02/03/2026
Czasem najbardziej męczy NIE to, że coś jest trudne, tylko TO, że musisz wyglądać, jakby było łatwe.
Udawać, że:
🔹łapiesz aluzje w rozmowie, kiedy Ty jeszcze składasz sens,
🔹”nic się nie stało”, choć w środku już czujesz ten ścisk,
🔹”przecież każdy tak ma”, choć Ty masz tak… codziennie,
🔹pasujesz - nawet jeśli po powrocie do domu nie masz już siły na nic.
Wczoraj, 1 marca, był Dzień Zero dla Dyskryminacji ❌
I dla nas to nie jest hasło na plakat. Tylko przypomnienie, że „nie pasuję” nie powinno znaczyć, że „ze mną jest coś nie tak”.
Czasem znaczy jedynie, że to „miejsce” nie jest ustawione pode mnie, że nie jest dla mnie, że nie muszę się dopasowywać, gdy tego NIE CZUJĘ.
I wiesz co jest ważne?
Masz prawo przestać się wyginać, żeby się zmieścić na siłę.
Jeśli dziś czegoś potrzebujesz, to może tylko tego - żeby nikt nie robił z Ciebie projektu do poprawy tylko naprawdę Cię zobaczył 🩵
A Ty? Napisz w komentarzu - gdzie najczęściej czujesz, że musisz udawać, żeby „pasować”?