Totalnie w górach - Aleksandra Perz-Pieron

Totalnie w górach - Aleksandra Perz-Pieron Certyfikowana konsultantka Totalnej Biologii ® / Recall Healling®. Zafascynowana psychogenealogią i psycholingwistyką. Zaprasza na konsultacje!

Dziś na blogu Wydawnictwa Virgo ukazał się mój artykuł o rodowych czynnikach determinujących wybór zawodu. Zapraszam do ...
02/12/2025

Dziś na blogu Wydawnictwa Virgo ukazał się mój artykuł o rodowych czynnikach determinujących wybór zawodu. Zapraszam do lektury 😊

👇

Opublikowany : 2025-12-01 Twoja praca, ich życie – transgeneracyjne ślady na ścieżce kariery Kategorie : Artykuły , Psychogenealogia , Totalna biologia (Psychobiologia) , Wieści z Virgo „Czym się zajmujesz?” – to jedno z pierwszych pytań, jakie zadajemy nowo poznanej osobie. W popula...

TO, CO NAJCIĘŻSZE — TOPNIEJE JAKO PIERWSZEZima ma w sobie mądrość, której często nie dostrzegamy.Uczy, że to, co zamarzł...
01/12/2025

TO, CO NAJCIĘŻSZE — TOPNIEJE JAKO PIERWSZE

Zima ma w sobie mądrość, której często nie dostrzegamy.
Uczy, że to, co zamarzło, nie znika — tylko czeka.
A kiedy przychodzi światło…
najpierw zaczynają topnieć łzy.

Te, których nie chciałaś wypuścić,
bo trzeba było być silną.
Te, które spływały nocami tylko do wewnątrz.
Te, które zamieniłaś na ból karku, bezsenność, na wieczne „jest OK”.

Ciało nie przestaje mówić.
Kropla po kropli, napięcie po napięciu —
upomina się o prawdę.

W tamtym tygodniu na sesji wydarzyło się coś, co zawsze wzrusza mnie najbardziej.
Kiedy połączyłyśmy kropki — nagle popłynęły łzy.
Nie te pełne rozpaczy.
Te inne: ciche, ciepłe, uzdrawiające.
Łzy ulgi, że ciało wreszcie zostało usłyszane.
Łzy, które wiedzą więcej niż słowa.
Patrzyłam, jak napięcie odkleja się od serca — podobne do lodu, który puszcza przy pierwszym słońcu.

Bo kiedy gromadzimy za dużo —
wystarczy promień czułości, by to, co najcięższe,
zaczęło spływać w dół.
Jak kryształowe krople na gałązce o poranku.

Może w Twoim ciele też coś zamarzło?
Może w środku coś czeka na moment, aby wreszcie popłynąć?

Jeśli chcesz usłyszeć,
co te krople chcą Ci powiedzieć —
JESTEM.
To dobry czas na rozmowę z ciałem.

📩 Napisz do mnie i umów konsultację Totalnej Biologii.

Czasem, gdy noc kładzie się na świecie jak miękki koc, zaczyna dziać się coś osobliwego.Na granicy jawy i zapomnienia po...
19/11/2025

Czasem, gdy noc kładzie się na świecie jak miękki koc, zaczyna dziać się coś osobliwego.
Na granicy jawy i zapomnienia pojawia się obraz — nie wiadomo skąd, nie wiadomo po co.
Drzwi, które nie istnieją. Woda, której nie dotyka wiatr. Zwierzę, które patrzy nam w oczy tak, jakby znało nas od zawsze.
I człowiek budzi się z poczuciem, że coś ważnego zostało powiedziane… tylko jeszcze nie wie co.

Sny mają własną logikę, a raczej — nie potrzebują jej wcale.
One mówią emocją, symbolem, wrażeniem.
To szept podświadomości, czasem łagodny, czasem szorstki jak kamień w potoku.
To ciało, które zostawia nam nocną wiadomość, zanim odważy się przemówić za dnia.

Na nadchodzących warsztatach spróbujemy wejść w ten świat bez pośpiechu.
Zajrzymy do miejsc, w których sny splatają się z biologią — i tam, gdzie symbole dotykają ciała bardziej, niż potrafimy to przyznać.
Opowiem o tym, jak Totalna Biologia czyta nocne obrazy:
co oznacza dom bez drzwi, jezioro bez dna, dziecko, które woła, choć nikt go nie zobaczył.
I dlaczego ciało śni czasem o stracie, zanim ją zrozumiemy; o lęku, zanim go nazwiemy; o potrzebie, której nie umiemy wypowiedzieć.

A potem przyjdzie czas na TRE — subtelne, miękkie drżenie, które pozwala ciału wypuścić to, co zagnieździło się głęboko (zadba o to Monika Diurczak - Psychoterapia przez Ciało, Aromaterapia )
Jakby nocny sen znalazł wreszcie wyjście, które prowadzi nie na zewnątrz, lecz do środka.

Jeśli masz w sobie choć jeden sen, który wraca.
Jedną scenę, która nie daje spokoju.
Jedno pytanie, które budzi Cię o świcie — zapraszamy.
Być może odpowiedź już tam jest.
Czeka tylko, aż zechcesz ją dosłyszeć.

🌿 Już wkrótce.

W komentarzu link do wydarzenia 👇

Noam Chomsky wierzył, że język mieszka w mózgu — w precyzyjnym urządzeniu  podobnym do biologicznego słownika, z którego...
04/11/2025

Noam Chomsky wierzył, że język mieszka w mózgu — w precyzyjnym urządzeniu podobnym do biologicznego słownika, z którego wystarczy odczytać kod.
Jerry Fodor dodawał, że mózg jest jak komputer — z osobnym modułem do rozpoznawania twarzy, innym do widzenia, jeszcze innym do mówienia. W jego koncepcji wszystko było hermetyczne i oddzielone. Ciało - to tylko opakowanie.

Aż w latach 80. coś się poruszyło.
George Lakoff i Mark Johnson napisali "Metafory, w których żyjemy" — i zaczęli mówić o tym, że język nie rodzi się w głowie, tylko w ciałach. Że słowa to nie znaki, lecz gesty, które zastygły w symbolu.
Że kiedy mówimy „nie mogę tego strawić”, nasze ciało naprawdę napina przełyk.
Że gdy „nie możemy kogoś znieść” — zatrzymujemy oddech, odwracamy głowę, odpychamy ramieniem.

Neurobiolog Friedemann Pulvermüller potwierdził to badaniami: kiedy badani leżeli w skanerze i czytali słowo „kopnąć”, aktywowała się ich kora ruchowa odpowiedzialna za nogę; przy słowie „chwycić” — ta od ręki.
Język nie jest więc tylko ideą.
Język to mikroruch. To symulacja świata.

Arthur Glenberg i Michael Kaschak dodali do tego doświadczenie: gdy ludzie czytają zdania o działaniu i jednocześnie poruszają ręką w tym samym kierunku — rozumieją je szybciej.
Znaczenie staje się ciałem. Dosłownie.

To, co językoznawcy nazwali 'Embodied Cognition' — ucieleśnionym poznaniem — w Totalnej Biologii znamy od dawna.
Bo ciało zawsze było pierwszym językiem.
Mówiło zanim nauczyliśmy się mówić:
– kolką niemowlęcia, które nie może „strawić” emocji matki,
– kaszlem dziecka, które „nie może wykrztusić” złości któregoś ze swoich rodziców,
– bólem barku, gdy nie możemy już dźwigać jakiegoś ciężaru.

Słowa są później.
Najpierw jest ruch, napięcie, temperatura, drżenie.
A potem – etykieta językowa, którą próbujemy nazwać to, co już się wydarzyło w ciele.

Badacze spierają się o pojęcia abstrakcyjne.
Ale nawet one są osadzone w fizjologii: czujemy przecież ciężar winy, dyskusja może stać się gorąca dzięki energii gniewu, a odczuwanie obojętności podobne jest do wrażenia chłodu.
To nie metafory – to neurologiczne fakty.

Dr Ilona Iłłowiecka-Tańska z Centrum Nauki Kopernik dodaje, że dzieci uczą się świata nie przez ekrany, ale przez ręce, dotyk i brudzenie się doświadczeniem.
Jeśli odbierzemy im cielesność, pozbawimy je wiedzy enaktywnej – tej, która rodzi się w ruchu i zmysłach.
A bez niej język stanie się jak plastikowy owoc: kształt zostanie, smak zniknie.

W gabinecie Totalnej Biologii słyszę to bardzo często.
Klient mówi: „nie mogę tego przełknąć", "mam tego po dziurki w nosie", "pęka mi głowa".
Język i ciało to ta sama sieć: jeden system znaczeń, dwie formy wyrazu.

W tym sensie Totalna Biologia nie stoi w sprzeczności z nauką – jest jej poetyckim uzupełnieniem.
Bo jeśli, jak mówi Pulvermüller, rozumienie słowa „młotek” aktywuje mięśnie dłoni, to może rozumienie słowa „ból” aktywuje całą bolesną pamięć rodu zamkniętą w określonym organie?

Ciało to język.
Język to ciało.
A między nimi – oddech, drżenie, historia i indywidualny sens.

A Ty? Jakie słowo ostatnio wypowiedziało Twoje ciało?

Wczoraj nad Tatrami zawisł wał chmur.Taki, po którym wiadomo: nadchodzi halny.Jeszcze spokojnie, jeszcze słońce świeci, ...
03/11/2025

Wczoraj nad Tatrami zawisł wał chmur.
Taki, po którym wiadomo: nadchodzi halny.
Jeszcze spokojnie, jeszcze słońce świeci, ale powietrze już gęstnieje, jakby drżało od emocji, które zaraz się poruszą.

Halny to wiatr typu fen – a to słowo ma niezwykłe korzenie.
W języku angielskim fen znaczy 'mokradło, bagno', a jego praprzodek, praindoeuropejski rdzeń pen-, znaczył dosłownie: 'bagno, moczary'.

Jakby natura sama podpowiadała metaforę:
halny to wiatr, który osusza bagna.
Porusza to, co zalega, zastyga, gnije.
Oczyszcza przestrzeń, choć czyni to gwałtownie.

W gabinecie bywa podobnie.
Czasem na dzień przed konsultacją dostaję wiadomości:
– „Nie wiem, co się dzieje, mam rozstrój żołądka.”
– „Całą noc miałam intensywne sny.”
– „Od rana boli mnie głowa.”

To znak, że ciało już wie.
Podświadomość czuje zbliżający się wiatr zmian.
Zanim zaczniemy rozmowę, coś w człowieku już zaczyna się poruszać — jak powietrze w dolinach przed halnym.

To nie pogorszenie.
To oczyszczanie mokradeł.
To przygotowanie przestrzeni pod nowe.

Nie bój się halnego w sobie.
On nie przychodzi, by zniszczyć —
lecz by przewietrzyć.

(Zdjęcie własne)

🌸 Post powarsztatowy – po spotkaniu TB & TRE dla kobiet.Wciąż mam w sobie echo tego spotkania.Tę miękkość, spokój i ciep...
26/10/2025

🌸 Post powarsztatowy – po spotkaniu TB & TRE dla kobiet.

Wciąż mam w sobie echo tego spotkania.
Tę miękkość, spokój i ciepło, które zostają, gdy kobiety spotykają się naprawdę.
Kiedy milkną telefony, a zaczyna się rozmowa – nie słowami, tylko obecnością.

Warsztaty, które poprowadziłyśmy z Moniką, były właśnie takie.
Prawdziwe, szczere, potrzebne.
Każda z kobiet, która przyszła, przyniosła swoją historię – o ciele, o emocjach, o pamięci.
O tym, co bolało, co zostało przemilczane, i o tym, co wreszcie mogło zostać wypowiedziane lub wypłakane z ciała.

W Totalnej Biologii mówimy, że ciało nie choruje bez powodu – ono szuka rozwiązania.
W TRE ciało znajduje drogę, by to rozwiązanie poczuć.
Dzisiaj te dwie przestrzenie spotkały się w jednym kręgu – i było w tym coś bardzo prawdziwego.

Dziękuję każdej z Was, która przyszła.
Za odwagę, za otwartość, za zaufanie.
Za to, że pokazałyście, jak ogromna moc rodzi się w kobiecych spotkaniach.
Byłyśmy razem w czułej obecności.

Było tak dobrze, że już planujemy kolejne warsztaty.
Jeśli przychodzą do Was jakieś tematy, które chciałybyście poruszyć – piszcie do mnie lub do Moniki.
Bo dobrze jest się spotkać.
W kobiecym kręgu. 💗

(Zdjęcia Monika Diurczak - Psychoterapia przez Ciało, Aromaterapia )

🍂ŁUSZCZYCA — choroba oddzielenia, które domaga się pojednaniaŁuska.Słowo, które w prasłowiańszczyźnie znaczyło odjąć, od...
22/10/2025

🍂ŁUSZCZYCA — choroba oddzielenia, które domaga się pojednania

Łuska.
Słowo, które w prasłowiańszczyźnie znaczyło odjąć, oddzielić, odłupać.
Ten sam rdzeń łu- znajdziemy w „łupie”, „łupinie”, „łomie” i greckim lyo – „rozwiązywać, uwalniać”.
W jego semantyce drzemie ruch rozdzielania i uwalniania, ale także rozpad, który poprzedza narodziny nowego kształtu.

W naturze łuska to ochrona – pancerz, który oddziela to, co miękkie od świata; w języku – symbol tego, co odpada, gdy coś dojrzewa do zmiany.

Łuszczyć się znaczy zrzucać stare warstwy.
Łuszczyca więc to ciało, które usuwa swoją przeszłość kawałek po kawałku.

Nieprzypadkowo łacińska nazwa choroby - psoriasis - pochodzi od greckiego ψώρα (psora) – świerzb, świąd, drażnienie, coś, co domaga się drapania, dotyku, ale zarazem przed nim ostrzega.
Świąd – to przecież głos ciała, które chce być zauważone.

Już starożytni lekarze, jak Celsus i Galen, opisywali choroby skóry jako efekt „gotowania się humoralnych soków”, fermentu wewnętrznego.
Łuszczyca należała do tych, które przebiegają z gorącem, zaczerwienieniem, złuszczaniem – jakby ciało wytwarzało własny ogień, by wypalić coś, co boli.

W Totalnej Biologii ŁUSZCZYCA to konflikt podwójnego oddzielenia – z jednej strony potrzeba kontaktu, z drugiej lęk przed nim.
To dramat ciała, które pamięta: „Dotyk oznaczał ból”.

Dlatego wytwarza nową skórę, grubszą, twardszą, by już nie bolało – ale przez to także trudniej poczuć ciepło drugiego człowieka.

Psychosomatycznie to opowieść o miłości, która nie mogła być wyrażona dotykiem:
dziecko odseparowane od matki, kobieta, która nie może dotknąć ukochanego, rodzinna pamięć żałoby i utraty. To może być również rodowe wspomnienie kremacji lub kogoś, kto spłonął w pożarze.

Często łuszczyca pojawia się u tych, którzy „musieli być silni” – a więc zamrozili w sobie pragnienie bliskości.

Łuszczenie to akt oczyszczania.
Skóra nie tyle choruje, co odkłada to, co zbędne, jak drzewo, które zrzuca korę, by móc rosnąć dalej.

Może więc łuszczyca nie jest raną, a rytuałem odnowy – cierpliwym odpadaniem starego „ja”, które już nie chroni, lecz krępuje.
I może właśnie w tym złuszczaniu, w tym drżeniu między dotykiem a dystansem, kryje się archetypiczna opowieść o człowieku – istocie, która pragnie jednocześnie być chroniona i kochana.

Bo łuszczyca nie jest przeciwko nam.
Jest naszym własnym językiem ciała, które mówi:

- „Nie mogę już dłużej nosić tego, co nie jest moje. Zdejmuję więc warstwy – aż do prawdy”.

🍂Jesień w Tradycyjnej Medycynie Chińskiej to czas płuc, jelita grubego i skóry — organów, które uczą nas oddychać, oczyszczać, puszczać.

To pora uwalniania i żegnania.
Pora, w której można zapytać siebie:

- "Co już mi nie służy?"
- "Jakie wspomnienie separacji wciąż trzymam w ciele?"
- "Jaki smutek czas wreszcie wypuścić z oddechem?"

Bo może właśnie ta skóra, złuszczająca się po kawałku, jest nauczycielką jesiennego rytmu — rytmu oczyszczania, który przywraca oddech, miękkość i zgodę na to, że wszystko, co stare, może odejść.

TRE® to nie ćwiczenia. To pozwolenie ciału na to, co wie od zawsze.Działa bardzo prosto: robisz kilka ćwiczeń, a potem c...
21/10/2025

TRE® to nie ćwiczenia. To pozwolenie ciału na to, co wie od zawsze.

Działa bardzo prosto: robisz kilka ćwiczeń, a potem ciało samo zaczyna się delikatnie trząść.

I to jest OK, bo...
..bo to drżenie to naturalna reakcja ciała.
Zwierzęta robią to po stresie. Pies po strachu trzęsie się przez moment - i wraca do normy.

My, ludzie, nauczyliśmy się to powstrzymywać. "Nie trzęś się", "weź się w garść", "bądź silna".
I to napięcie zostaje w ciele. Latami.

TRE pozwala ciału w końcu to puścić.
Przez delikatne wibracje - w nogach, brzuchu, miednicy, ramionach.
Tam gdzie trzymasz stres, emocje, wszystko co "musiałaś wytrzymać".

Nie musisz o tym mówić. Nie musisz tego analizować.
Ciało po prostu wie, jak się uwolnić.

Co to daje?
→ Mniej napięcia w ciele
→ Lepszy sen
→ Więcej spokoju
→ Łatwiejsza regulacja emocji
→ Poczucie, że jesteś "w sobie"
To naturalna reakcja układu nerwowego, którą mamy w sobie od urodzenia.
Tylko nikt nas nie nauczył, że można z niej korzystać.

🌸 DOŚWIADCZ TRE W KOBIECYM KRĘGU podczas warsztatów
CIAŁO KOBIETY, JEGO JĘZYK I ZDROWIE - Biologia Totalna + TRE
📅 22 października | 18:30-21:00
📍 Nowy Targ, Aura Holistic Place
Razem z Totalnie w górach - Aleksandra Perz-Pieron tworzymy przestrzeń, gdzie:
✨ Zrozumiesz język swojego ciała (Totalna Biologia)
✨ Doświadczysz TRE - zobaczysz jak ciało samo uwalnia napięcia
Więcej informacji: https://fb.me/e/9D0LEwvGy

To kobieca przestrzeń czułej obecności, gdzie możesz w końcu pozwolić ciału robić swoje.

Adres

Zakopane

Telefon

+48506625363

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Totalnie w górach - Aleksandra Perz-Pieron umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Totalnie w górach - Aleksandra Perz-Pieron:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram