24/02/2026
Depresja rodzi się z ciemności.
Ale nie takiej, którą sobie zazwyczaj wyobrażamy. Rodzi się z natłoku myśli - ciężkich, lepkich, obezwładniających.
„Jesteś do niczego.”
„Lepiej, żeby Ciebie nie było.”
„Lepiej, żebyś nie istniał.”
Depresja rodzi się z wyczerpania.
Ale nie takiego, który czujemy po solidnym wysiłku.
Rodzi się z przeciążenia każdej komórki ciała, która latami dawała z siebie wszystko. Z niekończącej potrzeby dostosowania się, spełniania oczekiwań, nieustannego odłączenia się od własnego ciała. To trudna i wycieńczająca sztuka. Nagle zostajesz bez sił, z pustką w oczach, a co najważniejsze, bez woli walki i życia.
To jest miejsce, w którym często słyszysz: „weź się w garść, idź do ludzi”. Dzięki Sherlocku, robię to latami. Postanawiasz podjąć ostatni wysiłek i zgłaszasz się po profesjonalną pomoc. Ktoś Cię wreszcie widzi, słyszy. Zauważa, jak wielkie jest Twoje cierpienie i skąd ono wynika. Daje narzędzia do zmiany. Dostrzegasz myśli, podważasz je, dyskutujesz. Czujesz i wreszcie wiesz, co to jest. Żyjesz.
Walka o siebie zawsze ma sens, niezależnie od tego, w jakim kontekście. Życzę Ci tej siły, która skieruje Cię na właściwy tor znalezienia pomocy.
Trzymam kciuki! 🤞💪
📸 fot.
• walka z depresją • depresja • profesjonalnapomoc psychologiczna i psychoterapeutyczna • jesteś siln* •