Kubuś VS Neuroblastoma

Kubuś VS Neuroblastoma Cześć, jestem Kubuś. Mam 5 lat i walczę z neuroblastomą-nowotwór złośliwy. Pomóż mi pożegnać potwora na zawsze!siepomaga.pl/jakub-kuligowski
(2)

25/03/2026
25/03/2026

Kochani, transmisja z pożegnania Kubusia odbędzie się na żywo na tej stronie 🤍

Kochani 🤍Chciałabym Was bardzo delikatnie o coś poprosić.Pozwólmy już Kubusiowi odpocząć w ciszy i spokoju…Wspomnienia o...
21/03/2026

Kochani 🤍

Chciałabym Was bardzo delikatnie o coś poprosić.
Pozwólmy już Kubusiowi odpocząć w ciszy i spokoju…
Wspomnienia o Nim zostawmy proszę wyłącznie w pamiętniku Kubusia.
Nie udostępniajcie już postów ani filmików, także na TikToku.

Nie udostępniajcie postów z pamiętnika. Kto chciał do niego dołączyć to jest.

To dla mnie bardzo ważne, aby to jedno, spokojne miejsce było przestrzenią naszej pamięci o Nim. Bo przecież każdy ma Kubusia w sercu.

Dziękuję Wam z całego serca za zrozumienie i uszanowanie mojej prośby 🤍

Kochana Armio Kubusia 🤍Nie istnieją słowa, które potrafią unieść ciężar tego, co czuję.Nie tak miało wyglądać moje życie...
20/03/2026

Kochana Armio Kubusia 🤍

Nie istnieją słowa, które potrafią unieść ciężar tego, co czuję.
Nie tak miało wyglądać moje życie.
Nie tak miało wyglądać dzieciństwo mojego synka…
Zamiast prowadzić Cię za rękę do szkoły,
muszę zaprowadzić Cię na miejsce wiecznego spoczynku.

Mój ukochany Kubuś… mój mały wojownik…
stoczył walkę, której żadne dziecko nigdy nie powinno toczyć.
Walczyłeś do końca - dzielnie, cicho, z niewyobrażalną siłą.

A my… zostaliśmy tutaj.
Z miłością, która nie ma już gdzie pójść
i z tęsknotą, która rozdziera serce na kawałki.
Już nic w życiu nie będzie boleć bardziej.
Dotknęło nas cierpienie, którego nie da się opisać słowami.

Ale Kubuś nauczył nas jednego - żeby nigdy się nie poddawać.
Szedł przez najciemniejsze chwile swojego życia z uśmiechem na twarzy.
Wiem, że chciałby, żebyśmy sobie poradzili.
Mam tylko nadzieję, że kiedyś zasłużymy na to, by znów Cię przytulić, Synku…

Dlatego - mimo wszystko - trzeba żyć pięknie.
Nieść dalej światło Kubunia, okazywać dobro, serce i życzliwość innym.

Zapraszamy Was na ostatnie pożegnanie naszego Synka…
abyśmy razem mogli odprowadzić Go w tę najtrudniejszą drogę 🕊️

💙 Prosimy o nieskładanie kondolencji na cmentarzu 💙

Można to zrobić tutaj, pod tym postem.

Będą przygotowane piękne, minecraftowe wiązanki - w tym jedna od Armii Kubusia i wolontariuszy,
dlatego nie ma potrzeby przynoszenia kwiatów.

Jeśli możecie, prosimy o niebieski akcent w stroju - to był ulubiony kolor Kubusia 💙

Przy grobie rozdamy baloniki z helem.
Na koniec pożegnania wypuścimy je razem… do nieba.

Dla tych, którzy nie mogą być z nami, będzie transmisja online.
Jesteście dla nas kimś więcej niż tylko osobami, które pomogły -
jesteście częścią naszej historii.
Dlatego chcemy umożliwić Wam pożegnanie naszego Wojownika.

Nie uda się jedynie - tak jak planowałam - wrzucać klocków do miejsca spoczynku, z przyczyn niezależnych ode mnie.

Mimo to wierzę, że to pożegnanie będzie wyjątkowe… takie, na jakie zasługuje Kubuś.

Dziękujemy Wam z całego serca…
za Waszą obecność, troskę, za to, że wciąż jesteście z nami.
Czujemy ogromny ból i pustkę… i długo jeszcze tak będzie.

Ale wierzę, że kiedyś znów wyjdzie słońce…
a ja będę mogła nieść pamięć o Kubusiu przez całe życie.
I że na końcu tej drogi… spotkamy się znowu.
I już nigdy nic nas nie rozdzieli.

Jeśli możecie - bądźcie z nami.
Kubusiu…
zabrałeś ze sobą część mojego serca.
A ta, która została… już nigdy nie będzie taka sama.
Do zobaczenia, Synku… 🤍

Na zawsze wdzięczna
mama Kubusia, Sandra 🤍

Kochana Armio Kubusia 🤍Wiem, że czekacie na informacje dotyczące ostatniego pożegnania naszego Małego Wojownika…Dziękuję...
17/03/2026

Kochana Armio Kubusia 🤍

Wiem, że czekacie na informacje dotyczące ostatniego pożegnania naszego Małego Wojownika…
Dziękuję Wam za tę cierpliwość i obecność.

Niestety formalności wciąż trwają - są bardziej złożone, gdy obejmują dwa państwa - ale jesteśmy już na półmetku.

Jutro pod wieczór Kubuś zostanie przewieziony z Hiszpanii do Polski… 💔
W czwartek, po jego powrocie, będziemy mogli ustalić dokładny termin pożegnania - wtedy będziemy mieć już komplet dokumentów.

Chciałabym, aby odbyło się ono we wtorek lub środę w przyszłym tygodniu.
Przygotowujemy dla Kubusia wyjątkowe, piękne pożegnanie - takie, na jakie zasługuje.
Kwiaty, które planujemy, wymagają czasu, podobnie jak uszycie strojów z jego ukochanymi postaciami i dopięcie wszystkich szczegółów…

Pożegnanie odbędzie się w Zabrzu Biskupicach, w Parafii św. Jana Chrzciciela. Będzie również dostępna transmisja online dla osób, które nie są w stanie pojawić się osobiście.

Tego samego dnia, wieczorem, odbędzie się również światełko dla Kubusia, ok godziny 20, z udziałem służb mundurowych, z racami, latarenkami i ogniskami… ✨

Na ceremonię bardzo Was proszę o jeden niebieski element stroju - to był jeden z ulubionych kolorów Kubusia 💙

Balony z motywem Minecrafta otrzymacie na miejscu. Symbolicznie wrzucimy również do miejsca spoczynku klocki minecraftowe.

Jak tylko poznam więcej szczegółów - na pewno dam Wam znać.

Dziękuję Wam z całego serca za chęć stworzenia zbiórki, za to, że chcecie być częścią tego pożegnania - także ci, którzy nie będą mogli być z nami osobiście.

Jestem ogromnie wzruszona ilością dobra, które od Was płynie…
Waszą troską, obecnością i tym, jak bardzo przejmujecie się naszym losem.
Dziękuję, że jesteście… Promyczki Kubusia 🤍

Proszę Was również o dalsze wsparcie dzieci, które wciąż walczą:

Pamiętajcie, że każda nawet niewielka wpłata ma ogromne znaczenie. Każde udostępnienie...

• Szymon - walczy z neuroblastomą w Barcelonie. Stracił wzrok, a mimo to choroba wróciła.

www.siepomaga.pl/szymon-berlinski⁠

• Oluś - kolega Kubusia z oddziału. Neuroblastoma IV stopnia. Rodzice zbierają środki, by zapobiec wznowie.

siepomaga.pl/olus-kleszer

• Nikodem - dopiero rozpoczyna walkę z rozsianą neuroblastomą.

siepomaga.pl/nikodem-marek

• Kacper - od dwóch lat walczy z chorobą, dziś mierzy się ze wznową w głowie. Wychowywany samotnie przez tatę.

https://zrzutka.pl/w6ycev

• Luiza - również mierzy się z nieobliczalną neuroblastomą.

https://www.siepomaga.pl/luiza-vs-neuroblastoma⁠

Na zawsze wdzięczna,
Mama Kubusia - Sandra 🤍

Kochana Armio Kubusia 🤍Ostatni post o leczeniu za granicą wywołał wiele emocji i kontrowersji. Usunęłam go po przeczytan...
15/03/2026

Kochana Armio Kubusia 🤍

Ostatni post o leczeniu za granicą wywołał wiele emocji i kontrowersji. Usunęłam go po przeczytaniu niektórych komentarzy. Jednak wciąż nie rozumiem, dlaczego nie miałabym opowiadać o naszych przeżyciach i doświadczeniach. Chcę pokazać innym rodzicom, którzy dopiero wchodzą w ten trudny świat choroby dziecka, że nie wszędzie „jest tak samo”.
To zdanie słyszałam od początku naszej drogi.

Do Barcelony wyjechaliśmy w grudniu, kiedy po badaniach w Polsce pojawiła się informacja, że choroba zaatakowała szpik. Chcę tu coś doprecyzować - nigdy nie mówiłam, że w Polsce nic już nam nie zaproponowano. Pani doktor powiedziała, że ostatnią deską ratunku może być bardzo silna chemio-immunoterapia, której Kuba jeszcze nie miał.

Kubuś był wtedy w bardzo złej kondycji. Pani doktor dodała też, że ta chemia może go zabić. Te słowa wystarczyły, abym zdecydowała się na konsultację za granicą.

W Barcelonie nikt nie obiecywał nam cudów.
Ale dali nam coś niezwykle ważnego - szansę i nadzieję.

Po przyjeździe i wykonaniu badań okazało się jednak, że choroba nie jest wyłącznie w szpiku. Była także w kościach i tkankach miękkich, w tym w wątrobie. To całkowicie zmieniło plan leczenia, który zakładaliśmy przed wyjazdem.

Konieczne było wdrożenie chemio-immunoterapii z innym przeciwciałem niż to stosowane w Polsce.
I właśnie tutaj zaczęłam zauważać różnice między leczeniem onkologicznym w Polsce a w Barcelonie.

Tak - porównuję leczenie państwowe z prywatnym. Ale czy empatię i dobre serce można kupić za pieniądze?
Czy leki przeciwbólowe są dostępne tylko za granicą których nie stosuje się w Polsce?

Oczywiście, że nie. W Polsce również spotkaliśmy wspaniałych ludzi. W Zabrzu mieliśmy cudowną panią doktor prowadzącą, w innym szpitalu niezwykle empatyczną pielęgniarkę.
Ale w Barcelonie to jest norma nie wyjątek.
Normą jest empatia, troska, uważność na małego pacjenta i jego rodzica.
Dobre słowo. Długie rozmowy. Poczucie bezpieczeństwa i komfortu.

Piszę to wyłącznie na podstawie NASZYCH doświadczeń - pobytów w dwóch szpitalach. Nie wiem, jak wygląda opieka w każdym miejscu w Polsce. To była nasza droga i o niej opowiadam.

Wiem tylko jedno - za granicą Kuba cierpiał znacznie mniej.
Opieka przeciwbólowa i paliatywna była na bardzo wysokim poziomie.
Tu ulgę przynosi się szybko. Nie słyszy się:
„dziecko musi się nasycić lekiem” albo „musi wytrzymać, bo już dostało”.

Droga Kubusia była niezwykle trudna.
Brak wychwytu w scyntygrafii.
Brak przeciwciał GD2 w guzie, co oznaczało, że immunoterapia może nie zadziałać - i niestety tak właśnie było.

Amplifikacja genu n-myc, świadcząca o ogromnej agresywności nowotworu.
A na końcu mutacja p53, na którą nie ma obecnie leku celowanego.

Czytam pod postami kłótnie o to, gdzie opieka onkologiczna jest lepsza - w Polsce czy za granicą.

Od początku naszej drogi wiele razy słyszałam, że za granicą jest dokładnie to samo co w Polsce.
Długo w to wierzyłam.

Owszem - protokoły leczenia są podobne w całej Europie.
Ale są kraje, jak Hiszpania, które potrafią je modyfikować indywidualnie pod konkretne dziecko.

Tutaj naprawdę patrzy się na pacjenta jak na jednostkę, a nie tylko przypadek w protokole.

Nie mam żalu do żadnego szpitala, że nie uratowano mojego dziecka (jedynie za niektóre rzeczy jak np, brak biopsji szpiku przez 5 miesięcy).

Dlaczego? Bo to nie wina lekarzy, że choroba zmutowała, stała się oporna i że na te mutacje po prostu nie ma dziś leku.

Te cztery miesiące w Hiszpanii były dla nas pięknym czasem - mimo całego piekła choroby.
Leczenie w trybie ambulatoryjnym było czymś, co dało nam ogromną ulgę.
Powrót do domu po chemii to coś, czego wcześniej nie znaliśmy.

Tutaj dostaje się morfinę w syropie do domu oraz leki na większość skutków ubocznych chemioterapii.
Można odpocząć. Ugotować obiad. Pójść na spacer.
To naprawdę daje siłę - zarówno dziecku, jak i rodzicowi.

Oczywiście, jeśli coś się dzieje, jedzie się na SOR.
Ale to są raczej sporadyczne sytuacje.
Kubuś tak bardzo cieszył się z powrotów do mieszkania.

W Polsce w domu bywaliśmy bardzo rzadko. Długie hospitalizacje wykańczały nas.

Przeczytałam nie dawno post jednej mamy chorego dziecka, że warunki dla rodzica w szpitalu nie mają znaczenia.
A ja pytam: czy to nie rodzic jest filarem, który pomaga dziecku przejść przez to piekło?
Czy normalne łóżko i możliwość zjedzenia posiłku to naprawdę coś niezwykłego?

Oczywiście, że gdy trzeba - rodzic będzie spał nawet na podłodze, byle być przy dziecku.
Ale dziś wiem, że można inaczej.
Można przejść tę drogę trochę bardziej po ludzku.

Najbardziej uderzyła mnie jednak empatia lekarzy i całego personelu.
Przeprowadziłam z nimi wiele rozmów, aby Kubie było jak najlepiej.

Każde dziecko ma swoją izolatkę.
Jeśli pojawia się infekcja - robi się testy.
Gdy są ujemne, dziecko może wrócić do wspólnej przestrzeni.
Gdy dodatnie - zostaje w izolacji do momentu wyzdrowienia.

W poprzednim szpitalu zdarzało się, że dzieci trafiały do jednej izolatki z innym dzieckiem mającym katar i stan zapalny - bo po prostu brakowało miejsc.

Tutaj wszystkie badania wykonuje się na miejscu.
Nie trzeba jeździć między miastami, aby zrobić diagnostykę obrazową.
Badania są wykonywane szybko, dzięki czemu lekarze mają pełny obraz choroby na dany moment.

Czy żałuję, że nie wyjechaliśmy wcześniej?
Bardzo.
Zyskalibyśmy więcej czasu poza szpitalem.
Kuba nie cierpiałby tak strasznie z bólu, którego przez długi czas nie potrafiono opanować.
Krzyczał całymi dniami tak bardzo, że inni rodzice z dziećmi wychodzili z sali.

Czy wcześniejszy wyjazd uratowałby jego życie?
Nie wiem.
Ale wiem, że mógłby cierpieć mniej.
A w tej drodze to czasem jest najważniejsze.

Czasem czytam komentarze, że skoro leczenie było dostępne w Polsce, to powinniśmy zostać i nie wydawać ogromnych pieniędzy na leczenie za granicą.

Dla mnie jednak wszystko było warte jednej rzeczy.
Zaraz po przylocie do Barcelony Kubuś odżył.
Przestało go boleć.
Zaczął jeść.
Przez pół roku wcześniej był karmiony przez sondę - choć trudno mówić o karmieniu, kiedy dziecko każdego dnia zwraca zarówno sondę, jak i preparaty odżywcze.

Myślę, że każdy rodzic, gdyby wiedział, że można choć trochę zmniejszyć cierpienie swojego dziecka, zrobiłby wszystko, żeby to osiągnąć.
Bo można inaczej.

Czasem naprawdę można lepiej. 🤍

To jest warte każdego wysiłku.

Po co to piszę? Tak jak już wspomniałam. Chciałbym wiedzieć to na początku naszej drogi dlatego się tym dzielę.

Jestem Wam ogromnie wdzięczna za możliwość wyboru, bo to dzięki Wam, Waszemu zaangażowaniu i empatii mogliśmy dokonać wyboru ❤️❤️

Dziękuję to za mało 🫶

https://zrzutka.pl/vc2pt4Z całego serca dziękuję wszystkim osobom, które pytają o możliwość dołożenia się do wieńca dla ...
11/03/2026

https://zrzutka.pl/vc2pt4

Z całego serca dziękuję wszystkim osobom, które pytają o możliwość dołożenia się do wieńca dla mojego Kubusia czy do nagrobku. Jestem ogromnie poruszona tym, jak wiele dobra i pamięci okazujecie mojemu synkowi i nam w postaci wsparcia.

Wieniec organizują wolontariusze - będzie to symboliczna wiązanka od wszystkich, którzy oddali Kubusiowi kawałek swojego serca i byli z nami w tej trudnej drodze.

W sprawie składki konieczne jest jednak założenie zrzutki, wpłat blik na konto Basi wyszło sporo i za moment zablokują jej konto i środki...

Zrzutka będzie na wieniec od Was, na sprawy związane z pogrzebem a reszte dołożymy do nagrobka tak jak pragnęliście 🤍

Wpłaty które wpłynęły na ten moment na konto Basi zostaną przelane na zrzutkę 🤍

https://zrzutka.pl/vc2pt4

Dziękuję za każdą modlitwę, każde dobre słowo i każdy gest pamięci o moim Kubusiu. 🤍

Wdzięczna, Mama Kubusia, Sandra

Kochana Armio Kubusia 🤍Wiem, że wielu z Was czeka na informacje dotyczące składki na ostatnie pożegnanie Kubusia. Myślę ...
11/03/2026

Kochana Armio Kubusia 🤍

Wiem, że wielu z Was czeka na informacje dotyczące składki na ostatnie pożegnanie Kubusia. Myślę jednak, że piękniejszym gestem będzie, jeśli środki, które chcieliście przeznaczyć na kwiaty, przekażecie na zbiórki dla innych chorych dzieci, które wciąż walczą.
Na ceremonii i tak pojawią się piękne wiązanki - jedna z nich będzie od wolontariuszy, więc stanie się taką wspólną wiązanką od całej Armii Kubusia 🫶 Będą też znicze ze zdjęciem Kubusia.

Może kiedyś, w spokojniejszym czasie, będziecie mogli odwiedzić miejsce jego spoczynku i wtedy symbolicznie podarować coś naszemu Wojownikowi.

Na ten moment nie znamy jeszcze szczegółów dotyczących pożegnania. Czekamy na wszystkie dokumenty, a Kubuś wciąż jest jeszcze w Hiszpanii.

Dziś będę mogła pójść go zobaczyć… 😪

Tak jak już pisałam, planujemy pogrzeb w stylu Minecrafta. Chcemy, aby była to piękna ceremonia - taka, która na pewno spodobałaby się Kubusiowi. Gdy tylko będę znała więcej szczegółów, na pewno dam Wam znać.

W dzień pogrzebu wieczorem, odbędzie się także,,światełko,, dla Kubusia. Służby mundurowe, race,latarenki,balony 🤍

Dziękuję całej społeczności Armii Kubusia za ogrom wsparcia, które nieustannie od Was płynie. To naprawdę sprawia, że człowiek w tej tragedii nie czuje się, aż tak bardzo samotny. Czuję wspólnotę z Wami 🤍

Piszecie, że podziwiacie mnie za siłę. Ale ja uczyłam się jej przez półtora roku walki od mojego małego, dzielnego synka. Teraz my nie możemy poddać się w naszej ziemskiej męce. On swoją już zakończył.

Przeszedł tę drogę najpiękniej i najdzielniej, jak tylko można.

Moje serce pęka każdego dnia od nowa - przy każdym przejściu obok placu zabaw, przy każdym dziale z zabawkami. Ale wiem, że muszę walczyć dalej. Tak jak nauczył mnie mój syn.

Jeszcze raz z całego serca dziękuję Wam za wsparcie, empatię i troskę 🤍
Dziękuję, że jesteście 🤍

Bardzo proszę, jeśli możecie, wesprzyjcie tych dzielnych Wojowników, którzy wciąż walczą o zdrowie:

• Szymon - walczy z neuroblastomą w Barcelonie. Stracił wzrok, a mimo to choroba wróciła.

www.siepomaga.pl/szymon-berlinski⁠

• Oluś - dobry kolega Kubusia z oddziału. Neuroblastoma IV stopnia. Rodzice zbierają środki, by zapobiec wznowie.

siepomaga.pl/olus-kleszer

• Nikodem - dopiero rozpoczyna walkę z rozsianą neuroblastomą.

siepomaga.pl/nikodem-marek

• Kacper - od dwóch lat walczy z chorobą, dziś mierzy się ze wznową w głowie. Wychowywany samotnie przez tatę.

https://zrzutka.pl/w6ycev

•Luiza - również mierzy się z nieobliczalną neuroblastomą.

https://www.siepomaga.pl/luiza-vs-neuroblastoma

Na zawsze wdzięczna,
Mama Kubusia - Sandra 🤍

Kochana Armio Kubusia 🤍Wielu z Was pyta o szczegóły ostatniego pożegnania naszego małego wojownika. Wszystko jest jeszcz...
08/03/2026

Kochana Armio Kubusia 🤍

Wielu z Was pyta o szczegóły ostatniego pożegnania naszego małego wojownika. Wszystko jest jeszcze w trakcie organizacji. Jesteśmy obecnie w Hiszpanii i same formalności zajmą około 7–10 dni. Dopiero potem wrócimy do Polski, gdzie będziemy przygotowywać ceremonię pogrzebową.

Jedno wiemy już na pewno - chcemy, aby ostatnie pożegnanie Kubusia było takie, jakim był on sam… pełne tego, co kochał najbardziej.

Planujemy ceremonię z elementami świata Minecrafta. Poprosimy każdą osobę, która przybędzie, aby przyniosła balon z motywem Minecrafta. Na zakończenie wspólnie wypuścimy je do nieba - prosto do naszego Kubusia - ciekawe ile z nich uda mu się złapać...

Każda osoba, która przybędzie, będzie mogła również wrzucić blok z Minecrafta. Z symbolicznych bloków stworzymy miejsce pamięci dla Kubusia, tak jak w jego ukochanym świecie, gdzie z klocków buduje się nowe światy.

Mam w sercu jeszcze wiele pomysłów…
Kubuś bardzo kochał Minecrafta i uwielbiał oglądać Wojana. Dlatego chcemy, aby w tym ostatnim pożegnaniu było jak najwięcej elementów tego, co sprawiało mu radość.

Nasz mały wojownik walczył do samego końca.
Tak dzielnie…
Tak wiele wycierpiał.

Jego małe ciałko było już bardzo zmęczone. Musiał w końcu odpocząć.

Teraz to my zostaliśmy z bólem i ogromną tęsknotą.
Nasz promyczek już odpoczywa… choć zostawił po sobie tak wielką pustkę i ciszę. Tak bardzo boli nas serce.

Chcę jednak wierzyć, że to my teraz cierpimy a on jest wolny od bólu, strachu i szpitalnych sal. Zawsze kierowałam się jego dobrem, nie własnym.

Gdy tylko zoorganizujemy pożegnanie Kubusia powiadomimy Was.

Serdecznie dziękujemy za kondolencje i dobre słowo. Nie jestem w stanie odpowiedzieć każdej osobie ale wiedzcie, że wszystkie wiadomości przeczytałam. To ile serc poruszył ten mały Skarb jest niesamowite 🥹

Proszę Was też o wsparcie dla małych Wojowników 🍀🙏
którzy wciąż walczą z tym bezlitosnym przeciwnikiem:

• Szymon - (walczy z neuroblastomą w Barcelonie. Stracił wzrok, a mimo to choroba wróciła.)

www.siepomaga.pl/szymon-berlinski⁠

• Oluś - (dobry kolega Kubusia z oddziału. Neuroblastoma IV stopnia. Rodzice zbierają środki, by zapobiec wznowie.)

siepomaga.pl/olus-kleszer

• Nikodem - (dopiero rozpoczyna walkę z rozsianą neuroblastomą.)

siepomaga.pl/nikodem-marek

• Kacper - (od dwóch lat walczy z chorobą, dziś mierzy się ze wznową w głowie. Wychowywany samotnie przez tatę.)

https://zrzutka.pl/w6ycev

• Antoś - (walczy ze wznową neuroblastomy w mózgu, potrzebuje wsparcia na codzienne potrzeby.)

https://zrzutka.pl/698rpk

Z całego serca dziękuję Wam za każde dobro, za modlitwę, za udostępnienie, za obecność 🍀❤️

Wdzięczna na zawsze, Mama Kubusia - Sandra

Kochani,założyłam ten pamiętniczek dla naszego ukochanego Kubusia.Bo choć jego małe serduszko przestało bić, dla mnie ja...
07/03/2026

Kochani,

założyłam ten pamiętniczek dla naszego ukochanego Kubusia.
Bo choć jego małe serduszko przestało bić, dla mnie jako mamy on nigdy nie przestanie istnieć.

Kubuś był światłem mojego życia - dzielnym chłopcem, który przeszedł więcej niż powinno przechodzić jakiekolwiek dziecko. Zostawił po sobie ogrom miłości, uśmiechu i wspomnień.

Ten pamiętniczek powstał po to, żeby jego historia nie zniknęła.
Żebyśmy mogli razem pamiętać jego uśmiech, jego słowa, jego piękne chwile.

Jeśli chcecie, możecie zostawić tutaj świeczkę 🕯️, zdjęcie, wspomnienie albo kilka słów dla Kubusia.

Każde takie słowo jest dla mnie bardzo ważne.
Dziękuję wszystkim, którzy byli z nami w tej trudnej drodze i którzy dalej chcą pamiętać o moim synku.

Kubuś na zawsze w moim sercu. 💚

Zapraszam do grupy wszystkich, którzy chcą pielęgnować pamięć o Kubusiu.

https://www.facebook.com/share/g/14bVA9cLQMw/

Adres

Zabrze
41-807

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Kubuś VS Neuroblastoma umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Kubuś VS Neuroblastoma:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram