01/01/2026
Dziś nie będzie medycznie. Bo nie zawsze trzeba ;)
W luźnym nawiązaniu do wczorajszego podsumowania roku - pytaliście mnie o to, czy zdarza mi się odpoczywać.
A zatem, korzystając dziś z dnia wolnego (a także faktu, że staram się kurować z infekcji krtani, z której wykurować się muszę szybko...), obejrzałem finał serialu Stranger Things.
Mało mam w życiu czasu na oglądanie filmów czy seriali, ale mimo wszystko, jak jakiś mi się podoba - no to jednak ten czas znajduję. A Stranger Things, pomimo, że z pewnością nie jest serialem w 100% idealnym, to jednak mix fantasy, science-fiction, kina akcji, dramatu i horroru osadzony w latach 80. i zawierający takie smaczki jak D&D oraz muzyka i filmy typowe dla tych czasów, zdecydowanie mnie kupiły.
I tak minęło 9 lat (dopiero dziś uświadomiłem sobie, że zacząłem ten serial gdy jeszcze byłem rezydentem endokrynologii...).
Dziś premierę miał ostatni odcinek 5. sezonu, finał.
Dla mnie osobiście, finał satysfakcjonujący, w skuteczny sposób spinający wszystkie niezbędne do spięcia wątki, pozostawiający też niewielką dozę niepewności tam, gdzie było to możliwe (i wskazane!). Bawiłem się dobrze i trochę mi szkoda, że to już koniec - ale czas po prostu na to nadszedł.
Oglądacie lub oglądaliście Stranger Things? Jeśli tak, to czy widzieliście finał? A jeśli nie, to czy macie jakiś film do którego lubicie wracać, tudzież serial który stopniowo oglądanie w ramach odpoczynku? Chętnie poznam Wasze gusta ;)
Pozdrawiam,
dr Szymon Suwała
P.S. zdjęcie wygenerował ChatGPT - całkiem nieźle ;)