04/12/2025
Jest dobrze? Jest tanio… o szkoleniach z innej strony, o której mało się mówi.
Wiecie, że kocham edukację. Kocham się szkolić, rozwijać, testować, pytać, podważać i wracać po więcej.
Ale dziś będzie o czymś, co obserwuję coraz częściej - i co wymaga kilku słów szczerości. I może włożę kij w mrowisko, ale trudno. Warto ten temat poruszyć.
Coraz popularniejszy staje się model:
👉 jedna osoba z teamu idzie na szkolenie… a potem “szkoli” całą resztę zespołu.
Brzmi szybko, wygodnie i ekonomicznie?
Może i tak.
Ale bezpiecznie? Profesjonalnie? Odpowiedzialnie?
No i właśnie tutaj zaczyna się problem.
Dlaczego taki “wewnętrzny system szkolenia” może wyglądać niewinnie, ale w praktyce niesie konsekwencje:
❗️utrwala błędy,
❗️przemyca niepełne informacje,
❗️obniża standard usług,
❗️a finalnie - odbija się na klientach.
To nie jest tak, że ktoś po szkoleniu nic nie umie.
Chodzi o to, że uczenie innych to już zupełnie inny poziom odpowiedzialności. Warto zdawać sobie z tego sprawę.
Bo osoba świeżo po szkoleniu, nawet bardzo zdolna i ambitna, jeszcze:
🔸 Nie ma utrwalonego materiału.
🔸 Nie przekaże pełnego wachlarza rozwiązań.
🔸 Dopiero co poznała daną metodę - będą się pojawiały błędy w jej pracy, to nieuniknione.
🔸 Sama ma jeszcze wiele pytań odnośnie tego, co dopiero poznała.
Jako osoba, która od lat uczy się, szkoli, lata na edukację, inwestuje w sprzęt i standardy -wiem jedno:
👉 Dobra edukacja to proces. Nie szybki transfer notatek.
👉 Instruktor to odpowiedzialność. Nie zniżka.
Zostawiam, Was z tym postem i przemyśleniami.