28/08/2025
✍️ Baba Jaga – ta, której nie chciano
Witajcie moje kochane duszyczki…
Dziś mowa o tej, której nie chciano.
Wszyscy znamy opowieści o Baba Jadze.
Ale czy ktoś kiedykolwiek zatrzymał się nad nią samą?
Nie jako pożeraczką dzieci.
Nie jako przerażającą istotą mieszkającą głęboko w lesie.
Ale jako kobietą.
🌲 Strażniczka lasu i nieświadomości
Mieszka w chacie na kurzych łapach, która obraca się i ukrywa wejście, dopóki nie wypowie się właściwego zaklęcia.
Las, w którym żyje, to symbol nieznanego, dzikiego, pierwotnego — miejsce, gdzie nie obowiązują społeczne zasady, tylko rytm natury.
⚖️ Dualność: wiedźma i przewodniczka
W jednych opowieściach pożera dzieci, w innych udziela mądrości i pomaga bohaterowi przejść próbę.
Jest ambiwalentna — nie dobra, nie zła. Po prostu prawdziwa. Jak kobieta, która zna swoje cienie i nie boi się ich użyć.
🔥 Symbol nieujarzmionej kobiecości
Reprezentuje dziką, niekontrolowaną siłę kobiety, która nie potrzebuje aprobaty ani estetyki.
Jej wygląd — stara, brzydka, z żelaznymi zębami — to antyteza patriarchalnego ideału. A jednak to ona trzyma klucze do przejścia.
🧬 Związana z rodem i pamięcią
Niektórzy badacze łączą jej imię z „jędza” – chorobą, gniewem, siłą kobiecego bólu.
Może być duchem przodków, strażniczką wiedzy genetycznej. Jak sesja, którą udostępniłam — o pamięci ciała.
🏚️ Chata na kurzych łapach
Symbol przejścia między światami. Dom, który nie stoi w miejscu, tylko się obraca, jak cykl życia.
Aby wejść, trzeba znać zaklęcie. To nie jest miejsce dla każdego. To przestrzeń inicjacji.
A teraz wam powiem, jak ja to widzę.
Dla mnie Baba Jaga—pieszczotliwie Jadzia—była piękną kobietą, która nie chciała się ugiąć.
Nie wiem, czy sama z własnej woli, czy z przymusu zwiała do lasu.
Ja bym zwiała chętnie sama.
Nikt mnie nie zmusza.
Ale to dusza woła mnie do miejsca, gdzie będę miała święty spokój.
Wiele razy nazywano mnie wiedźmą.
Bo kto potrafi mnie zrozumieć?
Chyba taki się jeszcze nie narodził… hehehe.
I tak, mi też się marzy taka cudna chatka na kurzej łapie.
No cudeńko architektury.
Dla mnie Jadzia jest symbolem wolności.
Prawdy.
I pięknie pokazuje, jak system próbuje zwalczyć myślące kobiety.
Z niej też ktoś zrobił demona łaknącego krwi niewiniątek.
A kim ona była…
Na to pytanie powinniśmy odpowiedzieć sobie sami.
Dla mnie jest siostrą serca.
Piękną.
Silną.
Bezkompromisową.
Zajmuję się hipnoterapią.
I wiem, że dla niektórych to brzmi jak coś, przed czym trzeba uciekać.
Bo im w głowach namąci.
Bo coś się poruszy.
Bo nie da się już wrócić do udawania.
Ale czy to nie brzmi… jak magia?
Dla mnie hipnoza to nie sztuczka.
To narzędzie.
Żeby pomóc Ci stanąć na nogach.
Wrócić do siebie.
Pogodzić się z przeszłością.
Żyć teraźniejszością.
I z uśmiechem patrzeć w przyszłość.
Nie musisz mnie rozumieć.
Nie musisz mnie nazywać.
Ale jeśli już chcesz…
Możesz mówić:
Ta, która prowadzi przez las.
Ta, która nie boi się cienia.
Ta, która wie, że Twoje imię czeka na Ciebie w środku.
Mam na imię Stella. Wiem, co ono znaczy. A czy Ty możesz to samo powiedzieć o sobie?
Świadoma Pełnia ECHO RODU Rady Andrzej PAPRODZIAD Rafał Raf