Tu i TeraPia - Justyna Łągiewczyk

Tu i TeraPia - Justyna Łągiewczyk Justyna Łągiewczyk

Ach Sabina ❤️Dziękuję 🌺
07/11/2025

Ach Sabina ❤️
Dziękuję 🌺

Są różne sposoby utrwalonego rezygnowania z siebie. Zazwyczaj kojarzą nam się ono z odrętwieniem, znieruchomieniem, zamazaniem swojej obecności w świecie. Są też jednak sposoby na rezygnowanie z siebie bardzo wyraziste, tryskające energią, bardzo dezorientujące (przede wszystkim osobę, która z siebie rezygnuje).

Czasami bardzo wcześnie w dzieciństwie uczymy się, że możemy przetrwać tylko, jeśli będziemy ożywiać (wpół-martwych) ludzi wokół nas. W logice małego dziecka bowiem jego przetrwanie równa się użyczaniu swojej energii osobie, od której zależy jego życie. Nie przetrwa bez swoich opiekunów. Zrobi więc wszystko, by ludzie wokół niego byli żywi, choć tak naprawdę są oni tylko o-żywiani.

Z czasem tak bardzo budzenie drugiego wchodzi nam w krew, że nie zauważamy, jak bardzo w tym trwonieniu energii gubimy się my sami. Nie umiemy być żywotni sami dla siebie, potrafimy jedynie w swoim życiu ożywiać się w służbie budzenia kogoś innego.

Możemy być - po dziesiątkach lat takiego przekraczania siebie - bardzo zmęczeni. Musieliśmy podtrzymać płomień życia u siebie i u tylu innych ludzi, o których opowiadaliśmy sobie opowieść, że sobie bez nas nie poradzą. Wyczerpanie - fizyczne, emocjonalne, relacyjne, a nawet duchowe - to często konsekwencja takiego długoletniego zlewania się z drugą osobą/innymi osobami. To efekt nieumiejętności różnicowania się od innego. I choć kiedyś ratowało nas to przed psychologicznym (a może i fizycznym) unicestwieniem, może samo w sobie nas powoli unicestwiać.

Zostawianie swojej energii dla samego siebie to może być najtrudniejszy i najważniejszy egzystencjalnie krok dla tych z nas, którzy dorastali z ludźmi pogrążonymi w otchłani.
Postawienie granicy między czyimś cierpieniem a naszym potencjałem ulżenia temu cierpieniu to najważniejsze życiodajne różnicowanie.

To ważne, by móc w sobie ten relacyjny schemat rozpoznać, opłakać, nie uwodzić się, że jest to czymś więcej niż jest (choćby wszyscy mówili, jak wspaniale im przy nas jest, jak bardzo cenią sobie naszą energię, sposób bycia, ten moment wspólnoty, w którym - de facto - oni rozbłyskują, a my dla siebie samych giniemy).
Jeszcze ważniejsze jest, by nie pozwolić sobie zupełnie pogrążyć we wstydzie, gdy zdecydujemy przerwać tę starą - może jak całe nasze życie - strategię ratowania własnego życia. Ten wstyd ma nas chronić przed psychologicznym rozpadem i - choć chce dobrze - przynależy do przeszłości, a nie teraźniejszości.

Zdrowe granice dla naszej energii, dla naszej troski, dla rozbłyskiwania fajerwerkami dla kogoś innego to dla wielu osób fundament zdrowego bycia ze sobą i w relacjach.

Trzymam za Was w tym procesie - oddzielania się od pochłoniętych nie-życiem innych i zostawianiu swojej witalności również dla siebie samych - kciuki.

20/06/2025

Dziś będzie trudny post.

"Wzięłam dzieci do adopcji, nastolatki, rodzeństwo z osobowością, która kształtuje się w sposób nieprawidłowy, i chorobami neurologicznymi dającymi zaburzenia zachowania, ale je oddałam z powrotem, bo nie byłam w stanie wytrzymać."

Znacie takie nagłówki z gazet?
Macie pierwszą myśl: "A swoje by też oddała, jakby były chore?" "Jak można być potworem, który adoptuje i oddaje?"
Opowiem Wam, dlaczego tak może się zdarzyć.

Adopcja dziecka to proces, który w Polsce po pierwsze jest niemiłosiernie skomplikowany. Wiadomo, że najwięcej dzieci jest starszych, które są chore lub mają zaburzenia zachowania.
Pomyślcie teraz o tym, gdy jesteście w ciąży – macie 9 miesięcy na przyzwyczajenie się do myśli, że w Waszym ciele rozwija się część Was. W połowie Wy same. 9 miesięcy życia z drugą istotą. Może ona nie mówi, może przez większość czasu jest płodem, ale jeśli ją spersonalizujecie, staje się dla Was bardziej prawdziwa niż ktoś stojący obok Was. A przede wszystkim – bardziej "Wasza" (tak, dzieci to nie własność dorosłych, ale mamy poczucie więzi i stąd to "to moje").
Potem macie kolejne miesiące, lata, gdy żyjecie z drugim człowiekiem... każda godzina Was do niego przywiązuje. Dodatkowo swoje robią geny. Widzenie swoich oczu, swoich paznokci u kogoś, swoich znamion na czyimś ciele jest tą sprytnie przemyślaną przez ewolucję więzią, która wiąże Was z drugą osobą, "bo to cała ja". A siebie się nie da pozbyć.
Gdy dziecko dochodzi do wieku nastolatkowego, już jesteście tak związani i zabetonowani miłością, że choćby nie wiadomo co się działo, w zdecydowanej większości łkacie te gnatki nad życie.

Z adopcją jest inaczej, bo trafia do Was ktoś, kto ma już naście lat albo kilka. Ten czas, w którym możecie się kogoś nauczyć, jest skrócony. Bardzo. Nie da się nowo poznanego 9-latka, mimo najszczerszych chęci, kochać tak samo jak 9-latka, z którym jesteś od 1. dnia życia. Bo to 9 lat różnicy. Rodzice adopcyjni muszą dopiero uczyć się poznawać, wchodzić w relację. To jest trudne. Rodzi wiele trudności i kryzysów w zdrowiu psychicznym. Wymaga dużego zdeterminowania i 100% przekonania do swojej decyzji. Nic dziwnego, że ta więź emocjonalna jest inna. Nie da się tego kryterium czasu przeskoczyć.

Dlatego gdy dzieci adopcyjne mają masywne zaburzenia zachowania, są agresywne, zagrażające – bo mówimy o ekstremalnych, takich przypadkach – rodzicom adopcyjnym zdarza się, że rezygnują z adopcji. Nie unoszą tego, wiedzą, że gdyby dalej byli rodzicami adopcyjnymi, byłoby tylko gorzej – dla dzieci i dla nich.
Nie oceniam takich rodziców. Wy też tego nie róbcie. Im jest naprawdę koszmarnie trudno. Zawsze. To są dramatyczne decyzje. Tak dramatyczne, że większość z Was nawet nie jest w stanie sobie wyobrazić tego bólu i cierpienia.

Pamiętajcie: każdy Wasz komentarz w sieci pod artykułami może być czytany przez bohaterów tych artykułów. Piszcie przemyślenia z szacunkiem, zawsze wyobrażając sobie tę osobę – że ona to przeczyta. Personalizujcie. Wtedy będziecie mniej dehumanizować, a sieć stanie się mniej niebezpiecznym miejscem.

Dziś czytałam taki artykuł o takich rodzicach. Komentarze pod nim mnie przeraziły.
Znam podobne historie. Widzę ten płacz i rozpacz przy podejmowaniu decyzji o wycofaniu się z adopcji.
Dlatego po prostu, po ludzku – współczuję każdej osobie, która przez to przechodzi.
Po prostu.

15/04/2025
Wracam ze szkolenia PITT (Berlin), więc mam czas tylko dla siebie 🌺
13/04/2025

Wracam ze szkolenia PITT (Berlin), więc mam czas tylko dla siebie 🌺

29/01/2025

"Od 15 lat spada liczba deklaracji o piciu w ciąży. I to znacznie. Był i taki sondaż, w którym zaledwie 7 proc. Polek przyznało, że zdarza im się sięgać po alkohol w ciąży. Sukces. Lekarze z warszawskiego Instytutu Matki i Dziecka postanowili ten sukces opukać. Ale nie ankietami, tylko twardymi badaniami na materiale biologicznym. Zdecydowali się na analizę włosów świeżo upieczonych matek. Pobierając próbkę włosów po porodzie, można stwierdzić picie alkoholu w całym okresie ciąży, a nie tylko ostatnich tygodniach, jak w przypadku analizy krwi.

Wyniki badań zespołu pod kierownictwem dr Katarzyny Okulicz-Kozaryn są przygnębiające. Alkohol w czasie ciąży piło 49 proc. badanych, w tym 11 proc. regularnie i w dużych ilościach. – To jest zgroza. Jako ginekolog rozmawiam na ten temat ze swoimi kolegami i problem jest z kategorii narastających. Zmienia się również struktura społeczna pijących matek. Obecnie picie alkoholu w ciąży dotyczy całego przekroju społecznego; nie ma znaczenia status ekonomiczny i wykształcenie. Coraz więcej pijących matek to kobiety z wykształceniem średnim czy wyższym, dobrze sytuowane, świadome. Przynajmniej teoretycznie – mówi dr Tomasz Maciejewski, dyrektor Instytutu Matki i Dziecka.

W ten sposób niejako ruchem konika szachowego naukowcy dotknęli jednego z najbardziej nasilających się trendów w piciu Polaków, czyli rauszu klasy średniej. A zwłaszcza klasy średniej płci żeńskiej. Okazuje się, że ostatnie lata dla tzw. białych kołnierzyków nie były szczególnie łaskawe i mocne je przyszarzyły. – Przez ostatnie parę lat doświadczali jednego kryzysu za drugim. Od franka szwajcarskiego po 5 zł, przez pandemię, po upadające biznesy. Łatwiej im było również wypierać problemy alkoholowe, ponieważ piją bardziej elegancko niż ich dziadkowie i ojcowie – mówi Katarzyna Klimko-Damska, terapeutka. Jej zdaniem ważnym elementem stanu psychicznego „średniaków” jest lęk przed porażką i utratą. – Może i mają więcej niż inni, ale też więcej mają do stracenia. Stąd lęki. Często zapijane czy w ich rozumieniu kojone alkoholem. Tyle że alkohol niczego nie może ukoić, bo jest silnym depresantem, a nie antydepresantem."

fragment dużego tekstu Juliusza Ćwielucha dla Polityki

fot Charles Duck Unitas

Kwaśne jabłka. O przemocy wobec dzieci Magda Mieśnik i Piotr MieśnikBardzo Wam dziękuję za Waszą odwagę i patrzenie/słuc...
12/12/2024

Kwaśne jabłka. O przemocy wobec dzieci
Magda Mieśnik i Piotr Mieśnik

Bardzo Wam dziękuję za Waszą odwagę i patrzenie/słuchanie/pisanie sercem❤️

W ten weekend z książką "Kwaśne jabłka. O przemocy wobec dzieci" gościmy m.in. w Onet (link w komentarzu) ⬇️

Zapraszam 🥳
06/11/2024

Zapraszam 🥳

Pożyczam🌺
17/08/2024

Pożyczam🌺

Jakie rady dałbym po 25 latach zajmowania się terapią i rozwojem?

1. Dbaj o ciało, sen, nawodnienie, ruch, dobre jedzenie. Żadne terapie ani cudowne metody nie pomogą jeśli masz zniszczone ciało. Natomiast zdrowe ciało wesprze każdą metodę rozwoju i terapię.

2. Ucz się regulować emocje. Ludzie wydają grube pieniądze na szamańskie ceremonie, ustawienia, psychodeliki licząc na oczyszczenie traum, połączenie z kosmiczną świadomością czy przodkami by to wreszcie dało im upragniony spokój i szczęście. Po 257 „oczyszczonych traumach” i 20 latach mozołu orientują się że prosta codzienna joga, proste oddychanie, proste techniki regulowania emocji dają dużo więcej, szybciej i skuteczniej.

3. Inwestuj w relacje. Świat rozwoju mami cię, że najważniejsze to praca nad sobą i swoimi „wibracjami”. Za prawdę powiadam ci: jedna dobra, bliska i wspierająca relacja jest ważniejsza dla twojego dobrostanu niż 10 lat praktyki duchowej czy różnych cudownych praktyk.

4. Uważaj na ideologie: Katolicyzm, Buddyzm, New Age, Szamanizm itd. Bywają piękne i pożyteczne ale mają też brzydką cechę składania obietnic bez pokrycia i wiary w swoją nieomylność.

5. Oglądaj dużo śmiesznych rzeczy. Po pierwsze spędzisz przyjemnie czas, po drugie może zrozumiesz, że zbyt wiele rzeczy traktujesz poważnie.

6. Zaadoptuj zwierzę. Nauczy cię więcej o miłości niż Jezus, Budda, Allach i reszta nadętej menażerii.

7. Podróżuj. Kontakt z tym co inne oprócz tego, że jest przyjemny, uczy, że twoje przekonania na temat rzeczywistości nie są jedynymi i najważniejszymi.

8. Ucz się od mądrzejszych od siebie. I pamiętaj, że bycie popularnym nie zawsze równa się byciem mądrym. Często nie.

9. Doceniaj trudności, straty i dyskomfort. Nie uciekaj od nich kompulsywnie. Nauczą cię tyle samo o życiu co sukcesy, a przy okazji zahartują.

10. Naucz się nudzić, marzyć na jawie i nic nie robić. „Co ci z całej twojej wiedzy i mądrości jeśli zapomniałeś jak trwonić czas?”.

„Pozostań nienasycony,
Pozostań nierozsądny!”

Ważne adresy 🌺
25/10/2023

Ważne adresy 🌺

Terapia traumy u dzieci.
Kto z Was lub innych wspaniałych osób, które znacie, pracuje terapeutycznie z traumą u dzieci?
Ale tak z uwzględnieniem całej najnowszej neuronauki, z wykorzystaniem ruchu, zabawy, kreatywności... Z pełnym szacunkiem do możliwości i granic dziecka, opiekuna i uznaniem dla ich relacji...

To mój główny obszar pracy od wielu lat. Taki ukochany i uważnie rozwijany ❤️.

Otrzymuję mnóstwo próśb o konsultacje w tym temacie, objęcie terapią kolejnych dzieci, czy poprowadzenia kolejnego szkolenia. Mam duży komplet dzieci w terapii i sporą kolejkę. Przekierowuję, więc w dobre ręce, a one też już często okazują się zbyt zajęte. Potrzeba tych rąk i głów i serc więcej.

Napiszę Wam kogo ja polecam i będę wdzięczna za dopisanie kogo Wy polecacie. Zgoda?

Jagoda Sikora - spokój i uważność na rozwój dziecka - ma w swojej pracy wszystko, to co najważniejsze. Polecam szkoleniowo i terapeutycznie. Chociaż pewnie kolejka i u niej.

Centrum Wiedzy i Rozwoju dr Iwona Palicka - ach, dokładnie tak jak w nazwie, ogromna wiedza, która sprzyja rozwojowi po traumie

Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę - szczególnie dla dzieci z doświadczeniem nadużyć seksualnych- z resztą przedstawiać tej ekipy nie trzeba. To na ich szkoleniach, prowadzonych 10 lat temu przez psychoterapeutów ze Sztokholmu, ukształtowało się moje rozumienie posttraumatycznych zaburzeń rozwojowych u dzieci.

Sabina Sadecka - terapia traumy, wiedza i miłość- niewyczerpane źródło wiedzy i ciepła w temacie terapii traumy, także u dzieci

Anna Julita Onyśków- psychoterapia, doradztwo, rozwój - pracuje z dziećmi z wykorzystaniem arteterapii nie tylko w obszarze traumy

Warszawska Poradnia TPD - miejsce z wieloma programami edukacyjnymi i terapeutycznymi

Moc-Wsparcia - przeznakomita ekipa pracująca z dziećmi baśniowymi metodami

Fundacja NAGLE SAMI - dla osób przeżywających stratę i żałobę

życie warte jest rozmowy - dla osób w kryzysie samobójczym i ich bliskich

Dr Kamila Kuprowska-Stępień - terapia i szkolenia na temat traumy u dzieci i osób dorosłych

Hanna Dufner - InspiRationalnie - wsparcie dla rodziców adopcyjnych, mierzących się z wcześniejszymi traumami dzieci otoczonych przez nich epieką.

Fundacja ULICA- wspierają dzieci po trudnych doświadczeniach w wywrotowy, piękny i super skuteczny sposób

ITEM - Centrum Psychologiczne Teresa i Emil Szumiło - ogrom wiedzy na temat traumy rozwojowej, relacyjnej, wczesnodziecięcej. Polecam szkoleniowo.

A nasza wspaniała ekipa psycholożek dziecięcych z zespołu Polskie Forum Migracyjne , pracuje z dziećmi cudzoziemskimi po doświadczeniach traumatycznych.

Kto jeszcze? Będę wdzięczna za wszystkie polecenia, oraz udostępnienia❤️.

Piękna grafika od Mama Terapeutka

Adres

Piotrkowska 242/250
Łódź
90-360

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 10:00 - 16:00
Wtorek 09:00 - 17:00
Czwartek 09:00 - 17:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Tu i TeraPia - Justyna Łągiewczyk umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Tu i TeraPia - Justyna Łągiewczyk:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria