25/02/2026
Wielu rodziców zaczyna rozmowę nie od problemu dziecka.
Od poczucia, że zawiedli.
Ten wstyd nie jest mi obcy.
Jestem rodzicem.
I znam moment, w którym wychodzisz z pokoju dziecka i myślisz: mogłam to zrobić inaczej.
Zanim powstało wsparcie dla rodziców w Side by Side Support and Counselling, przez lata pracowałam w szkołach z dziećmi wykluczonymi z edukacji z powodu trudności emocjonalnych i zachowań, z którymi system sobie nie poradził.
To była praca, w której emocje były codziennością.
Złość. Bezsilność. Lęk.
I bardzo szybko stało się dla mnie jasne jedno:
Dziecko nigdy nie jest samo w tej historii.
Za każdym trudnym zachowaniem jest czyjaś próba poradzenia sobie.
I bardzo często – rodzic, który robi tyle, ile potrafi.
To tam zaczęłam rozumieć, że samo chcieć pomagać to za mało.
Intuicja nie wystarcza.
Jeśli chcę naprawdę wspierać, potrzebuję wiedzy.
O rozwoju dziecka - jak zmieniają się jego mózg, emocje, potrzeby na różnych etapach.
O relacji - jak napięcie jednego wpływa na drugiego.
I o tym, jak oddzielić to, co jest etapem rozwoju, od tego, co rzeczywiście wymaga dodatkowego wsparcia.
Counselling był naturalnym krokiem.
Nie zmianą kierunku, tylko pogłębieniem narzędzi.
A wsparcie dla rodziców?
Zrodziło się z obserwacji czegoś bardzo powtarzalnego.
Bo do mnie nie trafiają rodzice obojętni.
Trafiają ci, którzy próbują najbardziej.
Czytają książki.
Szukają wiedzy.
Analizują swoje reakcje.
Chcą nie powielać tego, co było dla nich trudne.
A mimo to mówią:
„Nie wiem, czy robię to dobrze.”
„Czuję się bezsilna.”
„Wstyd mi, że sobie nie radzę tak, jak powinnam.”
Ten wstyd nie bierze się z braku starań.
Bierze się z tego, że zależy.
Czasem przychodzą z konkretną sytuacją.
„Mój trzynastolatek zamyka się w pokoju i nie chce ze mną rozmawiać.
Jeszcze rok temu mówił mi wszystko.
Czy ja coś zepsułam?”
Ten moment ciszy za drzwiami potrafi boleć bardziej niż kłótnia.
Albo:
„Moja ośmiolatka znowu płacze przy rozstaniu.
Przecież już było dobrze.
Czy to moja wina?”
I w takich chwilach nie chodzi tylko o zachowanie dziecka.
Chodzi o lęk rodzica, że traci relację.
Że zawodzi.
Że nie nadąża.
Wsparcie dla rodziców to nie jest terapia dziecka ani rodzica.
To rozmowa z dorosłym o tym, co dzieje się w domu.
O tym, jak rozumieć zachowanie dziecka w kontekście jego wieku i rozwoju.
O tym, co jest naturalnym etapem, a co sygnałem, że potrzebna jest dodatkowa pomoc.
O tym, gdzie kończy się Twoja odpowiedzialność, a zaczyna proces dorastania.
Czasem wystarczy jedno spotkanie, żeby to uporządkować.
Oddzielić lęk od faktów.
Zobaczyć jaśniej.
Terapia to coś innego - to dłuższa praca, w której skupiamy się na Tobie.
Na Twoich doświadczeniach i relacjach, które Cię ukształtowały.
Przyglądamy się temu, skąd biorą się Twoje reakcje, lęk, nadmierna odpowiedzialność czy trudność w stawianiu granic.
To proces zaglądania do korzeni - nie tylko do tego, co dzieje się teraz, ale do tego, skąd to się wzięło.
Wsparcie dla rodziców nie jest więc terapią - jest skupione na konkretnej sytuacji tu i teraz.
Na relacji z dzieckiem.
Na aktualnym etapie.
Po rozmowie wysyłam krótkie podsumowanie tego, o czym rozmawiałyśmy.
Bo kiedy emocji jest dużo, łatwo nie zapamiętać wszystkiego.
To podsumowanie pozwala wrócić do rozmowy spokojnie, kiedy napięcie opadnie.
Nie naprawiam dzieci.
Nie oceniam rodziców.
Pomagam zrozumieć, co się naprawdę dzieje.
Możesz umówić jedno spotkanie – rozmowę dla rodziców.
Zadzwoń: +44 7795 133 707
lub napisz wiadomość i ustalimy termin.
Nie musisz wiedzieć, czego dokładnie potrzebujesz.
Pierwsza rozmowa służy właśnie temu, żeby to uporządkować.
🤍
Photo by Charlotte May: https://www.pexels.com/photo/crop-person-opening-building-door-in-sunlight-5825395/