17/01/2023
Przychodzimy z kolejną garścią porad jak przetrwać sesję i mieć ciut spokojniejszą głowę! Czasu jest mniej, więc warto zadbać o dobre metody, jeśli do nauki zabieramy się dopiero teraz. Oto kilka z nich:
🌼Zrób fiszki!
Nie muszą to być takie tradycyjne. Możesz skorzystać z dowolnej aplikacji, która umożliwia tworzenie fiszek. Wtedy wiesz, że masz je zawsze pod ręką, nie zawieruszą się w żadnej kieszeni ani przegródce torby. Staraj się nie robić fiszek hasłowych. Twórz je tak, by po zobaczeniu zagadnienia nasunęło ci się kilka myśli, które później z łatwością ułożysz w całość podczas egzaminu. Fiszki nie mogą być też za długie - postaraj się znaleźć w tym balans.
🌼Mapa myśli
To doskonały pomysł na zaliczenie z przedmiotu, które nie jest bardzo obszerne, jeśli chodzi o materiał. Tworzenie map myśli bardzo dobrze wpływa na zapamiętywanie, gdyż skojarzeniami łatwiej jest później przywołać pożądane informacje. A samo robienie takiej mapy niesamowicie relaksuje - mogą jej towarzyszyć liczne kolory podkreślaczy i adekwatne rysunki, które wspomogą proces zapamiętywania.
🌼Porozklejaj karteczki po całym domu
Na lodówce, na szafce, na ścianie i lustrze w przedpokoju - wszędzie możesz rozwiesić karteczki z krótką notatką, którą będzie szybko i łatwo powtórzyć w trakcie domowych czynności. To zdecydowanie opcja dla tych, którzy do tematu nauki podchodzą w sposób "nauczyć się, ale niskim kosztem".
🌼Rób przerwy!
Wałkowanie w kółko materiału może przyprawić o ból głowy, irytację, a w rezultacie porzucenie nauki na godzinę lub dłużej, by móc odpowiednio odreagować. W tym czasie włączasz sobie np. serial a czas leci... Wystarczą 10-15 minutowe przerwy w nauce, które możesz spędzić na rozciąganiu, przesłuchaniu trzech ulubionych piosenek lub czymkolwiek innym, co cię zrelaksuje, by poprawić swój komfort w trakcie nauki. Po krótkim odpoczynku łatwiej przetrawić kolejną partię materiału.
I przede wszystkim. Zadaj sobie pytanie, czy ta sesja odmieni diametralnie twoje życie i czy warto poświęcać energię na zamartwianie się wynikami egzaminów. Wiadomo jak jest ze stopniami - rzadko odzwierciedlają naszą faktyczną wiedzę. To kolejny powód, by choć trochę odciążyć psychikę. Nie mniej, nie mówimy, że nie warto się starać! Chodzi o złoty środek, między tym, co nas satysfakcjonuje, a tym, co nas przeciąża.