05/01/2026
Ostatnio czytałam o historii powstania kalendarza juliańskiego i gregoriańskiego i zdecydowanie skłaniam się do tego, że to chiński 🐲 Nowy Rok, skorelowany z nadejściem wiosny, ma większy sens w kontekście świętowania nowego początku.
Dlaczego?
My wchodzimy w Nowy Rok dokładnie wtedy, gdy natura jest w swoim najbardziej introwertycznym momencie.
Ziemia odpoczywa, a my, zamiast zgrać się z tym naturalnym stanem, chcemy w styczniu:
✔️ planować,
✔️ przyspieszać,
✔️ zaczynać „od nowa”.
Nasiona w środku zimy nie kiełkują — one zbierają siły 🌱✨
W jodze ten czas odpowiada energii pratyahary — wycofania z bodźców.
To moment, w którym:
uwaga naturalnie kieruje się do wnętrza,
układ nerwowy potrzebuje mniej stymulacji,
praktyka staje się bardziej subtelna.
Środek zimy to zatem moment, w którym szczególnie warto skierować uwagę do wnętrza:
do oddechu, do układu nerwowego, do subtelnych sygnałów ciała.
Nie po to, by się poprawiać — ale by usłyszeć siebie wyraźniej.
Dlatego tradycyjnie ten czas sprzyja:
✔️pranajamom wyciszającym (Nadi Shodhana, Chandra Bhedana),
✔️długim Savasanom,
✔️jodze regeneracyjnej i somatycznej,
✔️medytacji i praktykom uważności.
Oczywiście 31 grudnia był szampan i najlepsze życzenia ☺️🥂. Wam też je ślę!
Przytulnego grudnia, dużo spokoju i przestrzeni na refleksję i praktykę!
a.