych rzeczy w zdrowieniu.
Nie radzić sobie z bólem.
Tylko wytrzymać dobro.
Wytrzymać spokój.
Wytrzymać ciszę.
Wytrzymać moment, kiedy nic złego się nie dzieje.
I powoli, krok po kroku…
ciało zaczyna się uczyć, że to jest bezpieczne.
Serce zaczyna się rozluźniać.
A życie przestaje być polem walki.
I wtedy zaczynam rozumieć coś bardzo ważnego.
Nie wszystko, co nowe, jest zagrożeniem.
Czasem to właśnie spokój jest tym, na co całe życie czekaliśmy.
Tylko trzeba się go nauczyć.
„To, co najbardziej nas przeraża, może być właśnie tym, co nas uzdrawia.”
— Carl Gustav Jung
Afirmacja:
Pozwalam sobie czuć spokój, nawet jeśli jest dla mnie nowy.
— Andrzej J. ·

17/03/2026

*17 marca*

_*Krok dziesiąty*_

_*„Uczymy się patrzeć w zrównoważony sposób na nasze zachowanie, unikając tendencji do brania przesadnej odpowiedzialności za działania innych.” BRB str. 263*_

Nie nauczyliśmy się równowagi w naszych rodzinach pochodzenia. Większość z nas stała się albo super-odpowiedzialna, albo super-nieodpowiedzialna. Wydawało się, że złoty środek nie istnieje.

Ci z nas, którzy byli super-odpowiedzialni, często wierzyli, że są odpowiedzialni za wszystkich innych. W tym procesie nie nauczyliśmy się skupiać na sobie.

W Kroku Czwartym identyfikujemy nasze problematyczne zachowania. Kontynuując pracę nad Krokami, zwiększamy naszą świadomość tych zachowań i tego, jak wpływają one na nasze relacje z innymi ludźmi. Przyglądamy się dobrze naszym potrzebom, krytycyzmowi i negatywnemu nastawieniu. Porządkujemy nasze przeszłe uczucia i motywy, abyśmy mogli oddzielić własną dysfunkcję od dysfunkcji rodziny pochodzenia. Zaczynamy wychowywać się na nowo, aby zastąpić brak opieki i brak równowagi, w których dorastaliśmy.

Gdy regularnie praktykujemy Krok Dziesiąty, jesteśmy w stanie pozostać na bieżąco. Ucząc się utrzymywać równowagę, uznajemy nasze uczucia i działamy adekwatnie do sytuacji, zyskując w ten sposób emocjonalną trzeźwość. Celebrujemy nasze życie, które staje się bardziej świadome i łatwiejsze do opanowania.

_Dziś rozpoznam swoje uczucia i skupię się na własnych potrzebach. Będę praktykować równowagę między odpowiedzialnością wobec innych i moimi reakcjami na sytuacje, z którymi się spotykam._

15/03/2026

Język wyzwolenia 🥰

15 marca 🤗

Nie jesteś ofiarą ❤️

„Czy inni nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo cierpię?”. „Nie obchodzi ich to, że potrzebuję pomocy?”. „Nie zależy im na mnie?”.

Nieważne, czy inni zdają sobie sprawę i czy im na nas zależy. Ważne, żebyśmy my zdawali sobie sprawę i żeby nam na sobie zależało. Często, gdy wyciągamy palec w czyjąś stronę, oczekując współczucia, dajemy tym do zrozumienia, że nie w pełni zaakceptowaliśmy własny ból. Nie zdobyliśmy jeszcze umiejętności troszczenia się o siebie. Oczekujemy od innych takiej świadomości, na jaką nas samych jeszcze nie stać.

Naszym zadaniem jest znaleźć dla siebie współczucie. Współczucie jest pierwszym krokiem w kierunku zaprzestania bycia ofiarą. Jesteśmy na drodze do odpowiedzialności, zadbania o siebie i przemiany.

Dzisiaj nie będę oglądał się na innych, aż mnie zauważą i zatroszczą się o mnie. Wezmę odpowiedzialność za uzmysłowienie sobie swojego bólu i problemów, jak również potrzeby zadbania o siebie.

14/03/2026

*14 marca*

_*Zakłócanie*_

*_„We wspólnocie DDA każdy może dzielić się swoimi uczuciami i spostrzeżeniami bez bycia ocenianym przez innych... Aby zapewnić takie bezpieczeństwo, prosimy członków grupy o unikanie zakłócania.” BRB str. 358_*

Kiedy zaczynamy uczestniczyć w mityngach, możemy być zdezorientowani co do powodów reguły „Niezakłócania”. Może się to wydawać trudną do przestrzegania regułą, zwłaszcza gdy ktoś płacze. Czy nie trzeba jej pomóc i pocieszyć? Ale powiedziano nam, że jest to „naprawianie”, które jest umiejętnością, którą wielu z nas znakomicie opanowało jako dzieci.

We Wspólnocie DDA uczymy się, że reguła niezakłócania jest świętym elementem tego, co sprawia, że program działa tak dobrze. Szanując siebie nawzajem poprzez obdarzanie pełną uwagą, kiedy się dzielimy, wszyscy otrzymujemy coś, do czego nie mieliśmy dostępu, dorastając w dysfunkcyjnych rodzinach: uwagę. To wspaniały dar, móc wyrażać siebie bez ograniczeń. Kiedy nikt nam nie przerywa ani nie próbuje nas pocieszyć, możemy czuć się szanowani - nikt nie wydaje o nas osądów. A kiedy inni mówią, słuchamy i uczymy się z ich doświadczeń. Jeśli czujemy się niekomfortowo i chcemy ich „naprawić”, zatrzymujemy się i zastanawiamy, dlaczego czujemy się w ten sposób.

Pojawiając się na mityngach, dzieląc się naszymi szczerymi doświadczeniami i słuchając w milczeniu innych, uczestniczymy w tym, co sprawia, że program odnosi sukcesy. Ta praktyka sprawia, że razem jesteśmy silniejsi.

_Dziś na mityngu będę słuchać w milczeniu, gdy ktoś inny dzieli się swoim doświadczeniem, siłą i nadzieją. Czuję się dobrze, wiedząc, że otrzymam taki sam szacunek od innych._

12 marca — Kiedy zaczynam stawiać granice. Złote BliznyJedną z najtrudniejszych rzeczy, jakiej uczę się w zdrowieniu, je...
12/03/2026

12 marca — Kiedy zaczynam stawiać granice. Złote Blizny
Jedną z najtrudniejszych rzeczy, jakiej uczę się w zdrowieniu, jest stawianie granic.
Dla wielu z nas, którzy wychowali się w chaosie, granice były czymś niebezpiecznym.
Kiedy próbowaliśmy je postawić, pojawiało się napięcie.
Złość.
Czasem odrzucenie.
Więc nauczyliśmy się czegoś innego.
Dostosowywać się.
Zgadywać potrzeby innych.
Unikać konfliktów.
Brać na siebie więcej, niż naprawdę mogliśmy unieść.
Na zewnątrz wyglądało to jak dobroć.
Ale w środku często był lęk.
Granice nie są egoizmem
Długo myślałem, że jeśli powiem „nie”, zawiodę kogoś.
Że ktoś poczuje się odrzucony.
Ale z czasem zaczynam rozumieć coś bardzo ważnego.
Granice nie są murem przeciwko ludziom.
Granice są drzwiami do szacunku.
Bo kiedy nie mam granic, zaczynam znikać w relacjach.
A kiedy znikam, relacja przestaje być prawdziwa.
Trzeci Krok — oddanie lęku przed odrzuceniem
Stawianie granic wymaga odwagi.
Bo gdzieś w środku pojawia się stare pytanie:
czy ktoś mnie jeszcze będzie chciał, jeśli będę sobą?
I właśnie tutaj wraca Trzeci Krok.
Oddaję ten lęk.
Oddaję potrzebę bycia lubianym przez wszystkich.
Oddaję napięcie, które każe mi zawsze mówić „tak”.
I wtedy pojawia się coś nowego.
Szacunek do siebie.
Droga do prawdziwych relacji
Zauważyłem jedną ciekawą rzecz.
Kiedy zaczynam być bardziej prawdziwy, niektóre relacje się zmieniają.
Niektóre się oddalają.
Ale inne… stają się głębsze.
Bo prawdziwe relacje nie potrzebują ciągłego dopasowywania się.
Potrzebują szczerości.
Trzecia Obietnica — pojawia się wolność
Najpiękniejsze jest to, że kiedy zaczynam stawiać granice, życie staje się lżejsze.
Nie dlatego, że jest mniej problemów.
Ale dlatego, że przestaję zdradzać samego siebie.
I wtedy zaczynam rozumieć, że zdrowienie to nie tylko praca nad przeszłością.
To także budowanie nowego życia.
Takiego, w którym mam prawo być sobą.
„Najważniejszym zadaniem człowieka jest stać się tym, kim naprawdę jest.”
— Carl Gustav Jung
Afirmacja:
Mam prawo chronić swoją przestrzeń i swoje serce.
— Andrzej J. · Złote Blizny · DG

11 marca — Kiedy przestaję udowadniać swoją wartość. Złote BliznyJest coś, co bardzo często noszą w sobie osoby z doświa...
11/03/2026

11 marca — Kiedy przestaję udowadniać swoją wartość. Złote Blizny
Jest coś, co bardzo często noszą w sobie osoby z doświadczeniem DDA.
Ciche przekonanie, że trzeba zasłużyć na miejsce w świecie.
Trzeba być lepszym.
Trzeba się bardziej starać.
Trzeba udowodnić, że jest się wystarczająco dobrym.
Czasem robimy to pracą.
Czasem pomaganiem innym.
Czasem byciem zawsze silnym.
A w środku nadal siedzi pytanie:
czy ja naprawdę jestem wystarczający?
To pytanie potrafi towarzyszyć człowiekowi przez lata.
Trzeci Krok — oddanie potrzeby udowadniania
Dla mnie Trzeci Krok z czasem zaczął oznaczać coś bardzo głębokiego.
Oddanie nie tylko kontroli nad życiem.
Oddanie także potrzeby ciągłego udowadniania swojej wartości.
Bo kiedy oddaję swoje życie pod opiekę Siły Wyższej, zaczynam rozumieć jedną ważną rzecz:
moja wartość nie zależy od tego, ile zrobię.
Nie zależy od tego, czy ktoś mnie pochwali.
Nie zależy od tego, czy wszystko wyjdzie idealnie.
Moja wartość po prostu jest.
Droga powrotu do prostoty
Zauważyłem, że kiedy przestaję się ścigać ze światem, życie zaczyna wyglądać inaczej.
Mogę zrobić coś dobrego nie dlatego, że muszę coś udowodnić.
Ale dlatego, że chcę.
Mogę być obecny przy drugim człowieku nie dlatego, że chcę być potrzebny.
Ale dlatego, że naprawdę jestem.
Trzecia Obietnica — spokój w sercu
Najpiękniejsze w tym wszystkim jest to, że kiedy przestaję walczyć o swoją wartość, coś się we mnie uspokaja.
Serce przestaje się ściskać.
Nie muszę już być kimś więcej.
Wystarczy, że jestem.
I może właśnie w tym kryje się największa wolność.
„Przywilejem życia jest stawanie się tym, kim naprawdę jesteśmy.”
— Carl Gustav Jung
Afirmacja:
Moja wartość nie wymaga udowadniania.
— Andrzej J. · Złote Blizny · DG

11/03/2026

*11 marca*

_*Niezależność*_

_*„Niezależność nie oznacza, że dana grupa DDA jest odizolowana i znajduje się poza zasięgiem oddziaływania całej wspólnoty. Nie wykorzystujemy niezależności do tego, aby usprawiedliwić wprowadzanie zmian w programie DDA lub w jego przesłaniu tak, aby pasowały one do naszych indywidualnych zachcianek.” BRB str. 642*_

Celem we wspólnocie DDA jest praca na Krokach i przestrzeganie Tradycji. Jeśli się o nich nigdy nie wspomina bądź robi to rzadko, skutkuje to tym, że ci, którzy uczestniczą w mityngu, są pozbawieni podstawowych narzędzi, które pomogą im wyzdrowieć.

Podobnie, jeśli mityng wymaga określonego przekonania duchowego lub religijnego, podstawowa wolność wyboru zostaje usunięta i mityng nie powinno nazywać się mityngiem DDA. Jesteśmy programem duchowym, w którym każda osoba może wybrać Siłę Wyższą lub nie. Nie ma żadnych nakazów.

Prawdopodobieństwo, że mityngi znajdują się na dobrej drodze jest większe, gdy każda osoba może poprosić o zwołanie sumienia grupy, co zapewnia uczestnikom poczucie bezpieczeństwa. Nie ma powtórki z naszego dzieciństwa, w którym argument „bo tak powiedziałem” był tym ostatecznym. Żadna pojedyncza osoba ani mała klika nie powinna podejmować decyzji w imieniu grupy. Mityngi organizacyjne mają być otwarte dla wszystkich uczestników mityngu. To jest ten rodzaj zdrowej zasady, której nie mieliśmy dorastając, ale mamy ją we wspólnocie DDA.

_Dziś udzielę sobie pozwolenia, aby z szacunkiem zadać pytanie o to, w jaki sposób przebiega mój mityng gdy coś wydaje się niewygodne, w tym również, gdzie trafiają pieniądze, oraz wtedy gdy mamy wrażenie, że odchodzimy od Kroków i Tradycji. We wspólnocie DDA każdy z nas jest tak samo ważny, jak osoba obok nas._

11/03/2026

Język wyzwolenia 🥰

11 marca 🤗

Uwolnienie się od zamętu ❤️

Czasami droga postępowania nie jest jasna. Mamy zamęt w głowie; jesteśmy zdezorientowani. Nie jesteśmy pewni następnego kroku ani kierunku, w jakim podążamy.

Nadszedł odpowiedni moment, aby się zatrzymać, poprosić o wskazówki i zebrać siły na dalszą drogę. Czas, by uwolnić się od strachu. Poczekaj. Odczuj konsternację i chaos, a następnie uwolnij się od nich. Ścieżka pojawi się sama. Następny krok zostanie podpowiedziany. W tej chwili nie musimy wiedzieć wszystkiego. Dowiemy się tego swoim czasie. Zaufaj. Odpuść sobie i zaufaj.

Dzisiaj zaczekam, jeśli droga przede mną nie jest jasna. Zaufam, że z chaosu wyłoni się jasność.

Adres

Aleja Kasprowicza 26
Wroclaw
51-137

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Dda/Ddd Ku Zdrowieniu Wroclaw umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij