23/12/2025
Świąteczne jedzenie potrafi uśpić człowieka szybciej niż melodia z Kevina… ale ten sen nie regeneruje.
To nie Twoja wina, to po prostu fizjologia i trochę serniczka.
Dlaczego tak się dzieje?
Świąteczne spotkania są piękne, ale dla snu wcale nie takie łagodne:
• szybciej zasypiasz, ale budzisz się kilka razy,
• serce pracuje szybciej,
• śpisz płycej,
• możesz czuć przesuszenie i pragnienie.
To wszystko łączy jeden punkt: kolacja.
Tradycyjne potrawy wigilijne są ciężkie — i to nie jest osąd, tylko skład.
Smażone, tłuste dania, duże porcje, kilka potraw jedzonych w krótkim czasie i późna pora. Organizm po prostu nie ma wtedy warunków, żeby się wyciszyć, bo musi pracować „na pełnych obrotach”.
A do tego dochodzi jeszcze alkohol.
Nawet mała ilość poprzez fragmentacje obcina fazę, czyli tę część snu, w której mózg porządkuje emocje, wspomnienia i regeneruje układ nerwowy.
Stąd poranne uczucie ciężkiej głowy, nawet jeśli spał_ś całą noc.
A co z tym słynnym „drugim żołądkiem na deser”?
To prawdziwe zjawisko — ale nie w brzuchu, tylko w mózgu.
Po posiłku włącza się układ nagrody, rośnie dopamina, która podpowiada: „jasne, jeszcze coś zmieścisz”.
Dla snu to oznacza więcej pracy dla układu trawiennego dosłownie chwilę przed położeniem się.
Co możesz zrobić, żeby ta noc była choć trochę lżejsza?
✔️ nie zaczynaj kolacji bardzo głodn_ — zmniejsza to efekt „drugiego żołądka”
✔️ po kolacji przejdź się 10–15 minut
✔️ pij wodę między drinkami
✔️ nie kładź się od razu po posiłku
Święta są od przyjemności, nie musisz z niej rezygnować, ale kilka małych zmian może zrobić ogromną różnicę dla Twojego snu 🌙✨