Elena Naturoterapeuta

Elena Naturoterapeuta Jestem dyplomowanym naturopatą. Dążenie do zdrowia-moją pasją.

PASOŻYT SMUTKU-CZYLI GIARDIA LAMBLIA kontra MOL WOSKOWY-POGROMCA "WŁAMYWACZY" NASZYCH KOMÓREK Istnieje taki punkt widzen...
16/02/2026

PASOŻYT SMUTKU-CZYLI GIARDIA LAMBLIA kontra MOL WOSKOWY-POGROMCA "WŁAMYWACZY" NASZYCH KOMÓREK

Istnieje taki punkt widzenia, który nagle wiele rzeczy porządkuje: każdy ma lamblię.
Problemem nie jest samo jej istnienie, lecz brak kontroli nad jej namnażaniem. Zadaniem organizmu jest utrzymać pasożyty w „granicach przyzwoitości”. Zacznijmy od krótkiego cytatu: „Naukowcy badali mechanizm żerowania pasożytów Giardia lamblia, które powodują jedną z najczęstszych chorób przewodu pokarmowego na świecie.” Okazuje się, że pasożyty bytujące w jelicie cienkim naśladują mechanizmy organizmu, aby uzyskać dostęp do składników odżywczych znajdujących się wewnątrz komórek jelita. Co roku na świecie diagnozuje się około pół miliona przypadków lambliozy, jednak przez długi czas nie było jasne, w jaki sposób Giardia pobiera składniki odżywcze z ludzkich tkanek. Dziś wiemy, że wykorzystuje ona mechanizmy bardzo podobne do tych, które stosuje sam organizm. Lamblie wydzielają specjalne substancje, które rozbijają komórki ściany jelita cienkiego. Pasożyt produkuje dwa rodzaje białek – jedne rozpuszczają błonę śluzową, drugie rozrywają połączenia między komórkami, otwierając dostęp do składników odżywczych. Jedno z tych białek naśladuje tenascynę – białko biorące udział w komunikacji między komórkami, m.in. podczas gojenia ran. Różnica polega na tym, że „tenascyna” produkowana przez Giardię blokuje proces regeneracji połączeń międzykomórkowych. Gdy bariery zostają naruszone, powstają „gotowe posiłki”, z których korzystają inne bakterie. To właśnie one często zaostrzają objawy lambliozy. Około połowa nosicieli nie odczuwa żadnych objawów. Najprawdopodobniej zależy to od proporcji „dobrych” i „złych” bakterii w jelitach.
U osób z nasilonymi objawami obserwuje się przewagę bakterii patogennych, które żywią się uwolnionymi składnikami odżywczymi i wywołują stan zapalny. Odkrywca lamblii, D.F. Lamble, nazwał ją kiedyś „pasożytem melancholii i smutku”. Minęło ponad 160 lat – a współczesna medycyna zdaje się o tym całkowicie zapomnieć. Zamiast szukać przyczyny, mamy dziś „dobrych psychoterapeutów” leczących smutek i melancholię. Nikogo specjalnie nie interesuje fakt, że coś chorobotwórczego wtapia się w tkanki, integruje się z organizmem, żyje jego kosztem i robi to w sposób, który stopniowo odbiera radość życia. Zostaje tylko „stres”, „autoimmunizacja” i „zaburzenia nastroju”. Lamblioza jest jedną z najczęstszych infekcji na świecie i może dawać objawy psychoneurologiczne, jednak medycyna nadal opisuje je wyłącznie objawowo – bez realnej analizy mechanizmów patogenetycznych. Często słyszymy, że Giardia działa „tylko w jelitach”. Naprawdę?
A co z jej możliwą rolą w rozwoju cukrzycy typu 1? W badaniu obejmującym 59 dzieci w wieku 5–13 lat chorujących na cukrzycę typu 1, u 43 (72,9%) wykryto lambliozę. U 15 z nich stwierdzono znaczny przerost pasożyta.
U 95% dzieci z lambliozą wykazano przewlekłe zapalenie dwunastnicy, a u 86% – dysfunkcję zwieracza Oddiego. Do zakażenia wystarczy połknięcie kilku cyst. Pasożyt rozmnaża się w ogromnych ilościach – 1 cm² błony śluzowej jelita może zawierać ponad milion lamblii. Co ważne: Giardia nie żywi się resztkami pokarmu. Pytanie brzmi: jakie „najazdy” może prowadzić na narządy znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie? Lamblioza to nie tylko biegunki, wzdęcia czy bóle brzucha. To także zapalenie żołądka i dwunastnicy, dyskineza dróg żółciowych, zapalenie pęcherzyka żółciowego, trzustki, a nawet marskość wątroby czy cukrzyca. To również zespół asteniczny: przewlekłe zmęczenie, drażliwość, płaczliwość, zaburzenia snu, obniżony nastrój, stany lękowe, bóle głowy, brak apetytu i utrata masy ciała. Uważam też, że nadwaga może być z lambliozą powiązana. Lamblioza często objawia się „alergicznie”: pokrzywka, egzema, świąd skóry, suchość, pękanie warg, zapalenie powiek, przewlekły kaszel. Astma oskrzelowa również bywa związana z obecnością pasożytów, szczególnie pierwotniaków.
Przewlekłej, nawet bezobjawowej lambliozie mogą towarzyszyć niedokrwistość, leukocytoza, eozynofilia, a także reaktywne zapalenie stawów. Masz cukrzycę – idziesz do endokrynologa. Lęk i ataki paniki – psychoterapeuta. Problemy skórne – dermatolog, alergolog. Lista jest dobrze znana. A co jeśli leczysz skutki, a nie przyczynę? Dodaj do lambliozy gronkowca i wirusy z grupy opryszczki (np. Epstein–Barr) i masz gotowy obraz z serii:
„Lekarze nie wiedzą, jak mi pomóc”. My już wiemy, jak zmienić bieg wydarzeń.
Twoje patogeny zawsze będą w złym nastroju – a Ty w dobrym. Cała „trójka” wie, co robi. Jest jej obojętne, czy walczy z pierwotniakami, wirusami, bakteriami, grzybami czy robakami. Kora wierzby, osiki i kurki radzą sobie z lambliami doskonale(ale to oczywiście nie jedyne sposoby) Jeśli dołączy się do tego odpowiednie zioła, preparaty naturalne, homeopatyczne, wyprowadzi się toksyny z organizmu to mamy przepis na zdrowie, a już na pewno większe prawdopodobieństwo tego, że pozbędziemy się dolegliwości, niż gdybyśmy nic w tym kierunku nie robili(jak już wiecie, tylko kompleksowe oczyszczanie i regeneracja organizmu mogą odnieść pozytywne efekty, ale to nie o tym post).
Życzę wszystkim normalnej odporności.
Bo gdyby była w normie, nie byłoby „autoimmunologicznego” zapalenia jelit ani „autoimmunologicznej” cukrzycy typu 1, ponieważ Lamblie potrafią wpływać na ekspresję genów zaraz po rzęsistku i chlamydii. Medycyna akademicka nie przejmuje się tym, że część Twojego ciała została zajęta przez patogen. Po co szukać przyczyny, skoro diagnoza brzmi: „dziedziczne”, „autoimmunologiczne” albo „o niejasnej etiologii”? Tymczasem ta „trójka” normalizuje układ odpornościowy, usuwa przyczyny, regeneruje, detoksykuje i zapobiega nawrotom. E. coli można pozbyć się w miarę szybko. Lamblii – wolniej.
Ale zawsze jest to leczenie przewodu pokarmowego u źródła. Przy zakażeniach przywrami kuracja korą osiki potrafi trwać ponad rok. I to jest zrozumiałe – złożone problemy wymagają czasu.



Muzeum Historii Medycyny w Rydze pokazuje, jak jeszcze w drugiej połowie XX wieku wyglądało usuwanie migdałków u dzieci ...
14/02/2026

Muzeum Historii Medycyny w Rydze pokazuje, jak jeszcze w drugiej połowie XX wieku wyglądało usuwanie migdałków u dzieci 😳
Zabieg wykonywano bez znieczulenia, często przy pełnej świadomości małego pacjenta. Liczyły się szybkość i stanowczość lekarza - miało boleć krótko, ale bardzo.
Dziś brzmi to wręcz niewyobrażalnie, zwłaszcza że obecnie takie procedury przeprowadza się w znieczuleniu, z naciskiem na komfort i bezpieczeństwo dziecka.
Rodzice nie tyle się „zgadzali”, co nie mieli realnego wyboru.
Autorytet lekarza był niepodważalny
Lekarz = władza. Decyzji się nie kwestionowało, a zadawanie pytań bywało odbierane jako brak zaufania albo „czepianie się”.
Rodzice nie mieli dostępu do wiedzy medycznej, internetu ani alternatyw. Słyszeli: „trzeba usunąć migdałki” - i to kończyło dyskusję. Wmawiano też im, że jeśli zabieg się nie odbędzie, dziecko będzie ciągle chore, „niedołężne”,
narażone na powikłania (często mocno przesadzone).
Przez dekady panowało przekonanie, że „dzieci i tak szybko zapominają”, a ich ból był umniejszany albo ignorowany.
W wielu krajach wtedy nie istniała formalna zgoda świadoma rodzica tak jak dziś. Zabieg był „procedurą”, a nie decyzją do negocjacji.
Dziś taka praktyka byłaby uznana za nie do zaakceptowania.

Źródło: Historia Choroby



BOR (B) – ZAPOMNIANY, NIEZBĘDNY MIKROELEMENT Bor to stosunkowo mało znany mikroelement, który występuje w dużych ilościa...
11/02/2026

BOR (B) – ZAPOMNIANY, NIEZBĘDNY MIKROELEMENT

Bor to stosunkowo mało znany mikroelement, który występuje w dużych ilościach(a przynajmniej tak powinno być),w owocach i warzywach, najczęściej w postaci kwasu borowego.
Większość z nas regularnie dostarcza z dietą od 1 do 3 mg boru dziennie.
Jest to jeden z tych składników odżywczych, których spożycie mogłoby być wyższe przy wielu chorobach przewlekłych. Co istotne, większość korzystnych właściwości boru ujawnia się dopiero przy spożyciu powyżej 3 mg dziennie. I właśnie dlatego ten minerał ma tak duży potencjał.
Udowodniono, że bor jest ważnym mikroelementem niezbędnym do osteogenezy, czyli tworzenia i regeneracji nowej tkanki kostnej.
Dzieje się tak m.in. dlatego, że suplementacja borem znacząco zmniejsza wydalanie wapnia i magnezu z moczem – pierwiastków kluczowych dla budowy kości. Wykazano, że przyjmowanie boru zmniejsza utratę wapnia aż o 44%, a efekt był jeszcze silniejszy, gdy poziom magnezu w organizmie był odpowiedni.
Bor ogranicza wydalanie fosforu z moczem, kolejnego ważnego składnika mineralnego dla kości.
Co więcej, bor nie tylko pomaga utrzymać odpowiednie stężenie „materiałów budulcowych”, ale także zwiększa produkcję białek i enzymów niezbędnych do tworzenia kości.
Korzyści płynące z boru nie kończą się na kościach. Jest on również pomocny w chorobie zwyrodnieniowej stawów.
Jedno z badań epidemiologicznych wykazało, że w regionach, gdzie spożycie boru wynosi około 1 mg dziennie, częstość występowania choroby zwyrodnieniowej stawów sięga 20–70% populacji.
Natomiast tam, gdzie spożycie boru wynosi 3–10 mg dziennie, zachorowalność spada do 0–10%.
Oczywiście jest to korelacja, a nie dowód związku przyczynowo-skutkowego, ale wynik pozostaje bardzo interesujący.
Bor wspiera również regenerację tkanek. Badania pokazują, że kwas borowy sprzyja gojeniu ran poprzez odbudowę macierzy pozakomórkowej, wpływ na aktywność enzymów oraz zwiększenie produkcji białek strukturalnych, w tym kolagenu.
Stosowanie 3% roztworu kwasu borowego do leczenia głębokich ran skraca czas terapii aż o dwie trzecie.
Bor zwiększa stężenie estrogenu i testosteronu w surowicy krwi, jednocześnie obniżając poziom globuliny wiążącej hormony płciowe (SHBG).
Niższy poziom SHBG oznacza większą dostępność hormonów płciowych do wiązania się z receptorami i silniejsze działanie biologiczne. To jeden z mechanizmów, dzięki którym bor może wspierać zdrowie kości i chronić przed osteoporozą.
Wydłuża on okres półtrwania hormonów oraz zwiększa ich biodostępność. Obserwowane korzyści wynikają najprawdopodobniej z jednoczesnego działania kilku mechanizmów.
Bor zwiększa również okres półtrwania oraz biodostępność witaminy D, co stanowi kolejny mechanizm jego wpływu na zdrowie kości. Bezpośrednio podnosi poziom witaminy D w surowicy krwi.
Natomiast niski poziom boru prowadzi do obniżenia aktywności mózgu, a w konsekwencji do pogorszenia koncentracji, pamięci, szybkości przetwarzania informacji, koordynacji i sprawności ruchowej.
Może to być związane z wpływem boru na witaminę D lub estrogen, ale również z jego zdolnością do zmniejszania stanu zapalnego i stresu oksydacyjnego.
Udowodniono, że bor znacząco obniża poziom markerów stanu zapalnego, takich jak białko C-reaktywne (CRP), zwłaszcza u osób z jego niedoborem.

Badania pokazują również, że bor:
🔹obniża poziom prozapalnej cytokiny TNF-α
🔹zwiększa aktywność silnego antyoksydantu – dysmutazy ponadtlenkowej (SOD) w erytrocytach
🔹Co więcej, bor wydaje się uczestniczyć w produkcji SAMe – końcowego produktu cyklu metylacji. U zwierząt z niedoborem boru obserwowano spadek poziomu SAMe oraz wzrost homocysteiny, która jest prozapalnym produktem ubocznym tego cyklu.
Metylacja to niezwykle ważny szlak biochemiczny, odpowiedzialny za ogromną liczbę procesów w organizmie.
Bor wpływa także na stosunek NAD⁺ do NADH, zwiększając poziom NADH – cząsteczki uznawanej za silnie wspierającą procesy regeneracyjne i „odmładzające”.
Dodatkowo bor jest składnikiem budulcowym zdrowych błon komórkowych, niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu na niemal każdym poziomie.
Bor jest łatwo dostępny w codziennej diecie. Szczególnie bogate w niego są:
🔹awokado
🔹suszone owoce (rodzynki, morele, śliwki – suszenie zwiększa koncentrację minerałów)
🔹orzechy: migdały, laskowe, brazylijskie, włoskie

Można również rozważyć suplementację, aby przekroczyć kluczowy próg 3 mg boru dziennie, zwłaszcza że współczesna żywność zawiera mniej składników odżywczych niż dawniej.

**AKADEMIK BORYS BOŁOTOW: ODRODZENIE JEST MOŻLIWE**☝🏻 **Pierwsza zasada – zwiększenie liczby młodych komórek**Organizm c...
10/02/2026

**AKADEMIK BORYS BOŁOTOW: ODRODZENIE JEST MOŻLIWE**

☝🏻 **Pierwsza zasada – zwiększenie liczby młodych komórek**

Organizm człowieka składa się z aktywnie funkcjonujących komórek oraz tkanki łącznej. Komórki nieustannie się dzielą: powstają nowe, a stare stopniowo tracą swoją sprawność życiową. U dziecka do pierwszego roku życia odsetek starych komórek nie przekracza 1%. W wieku dziesięciu lat wynosi średnio 7–10%, natomiast około 50. roku życia może sięgać nawet 40–50%.

Skutecznym sposobem odmładzania organizmu jest usuwanie (niszczenie lub rozszczepianie) starych, osłabionych komórek i zastępowanie ich nowymi. Odmładzanie kolonii komórkowych można przeprowadzać na wiele sposobów. Już w starożytności zalecano w tym celu spożywanie roślin pobudzających wydzielanie soków żołądkowych.

Do takich roślin należą m.in.: szczawik zajęczy, szczaw, babka lancetowata, koper, koper włoski, bobrek trójlistkowy, kapusta, pokrzywa, koniczyna, wodorosty, eleuterokok, różeniec górski (złoty korzeń), trawa cytrynowa, krokosz, aralia mandżurska, żeń-szeń i wiele innych – łącznie około 100 gatunków. Wydzielanie soków żołądkowych stymulują także przyprawy ostre i gorzkie: pieprz, adżika, chrzan, rzodkiew, kminek, kolendra, cynamon, mięta i inne.

☝🏻 **Druga zasada – przemiana złogów w sole**

Organizm gromadzi sole nie tylko w nerkach i pęcherzu moczowym, lecz także w tkance łącznej oraz kościach. Szczególnie niebezpieczne są złogi powstające w wyniku procesów utleniania.

Aby oczyścić organizm z toksyn powodujących kruchość tkanki łącznej oraz skłonność do krwotoków nawet po niewielkich urazach, należy oddziaływać na nie za pomocą kwasów. Konieczne jest dostarczanie takich kwasów, które z jednej strony są bezpieczne dla organizmu, a z drugiej potrafią rozpuszczać toksyny, przekształcając je w sole.

Zaleca się kwasy naturalnie występujące w marynatach warzywnych i owocowych, takie jak: askorbinowy, palmitynowy, nikotynowy, cytrynowy, mlekowy i inne. Powstające w ten sposób sole są częściowo wydalane z moczem, a częściowo pozostają w organizmie. Dlatego konieczne jest dalsze usuwanie soli nierozpuszczalnych, czemu poświęcona jest trzecia zasada.

☝🏻 **Trzecia zasada – usuwanie soli**

Sole obecne w organizmie mogą mieć charakter mineralny lub organiczny, kwaśny lub zasadowy, a także być rozpuszczalne bądź nierozpuszczalne w wodzie. Szczególną uwagę należy zwrócić na te sole, które nie są samoczynnie wydalane. Obserwacje wskazują, że sole zasadowe, mineralne i tłuszczowe – takie jak moczany, fosforany i szczawiany – zwykle nie rozpuszczają się w wodzie.

Aby je rozpuścić, należy wprowadzić do organizmu substancje zasadowe bezpieczne dla życia. Takimi substancjami okazały się tłuszcze niektórych roślin oraz soki roślinne. Przykładem jest herbata z korzeni słonecznika, która skutecznie rozpuszcza wiele złogów solnych.

**Sposób przygotowania herbaty z korzeni słonecznika:**
Grube części korzeni zbiera się jesienią, dokładnie myje i suszy. Przed użyciem kroi się je na kawałki wielkości fasoli. Jedną szklankę korzeni zalewa się 3 litrami wody i gotuje w emaliowanym naczyniu przez 1–2 minuty. Napar wypija się w ciągu 2–3 dni.

Następnie te same korzenie gotuje się ponownie przez około 5 minut w tej samej ilości wody i również wypija w ciągu 2–3 dni. Trzecie gotowanie trwa 10–15 minut i także przeznaczone jest do spożycia w ciągu kilku dni. Po wykorzystaniu jednej porcji korzeni przechodzi się do następnej.

Kuracja trwa miesiąc lub dłużej. Wydalanie soli rozpoczyna się zwykle po około dwóch tygodniach i trwa do momentu, gdy mocz stanie się całkowicie klarowny, bez osadu. U osób dorosłych ilość wydalonych soli może sięgać nawet 2–3 kg.

Podczas stosowania herbaty z korzeni słonecznika należy unikać potraw bardzo ostrych, mocno solonych oraz octu. Dieta powinna opierać się głównie na warzywach i być jedynie lekko słona, bez kwaśnego smaku.

Sole dobrze rozpuszczają również napary z: rdestu ptasiego, skrzypu polnego, skórek arbuza, ogonków dyni, mącznicy lekarskiej oraz pięciornika błotnego. Pomocne są także soki z korzeni pietruszki, chrzanu, liści podbiału, cykorii i rzepy.

☝🏻 **Czwarta zasada – zwalczanie bakterii chorobotwórczych**

☝🏻 **Piąta zasada – regeneracja osłabionych narządów**

**Regeneracja nerek**

W przypadku wychłodzonych nerek, które utraciły część swojej tkanki komórkowej, zaleca się następującą procedurę: na godzinę przed wizytą w łaźni parowej lub saunie należy spożyć 50–100 g gotowanej nerki zwierzęcej. Na 10–15 minut przed wejściem do łaźni należy wypić od pół do jednej szklanki napotnego kwasu chlebowego.

Jeżeli skóra intensywnie się poci, można ją przemyć naparem z dzikiego rozmarynu.

**Herbata napotna:**
Jedną łyżkę korzeni dzikiego rozmarynu lub dwie łyżki liści brzozy gotować w szklance wody przez 1–3 minuty. Można również użyć kwiatów lipy lub czarnego bzu. Przy dobrej potliwości nerki odpoczywają, a ich objętość komórkowa szybko się zwiększa dzięki odpowiedniemu odżywieniu krwi. W trakcie zabiegu można korzystać z witki brzozowej, lecz nie należy brać zimnego prysznica ani kąpieli, aby nie zahamować procesu pocenia.

**Regeneracja wątroby**

W leczeniu marskości wątroby oraz w celu odbudowy jej komórek stosuje się kąpiele parowe i herbaty napotne prowadzące do intensywnego pocenia. W tym czasie skóra wchłania substancje znajdujące się na jej powierzchni. Jeśli posmaruje się ją serwatką z miodem lub olejem rybim (czasem wystarczy tłuszcz ze śledzia), składniki te szybko się wchłaniają. Dzięki temu wątroba częściowo odpoczywa, a organizm otrzymuje odżywienie przez skórę, co sprzyja odbudowie tkanki komórkowej wątroby.

**Choroby serca**

W przypadku duszności, osłabienia serca lub trudności w wysiłku fizycznym zaleca się spożywanie odżywczego kwasu chlebowego. Do 3 litrów wody dodaje się szklankę przonaku, miłka, konwalii, naparstnicy, strofantu bądź szałwii, a także szklankę miodu i łyżeczkę kwaśnej śmietany. Całość fermentuje przez co najmniej dwa tygodnie. Jednorazowa dawka wynosi pół filiżanki.

Należy pamiętać, że dzienna ilość sproszkowanego ziela przonaku nie powinna przekraczać 0,1 g. Gorycz tej rośliny pobudza trzustkę do wydzielania insuliny, która rozkłada złożone tłuszcze i cukry, wspomagając odżywienie serca.

Należy unikać tłuszczów roślinnych typu trans. Łatwo ulegają one utlenianiu i działają toksycznie nie tylko na nerki i wątrobę, lecz także na cały układ sercowo-naczyniowy. Oleje te nadają się do rozpuszczania farb, ale nie do odżywiania organizmu.

ŻÓŁĆ JEST TWOIM NAJLEPSZYM PRZYJACIELEM☝ Wielu z nas wychowanych jest w paradygmacie, że tłuszcz to zło, szkodzi sylwetc...
09/02/2026

ŻÓŁĆ JEST TWOIM NAJLEPSZYM PRZYJACIELEM☝

Wielu z nas wychowanych jest w paradygmacie, że tłuszcz to zło, szkodzi sylwetce, jest obciążeniem dla wątroby i pęcherzyka żółciowego, ale wszystko jest dokładnie odwrotnie - kiedy jesz tłuszcz, wątroba Ci za to dziekuje, a pęcherzyk żółciowy chętnie jej pomaga (i też się cieszy). Diety niskotłuszczowe, wysokowęglowodanowe, śmieciowe jedzenie i wegetarianizm zwykle prowadzą do problemów z wątrobą i kamieniami żółciowymi. Ważne jest, aby stale, równomiernie i zdrowo obciążać wątrobę i pęcherzyk żółciowy, a wtedy zawsze będą one strzec zdrowia jelit i całego organizmu.
Dieta GAPS jest dietą wysokotłuszczową i często wprowadzając ją pojawiają się obawy, jak wątroba i pęcherzyk żółciowy przetrwają takie odżywianie i czy ostatecznie będzie to miało negatywny wpływ na zdrowie. NIE! Tłuszcze jedynie poprawią trawienie i funkcjonowanie innych narządów i układów, przede wszystkim mózgu. Tłuszcze trzeba wprowadzać już od małej ilości, ale stale zwiększać ich objętość, ucząc wątrobę i żółć pracy zgodnie z zamierzeniami natury.
Oznakami powrotu do zdrowego rozsądku jest obalenie fatfobii (diety paleo i ketogenne) oraz rosnąca popularność postu przerywanego. Jednak kolosalna rola żółci, o której wiele pisali patriarchowie medycyny XX wieku, całkowicie niezasłużenie znalazła się poza zasięgiem popularności. Najwyższy czas wypełnić tę lukę.

ŻÓŁĆ PEŁNI CZTERY FUNKCJE W ORGANIZMIE:
👉aktywuje enzym lipazę trzustkową;
👉działa antybakteryjnie i łagodzi objawy przerostu bakteryjnego w jelicie cienkim;
👉uczestniczy w emulgowaniu tłuszczów (przekształceniu tłuszczów w drobne cząstki);
👉zapewnia usuwanie toksyn z organizmu.
Tylko wraz z tłuszczem wchłaniane są niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe i witaminy rozpuszczalne w tłuszczach: witamina A (walka z infekcjami i pasożytami), witamina E (witamina płodności), witamina K (zapewnia zdrowie kości) i witamina D (zwiększa obronę immunologiczną przed infekcjami i nowotworami ).
Niewielkie spożycie witamin rozpuszczalnych w tłuszczach odbije się w postaci m.in nieatrakcyjnej skóry, włosów i paznokci; narzady rozrodcze nie będą spełniać swoich funkcji, istnieje także duże prawdopodobieństwo powstania zakrzepów krwi. Jeśli organizm nie jest w stanie wchłonąć tłuszczu, następuje selektywne wchłanianie pokarmu. Innymi słowy, sztucznie tworzy się skłonność do diety niskotłuszczowej. Ten ostatni powoduje, że wątroba przekształca nadmiar węglowodanów w tłuszcz i magazynuje go.
Żółć zapewnia wykorzystanie tłuszczu jako źródła energii, zamiast magazynowania go w postaci odkładania się tłuszczu na ramionach, talii, górnej partii pleców.
W związku z tym nie jest grzechem przypominać, że magazynowanie tłuszczu w organizmie nie następuje z powodu nadmiaru tłuszczów w diecie, ale z powodu przewagi węglowodanów (de novo lipogenesis). To właśnie jest patogenetyczna droga do nadwagi i epidemii niealkoholowego stłuszczenia wątroby. Jeśli gęsta żółć nie będzie mogła brać udziału we wchłanianiu tłuszczów, wówczas taka sytuacja z pewnością wpłynie na funkcjonowanie mózgu (czyt. demencja), zaburzenie równowagi poziomu cukru we krwi (tłuszcze stabilizują cukier), regulację hormonów głodu, a także szkodliwą nadprodukcję hormonów płciowych i neuroprzekaźników (serotoniny).

Żółć jest potrzebna do pełnego funkcjonowania tarczycy.
Zjawisko to wynika z faktu, że jednocześnie z trawieniem tłuszczów organizm wytwarza specyficzny enzym. Enzym ten przekształca nieaktywną formę hormonu (T4) w formę aktywną (T3). Pełniąc funkcję detoksykacji, wątroba uwalnia toksyny do żółci. Ten ostatni usuwa „śmieci” z organizmu. Logiczne jest, że do skutecznej detoksykacji potrzebna jest nie gęsta, ale płynna żółć.
Jeśli odprowadzenie żółci do jelita cienkiego jest utrudnione ze względu na jego lepkość lub nastąpiło stłuszczenie wątroby i utrata zdolności do wytwarzania wysokiej jakości żółci I nie ma wystarczającej ilości składników odżywczych do wytworzenia żółci, wówczas organizm nie jest w stanie zapewnić pełną detoksykację.
W tym przypadku wątroba nie jest w stanie usunąć produktów przemiany materii i toksyn - metali ciężkich, produktów rozkładu leków, hormonów i innych. Efektem czego są uderzenia gorąca, nocne poty, zanieczyszczona cera, migreny, depresja i konieczność kupowania większych ubrań.
Jednym z ważnych hormonów, których metabolity wymagają radykalnej eliminacji, jest estrogen. Jeśli estrogen nie zostanie całkowicie wyeliminowany, zostanie ponownie wchłonięty w jelicie i może prowadzić do dominacji estrogenu. Nadmiar estrogenów w organizmie prowadzi do zatrzymywania płynów, przyciągania złogów tłuszczu i niedoczynności tarczycy. Ponadto, nadmiar estrogenu prowadzi do wzrostu poziomu cholesterolu w żółci, co z kolei prowadzi do wzrostu jej lepkości/gęstości.
Żółć odgrywa tak znaczącą rolę w detoksykacji, że do czasu pojawienia się w organizmie objawów chorób alergicznych, zapalenia stawów i innych uszkodzeń zapalnych mięśni i stawów niedobór żółci sięga aż 75%, a do czasu uruchomienia kliniki onkologicznej – aż do 90%!

Znaczenie żółci jest tak wielkie, że poprawa jej jakości zwiększa metabolizm O 50%.

Płynna żółć= smukła talia 😀

Objawy niedostatecznego tworzenia i wydzielania żółci :
👉nudności po spożyciu tłustych potraw (upośledzony swobodny przepływ żółci);
👉stolec w jasnym kolorze, "unoszący sie" na powierzchni stolec
👉skłonność do nudności (brak żółci);
👉sucha skóra i włosy (brak niezbędnych kwasów tłuszczowych);
👉skłonność do zaparć (niewystarczająca ilość żółci);
👉ciągłe uczucie pełności;
👉niemożność utraty lub przybrania na wadze;
👉ból w prawym podżebrzu (ból pęcherzyka żółciowego);
👉hemoroidy (zastoinowa wątroba);
👉żylaki (ucisk żył z powodu zaparć);
👉ból w okolicy międzyłopatkowej (odruchowy ból pęcherzyka żółciowego);
👉wzdęcia i powstawanie gazów;
👉gorzki posmak w ustach po jedzeniu (objaw refluksu żółciowego);
👉nadwrażliwość na żywność i czynniki chemiczne;
👉łatwa podatność na zatrucia (potrzeba intensywniejszego wspomagania wątroby i pęcherzyka żółciowego);
👉fibromialgia (objaw przeciążenia wątroby i pęcherzyka żółciowego);
👉choroby tarczycy;
👉obrzęk twarzy i (lub) tendencja do obrzęków na skutek zatrzymywania płynów;
👉zwiększony poziom cholesterolu;
👉zwiększony poziom trójglicerydów;
👉dna moczanowa;
👉promieniujący ból nóg (podobny do zapalenia korzonków nerwowych);
👉dzwonienie w uszach;
👉bezsenność lub budzenie się w środku nocy.

Lista jest tak imponująca, że ​​żółć słusznie można nazwać najlepszym przyjacielem człowieka. Bez należytej uwagi na temat żółci nie można mówić o utracie wagi, naprawianiu funkcji tarczycy, dostarczaniu organizmowi składników odżywczych oraz uzdrawianiu całego organizmu🌷



ŻÓŁĆ KTÓRA NIE PŁYNIE-ZATRUWA CAŁY ORGANIZMNo i znowu wracamy do waszego ulubionego ostatnio tematu ))Głównymi narządami...
07/02/2026

ŻÓŁĆ KTÓRA NIE PŁYNIE-ZATRUWA CAŁY ORGANIZM

No i znowu wracamy do waszego ulubionego ostatnio tematu ))

Głównymi narządami odpowiedzialnymi za detoksykację są wątroba, nerki, płuca i skóra. Ponieważ większość substancji toksycznych jest rozpuszczalna w tłuszczach, muszą one przejść szereg przemian, aby stać się rozpuszczalne w wodzie i mogły zostać wydalone z organizmu.
Kluczową rolę odgrywają tu wątroba i pęcherzyk żółciowy.
Jeśli pojawia się blok na etapie przekształcania substancji, toksyny zaczynają się kumulować.
Jeśli pojawia się blok na etapie wydalania-ta sama historia.
Wątroba i pęcherzyk żółciowy tworzą jeden wspólny układ – układ wątrobowo-żółciowy. Wątroba syntetyzuje żółć i przez przewody żółciowe odprowadza ją do swoistego rezerwuaru, jakim jest pęcherzyk żółciowy. Jego główną funkcją jest magazynowanie żółci. Oprócz tego wątroba wydala do żółci substancje toksyczne oraz zużyte produkty przemiany materii, co stanowi jedną z dróg ich usuwania z organizmu.
Podczas spożycia tłustego posiłku żółć jest uwalniana do dwunastnicy, gdzie pełni dwie zasadnicze funkcje: uczestniczy w trawieniu tłuszczów oraz działa antyseptycznie, ponieważ jest silnie zasadowa i żrąca. Na tyle żrąca, że niszczy jaja pasożytów, zarodniki grzybów i wirusy, które dostają się do przewodu pokarmowego wraz z pożywieniem. A one się dostają, bo nie żyjemy w sterylnym świecie i jest to absolutnie normalne.
Świat jest pełen żywych organizmów, których głównym celem jest przetrwanie i rozmnażanie. Mikroorganizmów dotyczy to w takim samym stopniu. Żyjemy w rzeczywistości, w której ktoś kogoś zjada – albo ty, albo ciebie. I w momencie, gdy organizm słabnie, zaczyna być atakowany przez różnego rodzaju patogeny. Dlatego jedną z naturalnych, wykształconych w toku ewolucji funkcji żółci, obok trawienia tłuszczów, jest właśnie funkcja ochronna i antyseptyczna.
Problemy z pęcherzykiem żółciowym pojawiają się bardzo często i to on zwykle „poddaje się” jako pierwszy. Żółć może stać się gęsta i lepka, może słabo odpływać, a w pęcherzyku mogą tworzyć się kamienie.
Jak w ogóle dochodzi do powstawania kamieni? Przewody żółciowe zaczynają źle pracować, jakby zostały „zapomniane”. Przyczyną mógł być stres, ponieważ każdy stres powoduje skurcz narządów wewnętrznych, zaburzenie motoryki i brak otwarcia zwieracza Oddiego. Żółć wraz z enzymami nie trafia wtedy do dwunastnicy. Organizmowi zabrakło zasobów, by odblokować te drogi.
Niedostatecznie strawione jedzenie staje się pożywką dla mikrobioty oportunistycznej. Zaczyna się jej nadmierny rozrost, na przykład Candida, która produkuje śluz, zatyka przewody żółciowe, zaburza wchłanianie w jelicie cienkim i tworzy idealne warunki do własnego przetrwania i rozwoju albo np.lamblie, które sobie powędrowały do przewodów żółciowych.
Gdy dochodzi do zaburzeń wchłaniania, organizm traci nie tylko część składników odżywczych, witamin i minerałów, ale również kwasy żółciowe. A one są niezwykle ważne, ponieważ zapobiegają wytrącaniu się żółci w osad. Kwasy żółciowe krążą w organizmie w zamkniętym obiegu: są wykorzystywane, następnie ponownie wchłaniane w jelitach i znowu używane do syntezy żółci. Kiedy jednak są tracone, żółć staje się jakby „pusta”, uboga w kwasy żółciowe i podatna na wytrącanie się osadu.
W badaniu kału, czyli w koprogramie, widzimy wtedy obecność kwasów żółciowych, tłuszczów w postaci soli, których w ogóle nie powinno tam być. Jest to wyraźny marker zaburzonej pracy pęcherzyka żółciowego, złego wchłaniania, nieprawidłowego trawienia tłuszczów oraz niedoborów witamin rozpuszczalnych w tłuszczach – A, E, D i K – a także substancji witaminopodobnych, takich jak kwasy omega czy koenzym Q10.
Jest jeszcze jeden bardzo istotny aspekt. Gdy drogi odpływu żółci są zablokowane, wątroba nadal produkuje żółć i wydala do niej toksyny. Pęcherzyk żółciowy przepełnia się, a żeby nie doszło do katastrofy, wątroba zaczyna „wyciągać” z niego wodę. W efekcie żółć staje się bardzo gęsta, źle odpływa, a z powodu niedoboru kwasów żółciowych tworzy się w niej piasek żółciowy, a następnie kamienie. Gdy kamieni jest dużo i są duże, kończy się to często usunięciem pęcherzyka żółciowego.
Usunięcie pęcherzyka żółciowego nie rozwiązuje problemu trawienia tłuszczów, a w rzeczywistości nie rozwiązuje niczego, ponieważ do prawidłowego trawienia i dezynfekcji potrzebna jest duża, jednorazowa porcja żółci, a taką może zapewnić wyłącznie pęcherzyk żółciowy.
Gdy żółć źle odpływa, dochodzi do zaburzeń całego układu enzymatycznego. To żółć uruchamia pracę enzymów. Bez żółci enzymy nie działają. Wszystko jest ze sobą powiązane. Niedostatecznie strawione jedzenie staje się toksyczne, tworzy pożywkę dla patogennej mikrobioty, zaburza wchłanianie, a organizm nie otrzymuje witamin, minerałów i aminokwasów. Brakuje materiału budulcowego niezbędnego do prawidłowego funkcjonowania. Krótko mówiąc – zaczyna się prawdziwy problem.
Wzdęcia, uczucie ciężkości po jedzeniu, dysbioza, refluks, biegunki i wiele innych dolegliwości… Zadziwiające jest to, że ludzie potrafią żyć w takim stanie latami...





Address

Kettering
Kettering
NN160

Opening Hours

Monday 9am - 6pm
Tuesday 9am - 6pm
Wednesday 9am - 6pm
Thursday 9am - 6pm
Friday 9am - 6pm

Telephone

+447935220068

Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Elena Naturoterapeuta posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Contact The Practice

Send a message to Elena Naturoterapeuta:

Share

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram