10/04/2026
Dzień dobry, Kochani!
Jak Wasze nastroje? Czy Wy też lubicie piątki tak samo jak ja? 😊 Ja szczególnie je uwielbiam, bo zwiastują weekend i czas, kiedy mój mąż jest z nami od samego rana. Zawsze nie mogę się tego doczekać!
Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam o naszej przygodzie ze żłobkiem. To temat ważny i - nie oszukujmy się - bywa trudny. Sama po sobie widziałam, że ta decyzja wcale nie była dla mnie prosta. Ale od początku…
Wiedziałam, że Maksiu pójdzie do żłobka, bo chce wrócić do pracy. Planowałam posłać go tam nieco wcześniej, by móc przejść proces adaptacji, będąc jeszcze w domu i w razie czego być „pod ręką”. Szybko jednak poczułam, że to ogromne wyzwanie emocjonalne. Pojawiały się myśli: „Ale jak to? Mam oddać dziecko do placówki, a sama siedzieć w domu bez niego?”, „Czy mogę korzystać z wolnego czasu tylko dla siebie?”, „Co ze mnie za matka?”.
Druga sprawa to bliskość. Choć czułam już ogromne zmęczenie i potrzebę własnej przestrzeni, w głębi duszy nie chciałam „rozstawać się” z moim synkiem. Bałam się, jak on sobie poradzi. Czy nie będzie cierpiał? Jak to na niego wpłynie? I tak z miesiąca na miesiąc wynajdywałam kolejne powody, żeby tylko ten moment odsunąć w czasie. 😉
Aż przyszedł dzień, w którym poczułam: „to już czas”. Czułam ogromne zmęczenie i irytację codziennymi obowiązkami. Zauważyłam, że szybciej tracę cierpliwość, a wiele rzeczy przestało mnie cieszyć tak jak dawniej. Brakowało mi mojego własnego „skrawka ziemi”. Poczułam chęć powrotu do swoich spraw, pasji, pracy, a przede wszystkim - potrzebę zadbania o samą siebie.
Zdecydowaliśmy: Maksiu idzie do żłobka! Czy byliśmy na to przygotowani? Nie. Czy warto się przygotować? Myślę, że tak. Wcześniej pracowałam w przedszkolu, więc temat adaptacji nie jest mi obcy, ale z perspektywy rodzica wygląda to zupełnie inaczej. 😉
Oto kilka rzeczy, które bardzo pomogły mi w tym czasie - może pomogą i Wam:
• Poranny rytuał: od rana opowiadam synkowi, jak będzie wyglądał jego dzień. Mówię, że pójdzie do dzieci i wspominam, w którym momencie po niego przyjdziemy.
• Spokój rodzica: staram się zachować pogodę ducha, zaprowadzam go w dobrej atmosferze i z uśmiechem witam panie.
• Czułe, ale sprawne pożegnanie: żegnam się z synkiem buziakiem, życzę mu miłego dnia i pozwalam na przytulenie, ale nie przedłużam momentu rozstania.
• Radosne powitanie: odbierając synka, witam go z otwartymi ramionami i wielką radością.
• Wsparcie partnera: na pierwsze dni adaptacji wybraliśmy czas, kiedy mąż miał wolne. Mogliśmy zorganizować się rano we dwójkę - było mi dzięki temu znacznie lżej.
• Higiena: po powrocie ze żłobka od razu przebieram synka w świeże ubranka, by ograniczyć kontakt z zarazkami, które przynosi się z zewnątrz.
• Zgoda na emocje: pozwalam sobie czuć to, co czuję - bez oceniania samej siebie.
Minęło półtora tygodnia adaptacji. Maksiu radzi sobie świetnie, obyło się bez wielkich smutków. Wiem, że każdy dzień może być inny i akceptuję fakt, że pojawią się też infekcje. Czy czuję się źle z tą decyzją? Absolutnie nie. Widzę same plusy. Chwile dla siebie przywróciły mi spokój.
Co zrobiłam w pierwszy dzień? Ten zupełnie pierwszy był dla mnie jeszcze trudny emocjonalnie, ale kolejnego… nie poszłam sprzątać ani robić zakupów. Poszłam zjeść śniadanie w lokalu. W ciszy, bez pośpiechu i bez wyrzutów sumienia. To było moje pierwsze śniadanie od 12 miesięcy, które mogłam zjeść naprawdę powoli. I było cudowne!
Wiem, że temat żłobka bywa kontrowersyjny. Jedni dziwią się, jak można oddać maluszka pod opiekę, inni nie mogą się doczekać powrotu do pracy. Uważam, że nie warto nikogo oceniać. Każdy ma prawo decydować po swojemu – nawet jeśli oddaje dziecko do żłobka, nie wracając od razu do pracy. Grunt, to żyć w zgodzie ze sobą. Jeśli czujemy, że mamy dość - nie bójmy się tej decyzji. Pamiętajmy: szczęśliwi rodzice to szczęśliwe dziecko.
Nie oceniajmy rodziców „żłobkowych” ani tych, którzy zostają z dziećmi w domu. Każdy z nas ma prawo do własnej drogi. Żłobek to nie miejsce płaczu, ale przestrzeń zabawy, dziecięcej radości i rozwoju pod okiem wspaniałych pań.
Ciągle się uczę i wiele rzeczy mnie ciekawi, dlatego wybieram się na spotkanie organizowane przez Przedszkole Miejskie nr 6, które odbędzie się 22 kwietnia o godz. 15:00. Panie opowiedzą tam, jak przygotować się do adaptacji i przekażą mnóstwo przydatnych informacji. Zapraszam Was serdecznie - to na pewno będzie owocne spotkanie! 😊
Link do wydarzenia znajdziecie poniżej:
https://www.facebook.com/events/27519707037617732/?acontext=%7B%22event_action_history%22%3A[%7B%22surface%22%3A%22home%22%7D%2C%7B%22mechanism%22%3A%22attachment%22%2C%22surface%22%3A%22newsfeed%22%7D]%2C%22ref_notif_type%22%3Anull%7D
P.S. A jak to wygląda u Was? Czy Wy też baliście się żłobka? Z chęcią poznam Wasze historie :)
Dobrego weekendu!
Ania