20/03/2026
Właśnie wróciłam ze spaceru z moim psem. Nie jest to najbardziej ekscytująca rzecz w moim życiu. "Ciągle łazimy w kółko, po znanych trasach i okolicach. Pewnie nudzi się na tych spacerach" pomyślałam i uświadomiłam sobie, że to jest właśnie to co czuję. To ja nudzę się na spacerach, bo znam te nasze bliższe i dalsze ścieżki. Niechęć do spaceru dała więc o sobie znać i zamiast jak zwykle ją zignorować, zaciekawiłam się tym, co właśnie poruszyło się w moim ciele.
"A gdyby tak poznać moją dobrze znaną przestrzeń na nowo?" - pojawiło się we mnie i ciekawość zaprowadziła mnie w kilka interesujących miejsc.
Znalazłam dywan (no może dywanik) fiołków, który pojawił się niedaleko. Zapewne zaraz zniknie, wiec to naprawdę unikatowe doświadczenie.
Znalazłam konstrukcję zostawioną przez dzieciaki - od razu moja głowa stworzyła sobie historię o tym, co się wydarzyło i po co.
Znalazłam nowy bluszczyk na drzewie i drzewo, które wyglądało jak tańczące kobiety! Przecudne!
A do tego wszystkiego impulsem była obecność w ciele i ciekawość.
Dziś zapraszam również Ciebie do otworzenia się na to, co dzieje się w Twoim ciele. I podążaniu z ciekawości za impulsem.