15/02/2026
Kochana Armio Kubusia ❤️
Ból u Kubusia niestety postępuje. Dlatego potrzebne są coraz silniejsze leki, których skutkiem ubocznym jest większa ilość snu.
Udało nam się wywalczyć lek moczopędny - dzięki temu Kubuś w końcu zaczął się wypróżniać. Nie oddawał moczu przez 21 godzin. Myśleliśmy, że objętość jego dużego brzuszka to pełny pęcherz… niestety nadal jest duży, co mówi o tym, że guz główny w jamie brzusznej rośnie. W domu wydawało nam się, że Kuba nabiera masy, a to guz stwarzał takie pozory 💔 bóle wynikają z postępu choroby.
Obecnie Kubuś dużo śpi. Czasem się wybudza, żeby się napić albo pooglądać bajki na tablecie. Mało z nami rozmawia po leku, który bardzo go wycisza, ale najważniejsze dla nas jest to, że nie boli. Mieliśmy dziś godzinny epizod bólowy - leki, które wcześniej pomagały, nagle przestały działać. Lekarze dokładali kolejne, modyfikowali dawki, aż w końcu coś zadziałało i nasz wojownik może odpoczywać.
Ciągle sprawdzamy czy oddycha i okropnie boimy się momentu kiedy możemy zobaczyć, że jest inaczej.
Patrząc za okno przeraża myśl, że nasz świat właśnie rozpada się na milion kawałków a wszystko pędzi i żyje jak do tej pory 💔
Siedzimy bezczynnie, czekając z nadzieją na poprawę sytuacji. Kuba nie je już trzeci dzień, jedynie pije. Czasem mówi, że ciężko mu się oddycha. Psioczy na nas, gdy chcemy się przytulić albo go pogłaskać - w bólu zawsze tak miał, że nie miał ochoty na nic.
Strasznie patrzy się na ukochane dziecko, które gaśnie. Tak bardzo chciałoby się je zatrzymać i uleczyć…
Za tydzień mam urodziny. Moim jedynym marzeniem jest móc w tym dniu tulić Kubusia 😪 Nasza więź zawsze była niezwykła. Nie muszę nadrabiać miłych słów, bo one były z nami każdego dnia. Kuba doskonale wie, jak bardzo jest dla mnie - dla nas ważny. To niesamowity chłopczyk 😪
Kochani, dziękujemy za Waszą empatię i słowa otuchy. Armia Kubusia jest niezwykła. Dziękuję, że w tak trudnym czasie jesteście z nami. Pisanie dla Was to dla mnie również forma terapii i podziękowania za całe dobro, które od Was otrzymaliśmy.
Zdążyliśmy zastosować leczenie od naturopaty przez krótki czas, zakupić sprzęt i spełnić kilka marzeń Kubusia, dzięki Waszemu wsparciu.
„Dziękuję” to zdecydowanie za mało. Jak dobrze, że jesteście ❤️
Nie godzimy się na to wszystko ale nikt nas nie pyta o zdanie. Neuroblastoma zaatakowala po cichu, stwarzając pozory dobrych kilku dni.